Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: Argentyna krok za Serbią

LŚ, gr. B: Argentyna krok za Serbią

Liga Światowa
fot. archiwum

Argentyńczycy pokonali w pierwszym meczu 5. rundy spotkań grupy B Ligi światowej Serbię 3:1. Po zwycięstwie w Formosie rodacy naszego szkoleniowca tracą do Serbów już tylko jeden punkt. Punkt za nimi są z kolei Francuzi, którzy pokonali dziś 3:0 Koreę Płd.

Bez swoich największych gwiazd przyjechała na mecz z Argentyńczykami reprezentacja Serbii. W składzie na to spotkanie zabrakło Grbicia , Milijkovicia , Gericia , a także libero Marko Samardzicia . Miało to swoje bezpośrednie przełożenie na wynik tego pojedynku. Przyjezdni przegrali z dobrze dysponowanymi tego dnia podopiecznymi Javiera Webera 1:3.

Po dwóch blokach gospodarzy oraz skutecznym ataku wyszli oni już na początku tego meczu na prowadzenie 3:1. Za sprawą dobrej gry Starovicia po chwili mieliśmy już na tablicy świetlnej remis po cztery. Na pierwszą przerwę techniczną to przyjezdni schodzili z jednopunktowym handicapem. Po stronie argentyńskiej dobrze spisywali się Scholtis oraz Quiroga . Dobrą dyspozycję na środku prezentował także Arroyo . Wyrównana walka w tej partii trwała do samego końca (16:15, 23:22 – czas Weber ). Ostatnie słowo jednak należało do podopiecznych argentyńskiego szkoleniowca. Asowa zagrywka Gustavo Scholtisa zakończyła tę partię, wygraną przez gospodarzy w stosunku 25:22.

Druga odsłona tego spotkani również rozpoczęła się po myśli Argentyńczyków. Bardzo dobre zagrywki zarówno De Cecco , jak i Quirogi dały gospodarzom prowadzenie 6:2. Na pierwszą przerwę techniczną schodzili oni z prowadzeniem 8:6. W szeregach przyjezdnych dzielnie radzili sobie na siatce zarówno Janic , jak i Starovic , który godnie starał się zastąpić Milijkovicia . Gościom udało się nawet wyjść na prowadzenie 13:11. Wtedy o przerwę na żądanie poprosił Javier Weber , widząc że gra jego podopiecznym w ogóle się nie klei. Na drugiej przerwie technicznej to goście mieli zapas w postaci dwóch oczek. Po skutecznym ataku z kontry gospodarzy (23:23), trener Kolakovic poprosił o czas. Więcej zimnej krwi w końcówce tego seta zachowali jednak gospodarze i to oni po błędzie Nikicia , który wcześniej został wprowadzony na boisko mogli się cieszyć ze zwycięstwa w tej odsłonie 27:25.



Kolejna partia tego pojedynku miała równie wiele oblicz, co poprzednie. Początek był bliźniaczo podobny do pierwszej i drugiej partii (6:6, 7:8). Po kilku dobrych kontratakach ze strony przyjezdnych i wyniku 11:14 Javier Weber poprosił o czas. Wcześniej wypracowana przewaga nie została już zniweczona przez Serbów. Kontynuowali oni swoją dobra grę (13:16, 16:20). Ataki Maricia , Starovicia ze skrzydeł oraz Podrascanina ze środka pozwoliły gościom wygrać tę odsłonę do 21.

Podrażnieni porażką w trzeciej partii Argentyńczycy bardzo szybko przystąpili do ataku w kolejnej, uzyskując kilku punktowe prowadzenie (8:5, 10:5). W tym fragmencie spotkania znakomicie na środku siatki spisywał się Spajic , który popisał się kilkoma efektywnymi blokami. Serbowie nie potrafili znaleźć recepty na dobrze dysponowanych w tym secie gospodarzy (12:5, 14:5). Druga przerwa techniczna zdecydowanie należała do Argentyńczyków, którzy prowadzili już 16:8, pewnie krocząc po kolejne zwycięstwo. Po asie serwisowym Arroyo (20:11) ich przewaga jeszcze wzrosła. Nie oddali oni już zwycięstwa w tej partii, wygrywając ją do 18 i cały mecz w stosunku 3:1.

 

Argentyna – Serbia 3:1
(25:22, 27:25, 21:25, 25:18)

Po meczu powiedzieli:

Javier Weber , trener Argentyny: Przybyliśmy tu mając w ostatnich dwóch spotkaniach wzloty i upadki. Najważniejsze jest to, że wyszliśmy na boisko, szczególnie w czwartym secie  z odpowiednio pozytywnym nastawieniem.

Rodrigo Quiroga , kapitan Argentyny: Zdobyliśmy trzy punkty dzięki doskonalej koncentracji. Poza tym graliśmy dobrze blokiem.

Igor Kolakovic , trener Serbii: Chce pogratulować Argentynie zwycięstwa. Nie potrafiliśmy utrzymać odpowiedniej koncentracji, zwłaszcza w ostatnim secie.

Bojan Janic , kapitan Serbii: Nie potrafiliśmy się odpowiednio skoncentrować w tym spotkaniu. Najważniejsze jest teraz to , aby usiąść i przeanalizować swoje błędy i zacząć myśleć o jutrzejszym pojedynku.

Składy zespołów:

 

Argentyna: Arroyo (13), Scholtis (17), Quiroga (13), Spajic (10), Garcia (12), De Cecco (5), Meana (libero) oraz Filardi, Uriarte, Conte (2) i Chavez (1)

Serbia: Maric (12), Bjelica (6), Janic (14), Petkovic (1), Starovic (24), Podrascanin (10), Rosic (libero) oraz Stankovic, Nikic (5) i Mitic

 


Meczem bez historii można określić dzisiejsze spotkanie pomiędzy Koreą Południową i Francją. Zdecydowanie lepsi w tej konfrontacji okazali się przyjezdni, którzy wygrali pewnie 3:0.

Dominacja w tym meczu podopiecznych Philippa Blaina nie podlegała dyskusji. O ile początek meczu był jeszcze wyrównany, to w dalszej fazie pojedynku gospodarze nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Francuzi przeważali niemalże w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Skutecznie wyprowadzane kontry Antigi , Rouziera oraz środkowych pozwoliły przyjezdnym uzyskać kilkupunktowe prowadzenie, którego już nie oddali do końca tego seta. Ostatecznie Francja zwycięża tę partię do 14, nie pozostawiając żadnych złudzeń swojemu rywalowi.

W drugiej odsłonie tego spotkania Koreańczycy nawiązali o wiele bardziej wyrównaną walkę, niż w poprzedniej. Po efektownie zakończonej kontrze Parka schodzili na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem 8:6. Bardzo dobrze w polu serwisowym spisywał się lider gospodarzy Moon . To w głównej mierze dzięki jego mocnej zagrywce, Azjaci byli w stanie postawić szczelny blok i wyjść na prowadzenie 9:6. Nie cieszyli się jednak oni długo tym prowadzeniem. Już po chwili mieliśmy remis po dziewięć, po autowym ataku ze środka koreańskiego środkowego. Grę w ataku gospodarzy ciągnęli jak zwykle zresztą, wcześniej wspomniani Park oraz Moon , z tym że ten pierwszy zanotował o wiele więcej pomyłek, niż na przykład w poprzednim meczu z Argentyną. Końcówka tego seta była bardzo zacięta. Po skutecznej kontrze Vadeleux goście wyszli na prowadzenie 22:21. To nie był jednak koniec. Piłki setowej przy stanie 24:23 nie wykorzystał Rouzier . Ostatecznie szala przechyliła się na korzyść przyjezdnych, którzy po dobrym ataku z kontry Loica Geilera zwyciężyli 26:24.

Początek trzeciego seta zapowiadał równie wiele emocji (3:5, 6:8), co w partii poprzedniej. Fantastycznie w szeregach ekipy francuskiej spisywał się Stephan Antiga , który brylował w każdym elemencie. Po autowym ataku ze środka Koreańczyka przyjezdni wyszli na prowadzenie 7:10. Na zagrywce świetnie radził sobie Rouzier i to w głównej mierze dzięki mocnym serwom posyłanym przez niego, podopiecznym trenera Blaina udawało się wyprowadzać skuteczne kontry (Geiler Loic , Stephan Antiga ), a tym samym wyjść na prowadzenie 17:9. Później jednak w grze Francuzów nastąpił mały przestój. Stracili on bowiem trzy oczka z rzędu. Szkoleniowiec gości zmuszony był poprosić o czas (17:21). Mimo to, Antiga i spółka nie dali sobie już wydrzeć sobie zwycięstwa w tej partii, wygrywając ją do 20 i cały mecz 3:0.

Korea Płd. – Francja 0:3
(14:25, 24:26, 20:25)

Po meczu powiedzieli:

Phillipe Balin , trener Francji: Forma naszych graczy była bardzo dobra i popełniali oni mało błędów. Zwycięstwo w drugiej partii było kluczowe i spowodowało, ze w dzisiejszym spotkaniu grało nam się łatwiej. Na wyrazy uznania zasługuje Oliver Kieffer, który zaprezentował się z bardzo dobrej strony i prowadził innych graczy z naszego zespołu doskonale.

Oliver Kieffer , kapitan Francji: Nie potrafiliśmy zrozumieć kliku decyzji sędziowskim, ale mimo to jestem zadowolony z wygranej w dzisiejszym meczu.

Kim Ho – Chul, trener Korei Płd.: Dziś jest jeden z najbardziej rozczarowujących dni dla nas. Zawodnicy byli zmęczeni i nie potrafili pokazać entuzjazmu. Kluczem do zwycięstwa była zagrywka i przyjęcie, które u nas niestety nie funkcjonowało. Teraz naszym celem jest pokonanie jutro Francji. Żeby to zrobić musimy poprawić nasze przyjęcie przeciwko ich zagrywce. Z naszym słabszym atakiem, jest to jedyna droga do zwycięstwa.

Young – Min Kwan, kapitan Korei Płd.: Byliśmy pod ogromną presją wygranej w tym spotkaniu, zwłaszcza, ze ostatnie mecze rozgrywamy u siebie.

 

Składy zespołów:

Korea Płd.: Lim Si-Hyoung (6), Park Chul-Woo (14), Kwon Young-Min, Moon Sung-Min (9), Ha Kyoung-Min (2), Shin Yung-Suk, Yeo Oh-Hyun (libero) oraz Ha Hyun-Yong (2), Kim Yo-Han (1), Han Sun-Soo, Kim Hak-Min (1) i Lee Kang-Yoo

Francja: Rouzier (16), Vadeleux (9), Antiga (10), Pujol (5), Geiler L. 915), Kiefer (7), Exiga (libero) oraz Geiler B. i Ragondet

 

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy B Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved