Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Trudny początek nowej ery polskich siatkarek

Trudny początek nowej ery polskich siatkarek

Polska Siatkówka - logo
fot. archiwum

- Nie nazywajcie nas Złotkami. Tej drużyny już nie ma i nie będzie. Jeśli coś wygramy, będziecie musieli wymyślić coś nowego - prosi na każdym kroku trener naszej żeńskiej reprezentacji w siatkówce Jerzy Matlak, który kadrę objął na początku roku.

Od dziś w Rzeszowie jego nowa kadra stanie przed pierwszym poważnym sprawdzianem. Z Turczynkami, Francuzkami i Belgijkami Polki będą walczyć o wyjazd na przyszłoroczne mistrzostwa świata, które odbędą się w Japonii. Awans zapewnią sobie dwie drużyny. Polki są najwyżej sklasyfikowaną ekipą w rankingu światowym z tych, które wystąpią w hali Podpromie. – Pewnie, że jesteśmy faworytami, ale pamiętajcie, że to jest zupełnie nowa drużyna – przypomina Jerzy Matlak .

Liderka Złotek Małgorzata Glinka , która prowadziła Polskę do dwóch tytułów mistrzyń Europy, od miesiąca jest szczęśliwą mamą. Katarzyna Skowrońska , która dziś jest bezsprzecznie najlepszą polska siatkarką, właśnie wyjechała do Włoch na kolejne badania ścięgien Achillesa. – Bolą tak, że czasem nie mogę spać. Nie wiem, kiedy wrócę do gry – mówi Skowrońska.

Nawet nie chce mi się wyliczać zawodniczek, które z różnych względów, przeważnie zdrowotnych, odmówiły mi gry w reprezentacji – dodaje Matlak. – Nie zamierzam jednak robić z tego tragedii. W tym składzie też sobie radzimy .



Drużyna w okresie przygotowawczym wzięła udział w dwóch turniejach: w Montreux i Turynie. W tym pierwszym Polki zajęły najwyższe w historii, piąte miejsce. W Turynie biało-czerwone wygrały, pokonując po drodze 3:0 Włoszki. W ostatni wtorek w meczu sparingowym również 3:0 Polki ograły aktualne mistrzynie świata Rosjanki.

Byłem na tym spotkaniu i jestem pod wrażeniem. Dziewczyny zagrały na dużym luzie i wygrały bardzo pewnie. Dzień później wprawdzie poległy 0:3, ale ten pierwszy wynik, jak i rezultaty z poprzednich sprawdzianów pokazują, że zespół ma naprawdę duże możliwości – komentuje trener Andrzej Niemczyk , który poprowadził Złotka do dwóch tytułów mistrzyń Europy. – Chciałbym też poprosić wszystkich, byśmy przestali się już ekscytować brakiem Skowrońskiej czy Glinki. Siatkówka to jest sport zespołowy. Jeśli nie ma tych zawodniczek, trzeba ustawić taktykę tak, by wygrać bez nich i Jurek Matlak sobie z tym radzi – dodaje Niemczyk.

"Odkryciem" Matlaka jest atakująca Joanna Kaczor , która miała zastąpić Katarzynę Skowrońską. Radzi sobie tak dobrze, że pojawiły się głosy, że szkoda będzie posyłać ją na ławkę.

Joasia wielu rzeczy jeszcze nie umie. Cały poprzedni sezon przesiedziała na ławce rezerwowych w Muszynie, ale radzi sobie świetnie – ocenia Matlak. Szkoleniowiec przez ostatnie dni chuchał i dmuchał na inną swoją gwiazdę Annę Barańską , która najpierw długo nie chciała grać w kadrze, później pod groźbą zawieszenia przyjęła powołanie od Bonitty, by w Pekinie zostać kozłem ofiarnym. To o niej włoski szkoleniowiec mówił, że "nie dorosła do występów na olimpiadzie i chyba nie rozumie, o co tu się gra", po kolejnych porażkach swojego zespołu.

Dziś Barańska jest naszą podstawową przyjmującą. Niestety, lekko nadwyrężyła mięsień czworogłowy i nie wiadomo, czy będzie wychodziła w pierwszej szóstce. Matlak dał też szansę Dorocie Świeniewicz , która obok Małgorzaty Glinki była najważniejszą zawodniczką kadry Niemczyka. Dwa lata temu urodziła syna, nie grała przez ostatnie pół roku w żadnych klubie i dopiero w kadrze wróciła do regularnych występów. – Z każdym meczem gra lepiej – ocenia selekcjoner.

Autorem tekstu jest Robert Małolepszy – Gazeta Krakowska

źródło: Gazeta Krakowska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved