Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Jerzy Matlak: Moja kadra zaczyna grę na poważnie

Jerzy Matlak: Moja kadra zaczyna grę na poważnie

Jerzy Matlak
fot. archiwum

- Ja nie chcę dzielić drużyny na ważniejsze lub mniej ważne zawodniczki - twierdzi Jerzy Matlak, szkoleniowiec żeńskiej reprezentacji Polski, przed rzeszowski turniejem kwalifikacyjnym do Mistrzostw Świata 2010 i Mistrzostwami Europy.

Sadurek, Kaczor, Pykosz, Bednarek, Świeniewicz, Jagiełło i Zenik na libero. Tym składem pańskie podopieczne pokonały we wtorek 3:0 Rosjanki, które są aktualnymi mistrzyniami świata. To będzie pierwsza szóstka drużyny, która ma walczyć w Rzeszowie od piątku o awans do mistrzostw świata?

Wielkiego ruchu nie mam. Na zgrupowaniu jest 15 siatkarek. Z tego dwie – Bamber i Dziękiewicz wracają do treningów po długich kontuzjach. W Rzeszowie na pewno nam nie pomogą. Muszę zatem odrzucić ledwie jedną zawodniczkę, by podać skład na turniej.

Czyli nie ma pan kłopotu z wyborem?



Żadnego. Jeszcze Anna Barańska, ma naciągnięty mięsień czworogłowy, nie trenowała od wtorku, nie zagrała też z Rosjankami. Wolę dmuchać na zimne.

Ewentualna strata Barańskiej byłaby chyba bardzo dotkliwa. W zespole, którym obecnie pan dysponuje, ta zawodniczka, obok Joanny Kaczor, wyrasta na jedną z dwóch najważniejszych.

Ja nie chcę dzielić drużyny na ważniejsze lub mniej ważne zawodniczki. Zwłaszcza że odpoczątku mojej pracy z reprezentacją, tych niby ważniejszych, na które liczyłem, praktycznie nie mam w ogóle. No bo ile zostało dziewczyn, które np. były w Pekinie. Dwie, trzy? Sadurek, Zenik, Kaczor, która całe igrzyska przesiedziała na ławie. Glinka, Skowrońska, Podolec, Skorupa – mógłbym wyliczać długo siatkarki, których w tej kadrze nie ma, a które by mi się marzyły. Dlatego nie chcę mówić, która dziś jest ważna. Te niby mniej ważne na razie spisują się bardzo dobrze.

Na jakieś pozycji ma pan szczególny ból głowy?

Na pozycji atakującej. Joanna Kaczor jest odkryciem tego sezonu reprezentacyjnego. Gra non stop. Wystąpiła w 12 kolejnych meczach. Dostaje mnóstwo piłek. Oby to wytrzymała.

Pierwszą atakującą miała być Katarzyna Skowrońska, ale ona ma poważne kłopoty ze ścięgnem Achillesa.

Pogodziłem się już z myślą, że Skowrońskiej nie będę miał ani w Rzeszowie, ani podczas mistrzostw Europy.

To już przesądzone?

Nie, ale czasu na wznowienie treningów Katarzyna ma coraz mniej. Cuda się zdarzają, ale za długo jestem w tym zawodzie, by wierzyć, że zdąży się dobrze przygotować przez dwa, trzy tygodnie. Poleciała do Włoch na kolejne badania i konsultacje z lekarzami. Może skończyć się to nawet zabiegiem i dłuższą przerwą w treningach.

Więcej w dzienniku Polska The Times

Rozmawiał Robert Małolepszy

źródło: Polska The Times

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved