Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Daniel Pliński: Brazylia miała więcej armat

Daniel Pliński: Brazylia miała więcej armat

Daniel Pliński (Skra)
fot. archiwum

- Brazylia wygrała, bo miała więcej armat niż Serbia. Rezende mógłby wystawić trzy drużyny i każda walczyłaby o medale - ocenia tegoroczną edycję LŚ Daniel Pliński. - Brazylijczycy grali najrówniej, byli zdecydowanie najlepsi w całych rozgrywkach.

Zwycięstwo „canarinhos" w tegorocznej Lidze Światowej nie jest dla mnie żadną niespodzianką – mówi środkowy reprezentacji Polski Daniel Pliński, który mecze tegoroczne Ligi Światowej oglądał w telewizji. – Brazylijczycy grali najrówniej, byli zdecydowanie najlepsi w całych rozgrywkach. Owszem, występowali w zmienionym składzie, ale moim zdaniem wcale nie słabszym. Środkowych i atakującego mają nawet lepszych niż, ci którzy zdobywali mistrzostwo świata i wicemistrzostwo olimpijskie. Może tylko Bruno nie osiągnął jeszcze klasy poprzedników. Tym bardziej należy im się szacunek za wygranie rozgrywek.

Z tego co mówił mi człowiek blisko związany z brazylijską reprezentacją, tam jest około 50 zawodników, którzy w każdej chwili mogą wyjść na boisko i wstydu kadrze nie przyniosą. Można z tego stworzyć trzy bardzo mocne zespoły. Żadna inna reprezentacja, nawet rosyjska takiego potencjału nie ma – mówi „Plina", któremu zaimponowała postawa Serbów. – Nie spodziewałem się, że będą grali aż tak dobrze. Widać świetną robotę starych wyjadaczy Ivana Miljkovicia i Nikoli Grbicia. W finale zabrakło im trochę armat. Ivan długo sam ciągnął grę w ataku, ale nie starczyło mu sił. Poza tym Brazylijczycy ustawili blok przeciwko niemu i parę razy w tie-breaku go zatrzymali – analizuje reprezentant Polski.

Postawę Rosjan ocenia źle: – Mimo trzeciego miejsca nie zachwycili. Grali jeszcze gorzej niż podczas mistrzostw świata, z których nie przywieźli przecież medalu. Może są skazani na trenera Rosjanina. Współpraca z zagranicznymi selekcjonerami najwyraźniej im nie służy.



Na temat Kuby „Plina" ma kilka ciepłych słów: – Mają świetne warunki fizyczne, są bardzo skoczni. Mimo że ciągle z Kuby uciekają dobrzy gracze, to nowi, którzy ich zastępują nie są gorsi. Gdyby poprawili technikę i przede wszystkim taktykę byliby najlepsi na świecie, ale wszystkiego mieć przecież nie można – konstatuje Pliński, który pozytywnie ocenia grę w Lidze Światowej Argentyńczyków, Holendrów i Amerykanów. – Te zespoły fajnie grały w rundzie interkontynentalnej. Argentyna niedługo będzie bardzo silnym zespołem.

 

źródło: supervolley.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved