Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, Final Six: Gospodarze w finale

LŚ, Final Six: Gospodarze w finale

x - [stare] Serbia (M)
fot. archiwum

W drugim meczu półfinałowym Final Six Ligi Światowej lepsi okazali się Serbowie.  W pokonanym polu  zostawili reprezentację Kuby. Choć pierwszego seta wygrali goście, niespodzianki nie było, pozostałe trzy partie padły łupem Serbów.

Kubańczycy już w pierwszej akcji uruchomili swojego etatowego „juniora" Leona i okazało się to znakomitym wyborem. Po błędach własnych Serbów goście niespodziewanie prowadzili 3:0. As Leona na 5:1 był kontynuacją czarnej serii Serbów, którzy wyglądali na zagubionych. Gdy kolejna kontra padła łupem Kubańczyków, Igor Kolakovic poprosił o czas (6:1). Ważny punkt na 3:7 zdobył Nicola Grbic , który wykorzystał swoje doświadczenie w walce na siatce. Po przerwie technicznej gospodarze zwarli szeregi, po ataku Ivana Miljkovica zmniejszyli straty do trzech punktów (6:9). Gdy kontrę z drugiej linii skończył Milos Nikic , Kubańczycy prowadzili już tylko 10:8. As Dragana Stankovica na 10:11 dał gospodarzom nadzieję na dojście przeciwnika. Jednak łatwiej pomyśleć, trudniej wykonać – po słabym przyjęciu potrójny kubański blok zasadził się na Nikica i przewaga gości ponownie wzrosła do trzech oczek (14:11). Na przerwie technicznej Kuba prowadziła 16:13, ale Serbowie nie odpuszczali. Tuż po czasie ponownie skutecznym atakiem popisał się główny bombardier gospodarzy – Miljkovic (16:14). Cóż jednak z tego, skoro chwilę później w aut ze środka uderzył Stankovic (19:15). Leon stał się prawdziwym katem gospodarzy – posyłając kolejnego asa zwiększył przewagę swojego zespołu do pięciu punktów (21:16). Serbowie nie byli w stanie utrzymać poziomu gry i popełniali sporo błędów własnych, a set zakończył się spektakularnym trójblokiem Kubańczyków na Miljkovicu .

Druga partia rozpoczęła się od autowego ataku Miljkovica , ale już w kolejnej akcji dobrze do gry wprowadził się Bojan Janic . Niedawny zawodnik PlusLigi zdobył punkt ze skrzydła, a po chwili popisał się asową zagrywką (2:1). Na 3:2 w końcu skutecznie zaatakował Stankovic . Kubańczycy zaś nie mieli z atakami środkowych żadnego problemu – Camejo dołożył kolejne oczko na 5:5. As Nikica dał Serbom ponownie jeden punkt przewagi, a po jego dobrej zagrywce w kolejnej akcji, Marko Podrascanin wykorzystał kontrę i na przerwie technicznej gospodarze prowadzili 8:6. Po czasie gospodarze kontynuowali swoją dobrą passę. Zaczęli czytać grę przeciwnika, co skutkowało dobrym blokiem. Na 11:6 znakomitym atakiem z kontry popisał się Miljkovic. Ivan i spółka bezlitośnie wykorzystywali wszystkie prezenty od przeciwników. Błąd w ataku Cepedy zwiększył przewagę Serbów do siedmiu punktów (14:7). Pojedyncze skuteczne akcje Kubańczyków nie mogły zmienić sytuacji, gospodarze rządzilii w tej partii niepodzielnie. Nikic zaatakował skutecznie na 19:10, a trójblok na Leonie zwiększył przewagę Serbów do dziesięciu oczek. Stankovic ze środka dołożył kolejne oczko na 22:11, a techniczne uderzenie Nikica dołożyło jeszcze punkt 23:11. Sytuacji nie mogła zmienić asowa zagrywka Leona, tym bardziej, że w kolejnej akcji młody Kubańczyk popełnił błąd i zapewnił gospodarzom piłkę setową. Wszystko wyjaśnił Miljkovic, który posłał w parkiet asa i zakończył seta wynikiem 25:13.



Po laniu w drugim secie, trzecią partię Kubańczycy rozpoczęli od mocnego uderzenia – po skutecznej kontrze prowadzili 2:0. Serbowie mocno przyciskali, ale goście nie oddawali pola. Blok na atakującym z sytuacyjnej piłki Miljkovicu dał im prowadzenie 3:2. Kubańczycy znowu zaczęli popełniać błędy, które skutkowały punktami dla gospodarzy (4:3). Oni jednak również nie ustrzegli się słabych zagrań. Z zagrywką Simona nie poradzili sobie ani Nikic, ani Janic (4:7) i po trzecim błędzie w przyjęciu trener Kolakovic poprosił o czas. Cel został osiągnięty, po czasie dobrze przyjętą i rozegraną piłkę wykorzystał Podrascanin , a w kolejnej akcji dzięki skutecznej obronie Nikica udało się Serbom odrobić kolejne oczko. Na przerwę techniczną przy wyniku 8:6 zespoły schodziły po skutecznym ataku Cepedy z prawego skrzydła. Serbowie ponownie mieli problemy w przyjęciu, ale z przypadkowej piłki sytuację wyjaśnił Grbic (7:9). Mimo problemów z kończeniem ataków dwupunktowa przewaga Kubańczyków utrzymywała się do stanu 13:11. Wtedy jednak gospodarze wrócili do swojej gry z drugiej partii. Skuteczna kontra Miljkovica wyprowadziła jego zespół na prowadzenie 14:13. Pierwsza strzelba Serbów była nie do zatrzymania – kolejna akcja i kolejny punkt tego zawodnika (15:13). Kubańczycy co tracili w ataku, odrabiali w zagrywce – as Simona doprowadził do wyrównania, ale bardzo agresywny blok Grbica na Lealu sprowadził drużyny na drugą przerwę techniczną (16:15). Po czasie Janic nie przebił się przez kubański blok (17:16), ale Cepeda oddał gospodarzom oczko przekraczając linię zagrywki. Walka toczyła się punkt za punkt, jednak przełomowym momentem był blok Miljkovica na Leonie (20:18). Po tej akcji Kubańczycy popełnili dwa błędy własne w ataku i wynik seta był w zasadzie przesądzony (22:18). Tym bardziej, że z tonu nie spuszczał Miljkovic , którego atomowe ataki raz za razem wpadały tuż obok kubańskich obrońców. Goście próbowali walczyć, ale te próby nie przyniosły efektu, a set zakończył się spektakularnym serwem n w okolice trybun.

Serbowie od początku czwartego seta wydawali się nie mieć ochoty wypuścić z rąk szansy na finał. Po ataku Miljkovica gospodarze prowadzili 3:1. Swoje oczko dołożył Janic posyłając asa. Kubańczycy jednak nie odpuszczali, najpierw zatrzymali blokiem asa Serbów, a po chwili wygraną kontrą zmniejszyli straty do jednego punktu (3:4). Dobre ataki przeplatali jednak błędami, co nie ułatwiało pogoni (atak w aut Leala na 4:6). Na przerwie technicznej podopieczni Igora Kolakovica prowadzili 8:5. Jednak ich dwa błędy – Nikica w polu zagrywki i Miljkovica w ataku – pozwoliły Kubańczykom zbliżyć się na jedno oczko (7:8). Atak Stankovica na czystej siatce na 11:8 ponownie przypomniał Kubańczykom, że Serbowie też potrafią grać środkiem. Wydawało się, że gospodarze jakby opadli z sił, ich nieudane ataki pomogły Kubańczykom w doprowadzeniu do remisu (13:13). Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt do przerwy technicznej. Tuż po niej Podrascanin zaskoczył zagrywką kubańskich przyjmujących (17:15), jednak po udanej kontrze gości ponownie na tablicy wyników widniał remis (17:17). Długą wymianę na 20:18 wygrali Serbowie blokując na lewym skrzydle Leona . W zespole gospodarzy wciąż naczelnym egzekutorem był Miljkovic (21:19), ale i on nadział się na blok atakując z kontry. Zacięta walka trwała do samego końca, Kolejny atak „Ivana Groźnego" dał gospodarzom piłkę meczową (24:22). Pierwszą Kubańczycy wybronili atakując po bloku, kolejną zaś zmarnował Nikic przyjmując zagrywkę na drugą stronę. Blok na nadmiernie eksploatowanym Miljkovicu dał piłkę setową gościom (25:24), wybronił ją jednak Stankovic atakując z przesuniętej krótkiej. Kolejny atak Miljkovica i kolejna piłka meczowa dla Serbów (26:25), którą wykorzystał Bojan Janic , tym samym wprowadzając Serbię do finału Ligi Światowej 2009.

Serbia – Kuba 3:1
(18:25, 25:13, 25:21, 27:25)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacevic(4), Stankovic(9), Grbic(3), Nikic(12), Miljkovic(26), Podrascanin(9), Rosic (libero) oraz Maric, Bjelica, Janic(8) i Petkovic

Kuba: Leon(17), Leal(7), Camejo(2), Cepeda(10), Simon(17), Hierrezuelo(4),  Gutierrez (libero) oraz Dalmau(5), Bell i Dominico(1)

Zobacz również:
Wyniki Final Six Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved