Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: Trzy drużyny z szansami na awans

LŚ, gr. B: Trzy drużyny z szansami na awans

Liga Światowa
fot. archiwum

W rewanżowych meczach piątej rundy spotkań w grupie B Ligi Światowej Serbowie zrewanżowali się Argentynie i wygrali 3:2. Francuzi po raz drugi pokonali Koreę Płd. Na awans do turnieju finałowego mają jeszcze szanse trzy drużyny.

Nie udało się po raz drugi pokonać Argentyńczykom reprezentacji Serbii. Tym razem lepsi okazali się podopieczni Igora Kolakovicia , którzy zwyciężyli drugie spotkanie 3:2.

Początek pierwszej partii nie zapowiadał tak emocjonującego i zaciętego spotkania. Po niewymuszonych błędach przyjezdnych, gospodarze schodzili na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem 8:3. Im dalej w las, tym goście mieli coraz to więcej problemów. Trener Kolakovic próbował ratować się zmianami. Gospodarze dość szybko powiększyli swoją przewagę (14:6, 16:7)., a bardzo dobrze w szeregach gospodarzy spisywali się Chavez oraz Garcia . Skuteczna gra blokiem oraz trzy asy serwisowe w tej odsłonie pozwoliły podopiecznym trenera Webera wygrać ją bardzo wysoko, bo aż do 16.

Kolejny set był już o wiele bardziej wyrównanym widowiskiem. Pierwsza przerwa techniczna należała do gospodarzy, ale i ich przewaga nie była już tak zdecydowana (8:6). Przyjezdnym udało się wyjść na pierwsze przerwę przy stanie 15:14. Po asie Arroyo , trener Kolakovic (18:19) poprosił o czas. Było to bardzo dobre posuniecie, bowiem goście po chwili prowadzili już 22:19. Seta zakończył lider Serbów Sasa Starovic . Przyjezdni zwyciężyli tę odsłonę 25:21.



Z bardzo dobrej strony w tym spotkaniu pokazał się Garcia, który wiódł prym w ataku Argentyńczyków. Po jego ataku z kontry gospodarze prowadzili już 5:3, a po chwili mieliśmy 6:3 i przerwę na żądanie Igora Kolakovicia. Gracze z Ameryki Południowej nie zamierzali wypuścić z rąk wcześniej wypracowanej przewagi (8:5, 18:15 – czas dla trenera Serbów). Gościom jeszcze udało się zbliżyć na jeden punkt do swojego rywala (21:20 – czas Webera), ale ostatnie słowo należało do podopiecznych argentyńskiego szkoleniowca, którzy wygrali tego seta w stosunku 25:21.

Gospodarzom nie udało się tego spotkania zakończyć w czterech partiach. Kolejny set należał do Serbów. Ich skuteczna gra blokiem pozwoliła osiągnąć im dwupunktową przewagę (12:10, 16:14). W zespole serbskim bardzo dobrze spisywał się Kovacevic oraz Starovic . Dobrze grą gości w tej odsłonie kierował ich rozgrywający Petkovic , który umiejętnie wystawiał piłki do każdego z graczy. Atakami ze środka popisywali się zarówno Stankovic , Podrascanin ale także ze skrzydła Bojan Janic . To za sprawą dobrej gry tych siatkarzy przyjezdnym udało się wyjść na pięciopunktowe prowadzenie (15:20 – czas Weber). Goście nie zniweczyli już tej przewagi i wygrali tego seta do 20.

Tie-break stał się faktem. W nim do szturmu od razu przystąpili podopieczni trenera Kolakovicia (1:4 – czas dla trenera Argentyńczyków). Gra w tym secie kompletnie nie układała się po myśli siatkarzy z Ameryki Południowej. Popełniali sporo niewymuszonych błędów, stąd tez gościom udało się odskoczyć na kilka oczek (3:8). Po asie Chaveza zrobiło się bardzo ciekawie, bowiem na tablicy świetlnej było już tylko 7:9. Jednak kolejne cztery punkty zdobyli Serbowie i było 9:13, a o czas dla swojej drużyny poprosił trener Weber. Ostatecznie tę partię do 10 wygrali przyjezdni i cały mecz 3:2.

Argentyna – Serbia 2:3
(25:16, 21:25, 25:21, 20:25, 10:15)

Składy zespołów:

Argentyna: Arroyo (8), Quiroga (14), Spajic (10), Garcia (21), De Cecco (2), Chavez (22), Gonzales (libero) oraz Filardi, Uriarte (1) i Conte

Serbia: Kovacevic (18), Janic (15), Petkovic, Stankovic (11), Starovic (19), Podrascanin (11), Samardzic (libero) oraz Maric (2) i Mitic

Wypowiedzi po meczu:
Javier Weber , trener Argentyny: – Chcemy pogratulować Serbom, za to ze grali znacznie lepiej w ostatnich dwóch setach. My zagraliśmy najlepszy set w dzisiejszym meczu wygrany do 16 w tegorocznej edycji Ligi Światowej.

Rodrigo Quiroga , kapitan Argentyny: – Przegraliśmy ciężki mecz, graliśmy dobrze, ale doświadczamy zbyt dużo. Atakowaliśmy lepiej niż wczoraj, ale nasze nie wymuszone błędy dały o sobie znać. Dodajemy jeden punkt do naszego konta.

Igor Kolakovic , trener Serbii: – Ciężki mecz, ,ale zaprezentowaliśmy się dobrze w pierwszym i trzecim secie, ale graliśmy również umiejętnie w polu serwisowym.

Boja Janic , kapitan Serbii: – Graliśmy dobrze z odpowiednim nastawieniem jako drużyna, i dlatego tez wygraliśmy. Tak naprawdę zareagowaliśmy po drugim secie.


Nie było niespodzianki w drugim meczu pomiędzy Koreą Południową a Francją. Górą ponownie Trójkolorowi, którzy wygrali dzisiejsze spotkanie 3:1.

Mecz rozpoczął się od pomyłek jednych i drugich w polu serwisowym. Na pierwszą przerwę techniczną goście schodzili z jednopunktowym prowadzeniem. Po błędzie koreańskiego rozgrywającego, przyjezdni wyszli na prowadzenie 9:7. Jednak już po chwili na tablicy świetlnej widniał wynik po dwanaście, kiedy to kontratak wykorzystał Moon . Asowa zagrywka Antigi wysunęła Francuzów na prowadzenie 14:12. Po bloku Loica Geilera na Moonie mieliśmy już 15:12 dla podopiecznych trenera Blaina . Skuteczny atak koreańskiego przyjmującego Si – Hyoung Lima spowodował, iż zbliżyli się oni do Francuzów na jedno oczko (17:18). W końcówce tej partii sprawy w swoje ręce wziął Rouzier , po którego efektywnej kontrze goście prowadzili już 20:17. Błąd Parka na siatce był nie jako gwoździem do trumny azjatów w tej odsłonie (18:22). Ostatecznie to przyjezdni zwyciężyli tego seta do 21.

Początek drugiej partii był bliźniaczo podobny do poprzedniej, z tym, ze to Koreańczycy prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Po bardzo dobrych akcjach Francuzów m.in. bloku Kieffera , ataku z kontry Loica Geilera oraz asie Antigi wyszli oni na prowadzenie 12:8. Po ataku ze środka Vadeleux przyjezdni schodzili na drugą przerwę techniczną z zapasem czterech oczek. Dwie szczelne „ściany" na Rouzierze spowodowały, iż mieliśmy remis po szesnaście (czas dla trenera Blain’a). Od stanu 21:21 w grze gości cos się zacięło. Mylili się kolejno Rouzier, Loic Geiler oraz na środku Vadeleux. Ku uciesze miejscowej publiczności gospodarze zwyciężyli tego seta 25:21.

Mimo przegranej w drugiej partii to podopiecznie francuskiego szkoleniowca byli stroną dominującą w tym spotkaniu. Znakomite zawody rozgrywał Stephan Antiga , który świetnie spisywał się praktycznie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. As Loica Geilera wysunął przyjezdnych na prowadzenie 4:2. Jednak kolejne trzy punkty zdobyli gracze Korei i było już 5:2 – a o czas poprosił trener gości. Mimo tego, to „Trójkolorowi" schodzili na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:7. Ta odsłona spotkania była niesamowicie zacięta. Wszystko rozstrzygnęło się w grze na przewagi. Po bloku na Moonie, trener gospodarzy poprosił o czas (22:23). Nic to nie pomogło, bowiem po chwili ze środka w aut uderzył Yung – Suk Shin . Goście mieli dwie piłki setowe, jednak nie zdołali ich wykorzystać. Po kontrze Moona mieliśmy remis 24:24 i trener Francuzów zmuszony był wziąć przerwę na żądanie. Zmorą gospodarzy okazał się ponownie Antiga, którego zagrywka przy stanie 29:30 sprawiła tyle problemów, iż nie potrafili oni przebić piłki na drugą stronę. Goście wygrali tę partię 31:29.

Kolejna odsłona meczu rozpoczęła się po myśli przyjezdnych. Bardzo trudna zagrywka tzw. flotem Kieffera spowodowała ogromne spustoszenie w szeregach Korei, dzięki czemu goście uzyskali kilkupunktową przewagę (8:3). Najwyraźniej tak wysokie prowadzenie nieco uśpiło przyjezdnych. Po bloku na Rouzierze było już tylko 14:10. Coraz więcej nerwowości wkradało się w szeregi gości. Żółta kartka za dyskusje z sędzią tego spotkania spowodowała, iż przewaga przyjezdnych stopniała tylko do dwóch oczek 16:14. Po asie Yung – Suk Shina było już 18:19. Po bloku na Loicu Gelierze mięliśmy remis 21:21. Pomyłka na siatce Koreańczyków kosztowała ich bardzo wiele (21:23). Więcej zimnej krwi w końcówce tego seta zachowali podopieczni trenera Blaina i po ataku ze skrzydła Rouziera wygrali ostatecznie partię do 23 i cały mecz 3:1

Korea Płd. – Francja 1:3
(21:25, 25:21, 29:31, 23:25)

Składy zespołów:

Korea Płd.: Si-Hyoung Lim (10), Sung-Min Moon (21), Sun-Soo Han (1), Hak-Min Kim (5), Kyoung-Min Ha (8), Yung-Suk Shin, Oh-Hyun Yeo (libero) oraz Chul-Woo Park (5), Young-Min Kwon, Young-Soo Shin (1), Yo-Han Kim (1) i Kang-Yo Lee

Francja: Rouzier (22), Vadeleux (5), Antiga (14), Pujol (1), Geiler L. (16), Kieffer (11), Exiga (libero) oraz Sol (6), Le Marrec, Geiler B. i Ragondet

Wypowiedzi po meczu:
Philippe Blain , trener Francji: – Dziś mieliśmy trudniejszy mecz niż wczoraj, jako że Koreańczycy pokazali lepszą grę, a my popełnialiśmy więcej błędów. Na początku czwartego seta zdobyliśmy wiele punktów i mogliśmy grac i zakończyć ten mecz utrzymując nasz impet.

Oliver Kieffer , kapitan Francji: – Zdobycie wielu punktów na początku czwartego seta było głównym powodem do tego, ze zakończyliśmy ten mecz znacznie łatwiej.

Kim Ho – Chul , trener Korei Płd.: – Generalnie nasi zawodnicy byli w lepszej dyspozycji mentalnej i psychicznej niż wczoraj. Francuzi przytłaczali nas swoja dobra grą. Ze swojej strony mogę przeprosić za porażki w ten weekend. Jesteśmy młodą drużyną i jeśli poprawimy przyjęcie, które jest naszym głównym mankamentem, będziemy grac lepiej. Jest mało prawdopodobne, abyśmy dostali się do turnieju finałowego, ale zrobimy co w naszej mocy, kiedy będziemy grac przeciwko Serbii.

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy B Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved