Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Między młotem a kowadłem

Między młotem a kowadłem

Polska Siatkówka - logo
fot. archiwum

Polskich siatkarzy mogliśmy oceniać na przestrzeni rozgrywek LŚ, a poważniejsze wnioski dotyczące naszej żeńskiej kadry, możemy wyciągać dzięki eliminacjom do Mistrzostw Świata. Panowie pod batutą Castellaniego, panie z dyrygentem Jerzym Matlakiem.

Obie kadry wbrew temu, czego byśmy sobie życzyli, nie rozwiały wątpliwości dotyczących przyszłości, ale wręcz namnożyły głębokie obawy i trudne pytania.

W Polsce wszystko jest piękne, co dotyczy siatkówki, dopóki scala się na trybunach. Patrzę w trybuny, oczy się radują, lecz w parze z tą radością nie idzie satysfakcja z osiąganych rezultatów. Wyniki sportowe, owe w sezonie reprezentacyjnym 2009 do tej pory nie przysporzyły uciechy. Ale przecież tak łatwo znaleźć usprawiedliwienie. Polska reprezentacja siatkarzy w LŚ składała się z niemal juniorów, siatkarki – jak twierdzi Matlak – zostały zaadoptowane do drużyny narodowej „z łapanki". Mało tego- jesteśmy po roku olimpijskim, dokonują się przebudowy drużyn, nasze zespoły też to spotkało. I choć te fakty przekonują absolutnie, nie pozostawiają niedomówień, to przyczepić się trzeba, bo ostatnie trzy miesiące zarysowały stan sytuacji. Jest jeden wspólny wniosek dla obu naszych reprezentacji: polska siatkówka reprezentacyjna jest pomiędzy młotem a kowadłem.

Chełpić się nie ma czym, ostatni sukces osiągnęliśmy na MŚ 2006, a to było kawał czasu temu. Spójrzmy na ten okres pomiędzy styczniem 2007, a nie lipcem 2009, przez pryzmat wyłącznie liczb. Dominującą jest zero, bo ani siatkarze, ani siatkarki w tym czasie nie stanęli na podium poważnej imprezy siatkarskiej. Trzy ostatnie miesiące spowodowały, że poza tym, iż zobaczyliśmy, że nie mamy następcy Wlazłego, osiągnęliśmy wniosek, który będzie punktem odniesienia na najbliższe lata. Wybijmy sobie z głowy słowo „potęga". Ani Polacy, ani Polki nie są na ten moment żadną potęgą siatkarską. Wśród panów prym wieść będą Amerykanie, Rosjanie, Brazylijczycy, wśród pań Amerykanki, Brazylijki, Kubanki, Chinki, Rosjanki, Włoszki. Skoro nie ma naszych reprezentacji w tym gronie, to gdzie jesteśmy? Pomiędzy tytułowym młotem a kowadłem, pomiędzy przeciętniakami, średniakami, ale za murowanymi faworytami. W przedsionku, pomiędzy genialnością a szarością. Siatkarze i siatkarki mogą wzniośle pokonać dominatorów, acz ulec niczym nie wyróżniającym się średniakom. Jesteśmy za podium, ale wciąż w peletonie. Najbliższe lata pokażą, gdzie nam bliżej.



Polskie reprezentacje w poczekalni cierpliwie siedzą- nie od dziś, nie od wczoraj, lecz od lat wielu. Zdarzało im się wyprzedzić na moment kolejkę (2003, 2005, 2006), ale to były akty desperacji, zwieńczone pojedynczymi sukcesami. Pragnący więcej i więcej, kibice z nad Wisły, czekają na drużynę- tyrana, która będzie sięgać po krążki na ME, MŚ i IO zdecydowanie częściej, ale czy będzie? Pole do popisu ma każdy z nas, szczególnie ci od których zależy los tych najmłodszych adeptów siatkówki. Za lat kilka ktoś krzyknie- „sprawdzam", sprawdzam co polska siatkówka zrobiła, by wyrwać się z tej stagnacji. Jaką wtedy odpowiedź świat zobaczy na parkiecie?

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, inne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved