Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Calisia bez I ligi, ale co z Woźniakowską i Toborek?

Calisia bez I ligi, ale co z Woźniakowską i Toborek?

Winiary (Calisia) Kalisz
fot. archiwum

Kalisz nie będzie miał w nowym sezonie ekipy w I lidze siatkówki kobiet. Przeszkodą w uzyskaniu licencji są długi będącego w stanie likwidacji SSK Calisia. Kibice kaliskiej siatkówki emocjonowali się rozgrywkami na najwyższym szczeblu przez czternaście sezonów.

O tym, że w Kaliszu nie ma co liczyć na wskrzeszenie żeńskiej siatkówki, mówiło się od wielu miesięcy. W piątek śmierć flagowej drużyny grodu nad Prosną stała się faktem. Na specjalnym spotkaniu w PZPS osoby zainteresowane odbudową i zgłoszeniem zespołu do rozgrywek pierwszej ligi w sezonie 2009/10, usłyszały: tak, ale pod warunkiem, że bierzecie na siebie długi SSK.

W piątek do Warszawy pojechali: koordynujący powstanie sportowej spółki akcyjnej, mającej prowadzić dalej kaliską drużynę – Lechosław Ochocki oraz Waldemar Gut – prezes MKS Calisia, który był zainteresowany powrotem seniorskiego zespołu pod skrzydła jego klubu. Obydwaj panowie otrzymali od sekretarza generalnego związku Bogusława Adamskiego i Andżeliki Miś z Wydziału Rozgrywek analizę prawną, w której mogli przeczytać: – Warunkiem koniecznym do wyrażenia zgody na przejęcie przez nowopowstałą spółkę akcyjną praw stowarzyszenia jest podjęcie sukcesji uniwersalnej, czyli formalne podjęcie przez nowopowstałą spółkę akcyjną wszystkich praw i obowiązków majątkowych i niemajątkowych tego stowarzyszenia, łącznie z zaległościami wobec trenerów i zawodniczek, a także zobowiązań publiczno-prawnych. Ten zapis jest w całości zgodny z wcześniej podjętą przez związek uchwałą. – Ja nie znam inwestorów, którzy chcieliby się tego podjąć – skwitował Ochocki, który potwierdza tym samym, że spółki nie będzie. Wprawdzie otrzymał czas na pisemną odpowiedź w tej sprawie do 31 lipca, ale już teraz wiadomo jaka będzie jej treść.

Drużyny prawdopodobnie nie zgłosi również MKS, który analogicznie musiałby wziąć na siebie balast zadłużenia SSK. – Trudno brać odpowiedzialność za coś, czego się nie zrobiło – mówi Waldemar Gut. Wprawdzie istnieje jeszcze cień szansy, aby drużyna wróciła pod egidę MKS bez zobowiązań, ale nawet prezesowi trudno w to wierzyć. – W poniedziałek złożymy pismo do PZPS, aby rozpatrzył sytuację, w której na mocy umowy z 1999 r. pomiędzy MKS Calisia i SSK Calisia likwidator stowarzyszenia (Lechosław Ochocki – red.) zwraca nam pierwszy zespół. Myślę jednak, że do pozytywnego rozpatrzenia tego wniosku jest dalej niż bliżej, gdyż na spotkaniu sugerowano, że jeśli chcemy przejąć zespół, to tylko z długami – mówi Gut, który z Warszawy nie wrócił jednak z pustymi rękoma. Związek przyznał mu w pełni rację, w kwestii przynależności klubowej Anny Woźniakowskiej i Eweliny Toborek. Obie zawodniczki mogą odejść z Kalisza tylko za zgodą MKS!



Polubownie załatwiono natomiast kwestię występów w drużynie juniorek MKS Calisia sióstr Magdaleny i Katarzyny Wawrzyniak.Szkoda, że to wszystko tak się skończyło, bo można było to załatwić półtora miesiąca temu. PZPS poszedł najkrótszą drogą, powołał się na przepisy i przedstawił swoją interpretację. Myślałem, że jeśli sprawa trwa tak długo, to PZPS zada sobie więcej trudu, aby znaleźć jakieś okoliczności łagodzące, a nie szukać tylko uzasadnień jednoznacznie uniemożliwiających powołanie nowego podmiotu – ocenia wynik piątkowych rozmów Ochocki, który po zamknięciu sprawy związanej z kaliską siatkówką ma zamiar poświęcić się pracy na rzecz kultury.

Na razie nie wiadomo kto zajmie miejsce kaliskiej drużyny w I lidze. Nieoficjalnie mówi się, że będzie to Legionovia Legionowo, której nie udało się wywalczyć awansu w barażach. – Możliwe jest również zorganizowanie dodatkowego turnieju – mówi prezes WZPS Marek Bykowski. Ale ostateczne decyzje w tej sprawie zapadną dopiero po 31 lipca.

Kibice kaliskiej siatkówki emocjonowali się rozgrywkami na najwyższym szczeblu przez czternaście sezonów. W tym czasie zawodniczki z najstarszego polskiego miasta czterokrotnie wywalczyły tytuł mistrzyń Polski, tyle samo razy sięgały po krajowy puchar. Początek degrengolady w kaliskim zespole miał miejsce w sezonie 2007/08. Wówczas pojawiły się doniesienia o zadłużeniu klubu względem trenerów, zawodniczek i Urzędu Skarbowego. To zaowocowało wycofaniem się ze sponsorowania drużyny koncernu Winiary-Nestle. Rok później drużyna, która przystąpiła do rozgrywek pod nazwą SSK Calisia, spadła z PlusLigi Kobiet przegrywając baraże ze Stalą Mielec.

źródło: wielkopolskisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved