Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Marcin Możdżonek: Stąpam twardo po ziemi

Marcin Możdżonek: Stąpam twardo po ziemi

Marcin Możdżonek
fot. archiwum

- Każdy chce pojechać na turniej finałowy tegorocznej edycji Ligi Światowej do Belgradu. Każdy bardzo chce być w gronie najlepszych i walczyć z nimi.  To zaszczyt i możliwość zdobycia kolejnego doświadczenia - mówi środkowy bloku reprezentacji Polski Marcin Możdżonek.

Liga Światowa minęła półmetek. Przed nami ostatnie cztery kolejki tegorocznych rozgrywek. W ostatni tydzień lipca, w stolicy Serbii – Belgradzie, odbędzie się turniej finałowy z udziałem sześciu najlepszych ekip. Czy znajdzie się tam reprezentacja Polski? O tym zdecydują starcia z Finlandią. Polacy kończąc zmagania na drugiej pozycji mogą liczyć na otrzymanie tzw. dzikiej karty, o której w ostatnich tygodniach tak dużo się mówi. W spotkaniach z Finami polscy kibice szczególnie liczą na Marcina Możdżonka. Mierzący aż 214 cm środkowy jest objawieniem tegorocznych rozgrywek, m.in. przewodzi klasyfikacji na najskuteczniej blokującego zawodnika.

Kilka miesięcy temu pomyślałby pan, że będzie o panu mówił cały siatkarski świat?

Marcin Możdżonek : – Szczerze? Absolutnie nie. W ogóle o tym nie myślałem. Najważniejsze było dla mnie, aby grać, uczyć się. O wyróżnieniach nie myślałem, bo to nie jest najistotniejsze. Choć miłe.



Staje się pan w szybkim tempie gwiazdą, czy medialny szum wokół pana osoby nie przeszkadza?

Wcale go nie odczuwam (śmiech). Gdy gra reprezentacja Polski szum jest zawsze, kibice marzą o zdobyciu autografu czy zrobieniu pamiątkowej fotografii z ulubionym graczem. To normalne. Gramy też dla fanów i to jest częścią naszej pracy, aby im podziękować, za to, że są na każdym naszym spotkaniu, wspierają. Czujemy to i jesteśmy im wdzięczni.

Przed wami niezwykle ważne mecze z Finlandią. Na co mogą liczyć kibice?

To będzie dla nas prawdziwy sprawdzian. Finowie są groźni i skuteczni, pokazali to wygrywając mecz z Brazylią. Swoją postawą zadziwili wielu, ale nas to nie przeraża. Jedziemy do Tampere po wygrane. Wszystko jest możliwe.

Po przenosinach z Olsztyna do Bełchatowa wielu wróżyło panu siedzenie na ławce rezerwowych. Tymczasem był pan podstawowym graczem mistrzów Polski. Zadowolony jest pan z gry w Bełchatowie.

Słyszałem głosy „idzie, by siedzieć na ławce". Zawsze są obawy. Na propozycję Skry zdecydowałem się w mgnieniu oka. W Olsztynie akurat była trudna sytuacja, kontrakt mi się skończył, byłem wolnym graczem i… zaryzykowałem. To była słuszna decyzja. A praca z trenerem Danielem Castellanim? Każdemu życzę takiego szkoleniowca. Trener wciąż mi powtarzał: – będziesz lepszy, będziesz grał. Skra podpisując ze mną kontrakt też miała na uwadze fakt, że Janne Heikkinen był kontuzjowany i potrzebny im był środkowy. Stąpam jednak twardo po ziemi, wiem, że przede mną dużo pracy. Nie popadam w zachwyt nad sobą, a pracy się nie boję.

Koledzy z zespołu mówią na pana Magneto. Skąd przydomek?

To dzieło Krzyśka Ignaczaka. Pomysł zrodził się z komiksu o postaci, która ma naturalne zdolności przyciągania. Podobno ja też mam takie zdolności – przyciągania piłki w bloku (śmiech) i niech tak pozostanie.

Rozmawiała Małgorzata Gotowiec – Sport

 

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved