Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Katarzyna Skowrońska-Dolata: Czemu ludzie mnie obrażają?

Katarzyna Skowrońska-Dolata: Czemu ludzie mnie obrażają?

Katarzyna Skowrońska-Dolata
fot. archiwum

- Jest mi bardzo przykro, gdy kibice zarzucają mi bumelkę. Jak tak można? Przecież mam poważną kontuzję, którą muszę wyleczyć - mówi w wywiadzie dla portalu supervolley.pl czołowa polska atakująca Katarzyna Skowrońska-Dolata.

Najlepsza polska atakująca nie zagra już w tym sezonie w reprezentacji Polski. Wczoraj przekazała tę smutną informację trenerowi kadry Jerzemu Matlakowi. Portalowi supervolley.pl opowiedziała o swoich obawach i smutkach związanych z kontuzją.

Supervolley.pl: Będziesz musiała położyć się na stole operacyjnym czy wystarczą zastrzyki hormonalne?

Katarzyna Skowrońska-Dolata: Jeszcze nie wiem. Mój lekarz z Treviso, który ma podjąć decyzję jest teraz w Indiach. Mam zarezerwowaną wizytę na 1 sierpnia. Na ten dzień zaklepany jest także stół operacyjny, gdyby był potrzebny. Wciąż mam jednak nadzieję, że skończy się na zastrzykach. Operacja to już ostateczność. Bałabym się położyć pod nóż, ale jeśli nie będzie wyjścia, to będę musiała to zrobić.



Na czym ma polegać ta kuracja hormonalna?

Będę miała podany hormon wzrostu. Pobiorą mi krew, oddzielą z niej czerwone krwinki i co dwa tygodnie będę miała je wstrzykiwane w chorego Achillesa. W tym czasie nie mogę być bezczynna i będę musiała poddać się rehabilitacji. W tej pierwszej wersji, do gry wrócę najwcześniej w grudniu, w tej drugiej już we wrześniu będą mogła rozpocząć treningi.

Na mistrzostwa Europy, tak czy inaczej nie zdążysz?

Niestety, nie. Rozmawiałem z trenerem Matlakiem i powiedziałam mu jaka jest sytuacja. Przyjął to wszystko ze zrozumieniem i powiedział, że nawet jeśli we wrześniu wznowię treningi, będzie już za późno na przygotowania do mistrzostw Europy.

Nie wszyscy kibice ze zrozumieniem przyjęli twoją decyzję.

I jest mi z tego powodu bardzo, bardzo przykro. Wróciłam do kraju i dochodzą mnie różne głosy. Jak można zarzucać mi bumelkę, przecież mam ciężką kontuzję i muszę ją wyleczyć. Przecież chciałam grać w reprezentacji, przyjechałam na zgrupowanie, próbowałam trenować i wtedy okazało się, że nie mogę. Rozumiem, że kibice żałują, że nie zagram w mistrzostwach Europy, ale to mnie jest najbardziej przykro. Bardzo chciałam wystąpić w tej imprezie. Czemu ludzie zarzucają mi, że wymyślam sobie chorobę, że kłamię? To okropne.

Jak zachował się twój klub Scavolini Pesaro? Nie nakłaniali cię do opuszczenia zgrupowania reprezentacji Polski? Oni mają przecież swoje interesy, chcą mieć cię zdrową na ligę.

Nie było żadnych nacisków ze strony klubu. Działacze Scavolini bardzo chcieli żebym wystąpiła w mistrzostwach Europy. Kiedy okazało się, że nie będzie to możliwe, bardzo pomogli mi w leczeniu. Pojechałam do Trevso nie dlatego, że nie mam zaufania do polskich lekarzy – bo takie głosy też słyszałam – ale po to żeby klub wiedział co się dzieje. To Scavolini pomoże mi w leczeniu, także finansowo. Przecież Polski Związek Piłki Siatkowej nie zapłaci za moje leczenie.

Rozmawiał Kamil Drąg, supervolley.pl

źródło: supervolley.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved