Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > W Kaliszu chcą się dogadać

W Kaliszu chcą się dogadać

Winiary (Calisia) Kalisz
fot. archiwum

Przedstawiciele PZPS, MKS Calisia i SSK Calisia spotkają się w piątek i spróbują zawrzeć porozumienie. Wówczas też ma się wyjaśnić sprawa licencji na grę w pierwszej lidze dla zespołu siatkarek. Do konfrontacji dojdzie około południa w siedzibie PZPS.

Do konfrontacji dojdzie około południa w siedzibie PZPS. Z Kalisza do Warszawy wybierają się prezes MKS Calisia Waldemar Gut i likwidator SSK Calisia Lechosław Ochocki, który obecnie nadzoruje powstanie sportowej spółki akcyjnej, mającej prowadzić kaliską drużynę w przyszłym sezonie. Przed wyjazdem obaj panowie mają jeszcze spotkać się z przedstawicielami władz miasta, aby zapoznać się z ich opinią w tej sprawie.

Wszystkie strony deklarują chęć porozumienia, ale o to wcale nie musi być łatwo. Prezes MKS Waldemar Gut twardo obstaje przy swoich postulatach. Nie zamierza wydawać zgody na transfery wychowanek klubu Anny Woźniakowskiej i Eweliny Toborek bez wpłaty ekwiwalentu za ich wyszkolenie przez kluby z Muszyny i Gdyni. – Żeby nie wiem kto stawał na głowie, to bez mojej zgody Woźniakowska nie zagra w Muszyniance – kategorycznie twierdzi Gut, który będzie domagał się także wyjaśnienia sprawy dotyczącej zakazu gry sióstr Magdaleny i Katarzyny Wawrzyniak w zespole MKS Calisia podczas finału mistrzostw Wielkopolski. Sternik kaliskiego klubu ma również nadzieję, że po rozwiązaniu SSK Calisia drużyna wróci pod jego pieczę i to MKS będzie mógł prowadzić ten zespół w pierwszoligowych rozgrywkach.

Inne oczekiwania względem piątkowych rozmów ma Ochocki.Za sukces uznam zielone światło dla powstania SSA Calisia i licencję na grę w pierwszej lidze dla prowadzonej przez nią drużyny. W sprawy związane z zawodniczkami MKS nie wnikam. Jeśli uda się prezesowi Gutowi pozyskać jakieś środki z tytułu ich sprzedaży, to bardzo dobrze, pod warunkiem, że to wszystko odbędzie się na podstawie uzasadnionych prawnie negocjacji – wyjaśnia były dyrektor SSK Calisia i po chwili dodaje: – Jeśli MKS nie zgodzi się na te warunki, to powstanie jeden wielki chaos, miasto się od tego wszystkiego odetnie i klub prezesa Guta będzie sprawcą upadku żeńskiej siatkówki w Kaliszu.



Ochocki jest za to oszczędny w słowach, jeśli chodzi o ocenę szans na porozumienie. – Nie znam na tyle dobrze prezesa Guta, żeby się wypowiadać w tej sprawie. Jeśli MKS zaproponuje jakieś sensowne warunki, to na pewno się dogadam, bo ja jestem z natury człowiekiem ugodowym. A jeśli będzie upierał się przy swoim, to jestem pewien, że i tak nie otrzyma licencji na grę w pierwszej lidze – twierdzi likwidator SSK. Swoje w tej kwestii wie prezes Gut. – Pytałem w Wydziale Rozgrywek, w której grupie drugiej ligi będzie grać moja drużyna i powiedziano mi, że jeszcze nic nie wiadomo, bo być może MKS wystąpi w pierwszej lidze – informuje.

Wygląda więc na to, że wiadomo już kiedy skończy się przydługi serial zatytułowany „Co dalej z kaliską siatkówką?". W dalszym ciągu jednak nie wiadomo, jaki będzie jego finał.

źródło: wielkopolskisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved