Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Przegraliśmy finał siatkarsko

Przegraliśmy finał siatkarsko

Liga Światowa
fot. archiwum

Od 2009 roku zostały zmienione zasady przyznawania dzikiej karty. Do Final Six Ligi Światowej zakwalifikował się najlepszy zespół z drugiego miejsca. W tym wypadku jest to Rosja. Decydujący głos należał do siatkarzy - nie prezydenta FIVB.

Tytułem wstępu przypomnę sytuację z Ligi Światowej z 2006 roku. Wówczas Polska walczyła w grupie A z Serbią i Czarnogórą, USA oraz Japonią. Zajęliśmy drugie miejsce, przegrywając tylko stosunkiem setów. Ciekawa sytuacja działa się w grupie C, z której awansowała Francja, Rosja (gospodarz) oraz Włochy, którzy otrzymali od FIVB dziką kartę. Włoski zespół w finale nie wygrał ani jednego spotkania. W naszym kraju pojawiły się pretensje oraz jedno zasadnicze pytania: dlaczego to Polacy nie otrzymali promocji, mimo że skończyli rundę eliminacyjną z lepszym dorobkiem punktowym? Argument rzeczowy, dlatego wszyscy mieliśmy prawo czuć niedosyt po tym, jak marginalnie zostaliśmy potraktowani.

Dzika karta zawsze budziła wśród kibiców sporo kontrowersji. Federacja miała wolną rękę i dopuszczała do finału drużynę, która ich zdaniem na Final Six zasłużyła. Była to bardzo subiektywna decyzja i jak się okazuje czasem nietrafna. Podobne zamieszanie ma miejsce w rozgrywkach klubowych. Głośnym echem odbiła się informacja o występie Skry Bełchatów w Pucharze Świata. Do zawodów wszystkie drużyny zostały zaproszone, ponieważ wznowiono je po 17 latach. Ponownie nie ma jasno określonych reguł udziału. Od tego roku obowiązują nowe zasady w Lidze Światowej. Obok zwycięzców poszczególnych grup i gospodarza zagra najlepszy zespół z drugiego miejsca. W tym roku do Belgradu pojadą Brazylia, Argentyna, USA, Kuba, Serbia (gospodarz) oraz Rosja.

Długo mówiło się o chęci przyznania dzikiej karty Polakom. Po zwycięstwach nad Wenezuelą w młodej kadrze panowały optymistyczne nastroje. Nie jeden kibic już wówczas twierdził, że występ w finale naszym chłopakom się należy, ponieważ to drużyna potrzebująca ogrania i konfrontacji z najlepszymi. Kolejno przegraliśmy wszystkie mecze z Brazylią. Straciliśmy komplet punktów, aczkolwiek nasza gra nie była najgorsza. Usprawiedliwienie było proste: przecież to wielka Brazylia! Potem przyszły spotkania w Finlandii, czyli zimny prysznic na gorące głowy. Przed meczami w Bydgoszczy pojawiła się w mediach oficjalna informacja, że nastąpią zmiany przyznawania dzikiej karty, więc nasze szanse zmalały do zera. Przepustki do finału zdobyć się nie udało, ale nie należy robić z tego dramatu. Poza tym bądźmy konsekwentni, skoro trzy lata temu czuliśmy się pokrzywdzeni!



Federacja podjęła słuszną decyzję, ponieważ w końcu zasady gry o finał Ligi Światowej są jasne. Polska przegrała sportowo i nie zasłużyła na grę w Final Six. Przesadne tłumaczenie naszej młodej drużyny też nie służy. Oczywiście przystąpiliśmy do rozgrywek w nietypowym zestawieniu. Pamiętajmy jednak, że ci zawodnicy nie grają w siatkówkę od wczoraj. Trener Castellani powołał siatkarzy, którzy trenowali w silnych polskich zespołach. Naszej reprezentacji zabrakło umiejętności i doświadczenia. Trzeba to przyjąć do wiadomości i zacząć przygotowania do kolejnej imprezy. Cieszy mnie natomiast fakt, że znalazły się chęci. Mimo porażek siatkarze stawiali opór rywalom i żadnego meczu nie przegrali w szatni. W „Łuczniczce" radości nie było końca po ostatnim wygranym spotkaniu w tej edycji Ligi Światowej nad Finlandią. Tort miał gorzko-słodki smak, ale wisienka była pyszna. Dotkliwym mankamentem jest jedynie niechlubny set przegrany z Brazylią do 10. Zawodnicy mają jeszcze czas, aby podszkolić elementy siatkarskiego rzemiosła, a Liga Światowa była dla nich dobrą choć trudną lekcją.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved