Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Bez Wlazłego i Winiarskiego – katastrofa czy zbawienie?

Bez Wlazłego i Winiarskiego – katastrofa czy zbawienie?

Strefa Siatkówki
fot. archiwum

Michał Winiarski już nie pomoże reprezentacji Daniela Castellaniego w tym roku. Nie będzie w stanie pomóc, bo ma kontuzję barku, czeka go najprawdopodobniej operacja, a później rehabilitacja. Jego brak i Mariusza  Wlazłego, to strata 60% siły rażenia ekipy narodowej.

Czy w obliczu takich okoliczności, musi nastąpić drastyczna zmiana postrzegania szans Polaków w mistrzostwach Europy i kwalifikacjach do mistrzostw świata? Brak Michała Winiarskiego w reprezentacji, to cios bolesny i przykry. Skazuje kibiców siatkówki na podwojony strach i obawy, przed dwoma najważniejszymi imprezami w tym roku. Jeden z najlepszych przyjmujących świata, siatkarz o niezliczonych atutach, podpora/kręgosłup polskiego zespołu. Nieobecność Michała w rozgrywkach Ligi Światowej była uzasadniona i miała być pomocną dłonią, która pozwoli mu kierować drużyną wtedy, gdy będzie tego potrzebowała najbardziej. Ale mimo że Winiarski jest siatkarzem niezbędnym w osiąganiu celów, jego liczne kłopoty zdrowotne (tym razem kontuzja barku), nie umożliwią mu występów w kadrze. Czy brak popularnego „Winiara", jest powodem do paniki? W pakiecie z Mariuszam Wlazłym to wystarczający argument, aby obawiać się przyszłości. Ale choć brzmi to szalenie, to być może taki układ jest zbawienny dla pozostałych siatkarzy. Teraz każdy stanie – jak w lustrze – przed własnym obliczem… Dwóch bezdyskusyjnie największych gwiazd zabraknie, a lukę po nich trzeba jakoś wypełnić. Młodzi podopieczni  Daniela Castellaniego otrzymali sygnał, aby jeszcze szybciej siatkarsko dorosnąć. Wspierani przez weteranów (Świderski , Gruszka , Zagumny ), niektórzy z nich staną przed jednym z najtrudniejszych zadań w karierze. Powiedzie się?

Eliminacje do MŚ mogą się okazać trudniejsze, niż teraz nam się wydaje, ale wciąż – przynajmniej na papierze – powinny być tylko formalnością dla wicemistrzów świata. Medal mistrzostw Europy to już sprawa o wiele bardziej złożona – ta misja może zakończyć się z rożnym skutkiem,. Niekoniecznie musi to być oczekiwany „happy end". Usilnie staram się rozpatrywać te okoliczności w kategori: „a może paradoksalnie, to jest szansa?" Przecież takie wydarzenia scalają, pozostających w boju dodatkowo mobilizują, są polem do popisu dla trenera i całego sztabu, nadzieją, że wykrystalizuje się nowy idol, który pociągnie tłumy. Być może katastrofa okaże się zbawieniem? To jest albo marzenie ściętej głowy, albo wariacki plan, który naprawdę może się udać.

Gorzej niż w Moskwie, mam nadzieję, już być nie może. Pomiędzy przesadnym popadaniem w pesymizm, a nagminnym szukaniem światełka, które zażarzy niczym raca, trzeba odnaleźć trochę nadziei, tak potrzebnej drużynie narodowej. Michała Winiarskiego nie zobaczymy, trzeba się skupić na pozostałych, którzy mają swoje aspiracje, a ambicja nie pozwoli im, aby o nich zapomnieli. Pogrzebać kadrę A.D. 2009 będzie można z czystym sumieniem dopiero po ostatnim meczu z tym roku. Zanim to nastąpi należy wlać w serca reprezentantów Polski – może nawet trochę na wyrost – przekonanie, że mogą dać z siebie więcej, niż im samym się wydaje.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved