Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Kwal. do MŚ 2010: Pewne zwycięstwo Turczynek nad Belgijkami

Kwal. do MŚ 2010: Pewne zwycięstwo Turczynek nad Belgijkami

x - [stare] Mistrzostwa świata (K) 2010
fot. archiwum

W Rzeszowie trwa żeński turniej kwalifikacyjny III rundy do Mistrzostw Świata 2010. Podczas drugiego dnia zmagań reprezentacja Turcji odniosła kolejne zwycięstwo. Tym razem Turczynki pokonały bez straty seta zespół narodowy Belgii.

Spotkanie rozpoczęło się pomyślnie dla zespołu tureckiego. Podwójny blok pary Bahar Toksoy/Neslihan Darnel dał prowadzenie 3:1. W ekipie belgijskiej dobrze spisywała się Freya Aelbrecht, której ataki utrzymywały kontakt punktowy. Po błędzie Esry Gumus wynik wyrównał się do stanu 6:6. Na I przerwę techniczną zespoły schodziły przy stanie 8:7 dla Belgii, dzięki punktowej zagrywce Frauke Dirickx. Obie ekipy rozpoczęły mozolną walkę punkt za punkt. Na jednopunktowe prowadzenie wychodziła to jedna, to druga ekipa. Przy stanie 12:11 dla Turcji dużo szczęścia na zagrywce miała Neslihan Darnel. Piłka „zatańczyła" na taśmie i spadła tuż za siatkę po stronie belgijskiej. Przewaga Turczynek zaczęła się powiększać, a do tego błąd w ataku popełniła Freya Aelbrecht. Podczas II przerwy technicznej podopieczne trenera Chappiniego prowadziły 16:12. Widać było, że Turczynki złapały swój rytm gry i skutecznie utrzymywały kilkupunktową przewagę. Przy stanie 19:15 mogliśmy oglądać długą i ciekawą wymianę, którą zakończyła kiwka Bahar Toksoy. O czas poprosił szkoleniowiec Belgijek. Jego podopieczne zdobyły dwa punkty z rzędu, co sprawiło, że tym razem o przerwę poprosił trener Chappini. Autowa zagrywka Neslihan Darnel dała rywalkom 19 punkt, jednak wciąż Belgijki traciły do Turczynek trzy punkty (22:19). Ostatni punkt zdobyła liderka ekipy tureckiej – Neslihan Darnel.

Druga partia rozpoczęła się od dobrej gry Belgijek i błędów w ekipie tureckiej. Ekipa z Belgi wyszła na prowadzenie 4:2 po bloku na Neslihan Darnel. Dopiero jeden z ataków tej zawodniczki wyrównał stan seta (5:5). Na I przerwę techniczną zespoły zeszły przy jednopunktowym prowadzeniu Turcji. Przy stanie 10:8 świetną zagrywką popisała się Naz Aydemir i przewaga Turczynek urosła do trzech punktów. Chwilę później było już 12:8 i o czas poprosił szkoleniowiec Belgijek. Nic to jednak nie dało, gdyż kolejne punkty nadal pojawiały się tylko po stronie tureckiej. Na II przerwę techniczną zespoły zeszły po punktowej zagrywce Esry Gumus (16:9). Po błędzie w ataku Lise van Hecke Belgijki przegrywały już 10:19. Z kolei Turczynkom wychodziło wszystko. Bez przeszkód zdobywały punkt za punktem. W drugim secie, podobnie jak w pierwszym, seta zakończyła Neslihan Darnel.

W trzecim secie po błędzie w ekipie Belgii na prowadzenie 4:2 wyszły Turczynki. Tym razem jednak Belgijki nie dały rywalkom powiększyć przewagi. Po ataku Wittock było 7:6, zaś chwilę później punkt zdobyły przeciwniczki i zespoły zeszły na I przerwę techniczną. Autowy atak Charlotte Leys spowodował, że przewaga Turczynek wzrosła do trzech punktów (11:8), a o czas poprosił trener reprezentacji Belgii. Los jednak cały czas sprzyjał ekipie Turcji. Najpierw punkt z ataku zdobyła Neslihan Darnel. Później ta sama zawodniczka poszła w pole zagrywki i trzy razy z rzędu zdobyła punkt tym właśnie elementem (15:9). Podczas II przerwy technicznej podopieczne trenera Chappiniego prowadziły 16:10. Przy stanie 18:11 na zagrywkę poszła Bahar Toksoy i zdobyła punkt. Turczynki w tym elemencie spisywały się doskonale. Pod koniec seta Belgijki odrobiły kilka punktów, jednak przewaga rywalek była już bardzo duża i ciężko było ją zniwelować do końca. Partię i całe spotkanie Turczynki zakończyły podwójnym blokiem.



Druga wygrana zespołu tureckiego w turnieju kwalifikacyjnym daje tej reprezentacji awans do przyszłorocznych Mistrzostw Świata.

Turcja – Belgia 3:0
(25:21, 25:13, 25:18)

Składy zespołów:
Turcja : Bahar Toksoy, Deniz Hakyemez, Naz Aydemir, Esra Gumus, Eda Erdem, Neslihan Darnel oraz Nihan Yeldan (libero), Gizem Guresen, Gozde Kirdar
Belgia : Aelbrecht, Dirickx, Leys, van Hecke, Vandesteene, Rousseaux oraz Szczygielska (libero), Smits, Horemans, Wittock


Franke Dirickx (kapitan reprezentacji Belgii): Grałyśmy dziś bardzo dobre spotkanie, ale mniej agresywnie niż wczoraj, kiedy byłyśmy blisko Polek. Dziś różnice były bardziej widoczne.

Esra Gumus (kapitan reprezentacji Turcji): Jesteśmy zadowolone z drugiego zwycięstwa. Myślimy, że teraz jesteśmy bliższe zakwalifikowania się do Mistrzostw Świata. Jutro też chcemy wygrać.

Gert Vande Broeck (trener reprezentacji Belgii): Gratulacje dla Turczynek, które zrobiły dobrą pracę. Dziś zagraliśmy słabiej z powodu małego doświadczenia moich zawodniczek. Mamy młodą drużynę, ale dzisiejszy mecz był dla nas trudną lekcją. Mam nadzieję, że jutro weźmiemy rewanż na zespole Francji. Braki jakiem mamy możemy nadrobić zaangażowaniem w to co robimy. Dziś popełniliśmy dużo błędów własnych, co spowodowało, że przegraliśmy.

Aleksandro Chiappini (trener reprezentacji Turcji): Dziś zagraliśmy dobry mecz. Po wczorajszym meczu obawialiśmy się Belgii, ponieważ zagrała bardzo dobrze. Zagraliśmy bardziej agresywnie, ponieważ mogło się to skończyć, jak wczorajszy mecz z Polską, po którym wiadomo było, że łatwo nie będzie. Nie zlekceważyliśmy przeciwnika.

Helene Rousseaux: Kompletnie nie wiemy co dzisiaj się stało. Po wczorajszym, zaciętym meczu z Polską, dziś łatwo przegrałyśmy z Turczynkami w trzech setach. Jesteśmy młodym zespołem, jeszcze nierównym w swej grze. Bardzo podoba nam się polska publiczność. Ci ludzie są niesamowici.

Freya Aelbrecht: Nasze szanse na awans są już bardzo nikłe. Dzisiaj Turczynki okazały się za mocne. Szkoda wczorajszego meczu, bo naprawdę mogłyśmy wygrać. Naprawdę nie umiem wytłumaczyć naszej dzisiejszej gry. Nie zapominajmy jednak, że w naszej drużynie przeważają młode zawodniczki i myślę, że dziś brakło nam też doświadczenia. Oczywiście walczymy do końca i chcemy wygrać jutrzejszy mecz z Francją.

Lise Van Hecke: Nie potrafiłyśmy nawiązać walki w dzisiejszym meczu. Mecz z Polkami pokazał jednak, że umiemy grać w siatkówkę. Po prostu zagrałyśmy dziś źle. Nie potrafiłyśmy nic zrobić. Wczoraj na boisku było dużo walki, dziś jej niestety zabrakło z naszej strony. Cieszymy się, że możemy zagrać tutaj w Polsce. Nabieramy doświadczenia, które może zaowocować w przyszłości. Jutro mecz z Francją, który bardzo chcemy wygrać i zrobimy wszystko, aby się tak stało.

Gizem Guresen (Turcja): – Był to dobry mecz, zagrałyśmy skutecznie. Jestem szczęśliwa bo wygrałyśmy 3:0. Zwyciężyłyśmy bo dysponowałyśmy trudną zagrywką, natomiast Belgijki miały kłopoty w odbiorze. Ponadto nie za bardzo układała im się gra na ataku. W pewnych momentach bardzo dobrze funkcjonował nasz blok. Uważam, że cała drużyna dała dziś z siebie wszystko i nasza gra była bardzo poukładana. Jutro będziemy niewątpliwie walczyć o zwycięstwo, ale zobaczymy jak będzie.

Bahar Toksoy (Turcja): – Obawiałyśmy się bardzo tego spotkania. Jednak podeszłyśmy do niego bardzo zmobilizowane i skoncentrowane. Zaczęłyśmy dobrze mecz, a później starałyśmy się kontrolować obraz gry. Myślę, że kluczem do zwycięstwa była nasza zagrywka. Bardzo chciałybyśmy jutro pokonać Polki i zakończyć turniej na pierwszym miejscu . Zagramy naszą grę i mam nadzieję, że uda nam się wygrać. Cieszę się z awansu, za rok za gramy w Japonii – to był nas cel i świetnie, że udało się go zrealizować.

Els Vandesteene (Belgia): – To nie był zbyt dobry mecz. Turczynki były o wiele lepsze dzisiaj. My natomiast byłyśmy chyba za bardzo zdenerwowane. Cały zespół nie zagrał na wystarczającym poziomie, wiele do życzenia zostawia nasze przyjęcie. Wczoraj zagrałyśmy bardzo dobrze jako drużyna – dzisiaj natomiast tego zabrakło.

źródło: inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved