Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Michał Winiarski: To był morderczy sezon

Michał Winiarski: To był morderczy sezon

x - [stare] Michał Winiarski (Polska)
fot. archiwum

Wychowanek Chemika Bydgoszcz, po ciężkim sezonie w Serie A, po zdobyciu wicemistrzostwa z Itas Diatec Trentino i wygraniu Ligi Mistrzów, przebywa z rodziną w Częstochowie. Leczy drobne urazy i liczy, że już wkrótce będzie mógł dołączyć do reprezentacji Polski.

Jak Twoje plecy i kręgosłup?

Z plecami i kręgosłupem już dobrze, ale ostatnio odezwał się bark. Z tym urazem grałem już w finałowych meczach z Piacenzą. Myślałem, że minęło, ale znowu mnie pobolewa, więc chodzę na różne zabiegi.

W Spale byłeś krótko, raptem dwa dni, teraz jesteś w Częstochowie i ćwiczysz indywidualnie.



Właśnie dlatego, że miałem wyjątkowo morderczy sezon we Włoszech, włącznie z europejskimi pucharami, trener Castellani dał mi troszkę wolnego. Nie było sensu, żebym się męczył i robił coś na siłę, bez przyjemności.

U Daniela Castellaniego w reprezentacji jeszcze nie grałeś. Co wynika z Twojej rozmowy z nowym selekcjonerem?

Nie grałem, ale chciałbym jak najszybciej wrócić. A trener jest fajnym, komunikatywnym i konkretnym facetem. Liczy na mój szybki powrót.

Jak w ogóle postrzegasz obecną reprezentację Polski? Pod nieobecność doświadczonych reprezentantów, którym Castelllani dał odpocząć, w kadrze rządzi teraz młodzież.

To fajnie, że nie wszystko w reprezentacji spoczywa na barkach kilku ludzi. Każdy z nas potrzebuje chwili oddechu od podstawowych zajęć, po to choćby, żeby nabrać dystansu i „zatęsknić" za siatkówką, albo się podleczyć, jak na przykład Mariusz Wlazły. Cieszę się, że do reprezentacji wchodzi młodzież i że gra bez żadnych obciążeń. Ale pamiętam, że jak sześć lat temu ja przebijałem się do kadry, to musiałem się nieźle napocić, bo nie było takich sytuacji, że było „wolne" od kadry, a starsi tak łatwo nie odpuszczali miejsca.

Na jakim etapie kariery siatkarza teraz jesteś? Jako 26-latek masz już na koncie wiele tytułów i trofeów. Co Ciebie jeszcze motywuje do lepszej gry?

Nigdy nie jest się tak dobrym, żeby nie można być lepszym. Cały czas dostrzegam w sobie niedociągnięcia, coś tam nie gra, i powoli je koryguje. I tak sobie myślę, że nie byłem jeszcze mistrzem świata i mistrzem olimpijskim, więc jest jeszcze o co grać (śmiech).

Wracasz jeszcze myślami do tego pechowego meczu finałowego z Piacenzą, w którym prowadziliście 2:0, a przegraliście 2:3?

Nie wracam. Nie chcę pamiętać. Lepiej za dużo nie dumać. Po każdym meczu jest następny mecz. Życie toczy sie dalej. Gdybym miał rozpamiętywać każdą porażkę, czy nieudaną akcję, to bym się nie wypłakał.

A co słychać we Włoszech?

Jestem tam już trzy lata i w porównaniu z początkiem mojej włoskiej przygody wszystko poszło do przodu. Zdążyłem z żoną i synkiem zwiedzić dokładniej ten kraj, no i bez kłopotu porozumiewam się. Dobrze funkcjonuję w tej kulturze, odpowiada mi ten klimat.

Niedawno mówiło się w środowisku o Twoim powrocie do Bełchatowa. Jeszcze w tym sezonie.

Tak? Hmm… Być może było coś na rzeczy, ale w tej chwili jestem nadal zawodnikiem Trentino, przynajmniej do 2011 roku.

A może Delecta?

(śmiech) Może kiedyś?

Pewnie orientujesz się, że Delecta urosła w siłę, że działacze, w tym Twój ojciec, zbudowali zespół, który być może będzie trzecią siłą w polskiej lidze?

Bardzo się cieszę. Te nazwiska robią wrażenie. Bydgoszcz zasługuje na siatkówkę z tej wyższej półki. Kibicuję z Włoch Delekcie i będę trzymał kciuki w nowym sezonie.

Przyjedziesz za tydzień do Bydgoszczy, żeby zobaczyć w „Łuczniczce" mecze z Finlandią?

Chciałbym, ale to nie ode mnie zależy. Nie wiem jeszcze jakie dyspozycje wyda trener Castellani, może będziemy trenować w większej grupie w Spale, albo gdzie indziej? Zobaczymy po powrocie reprezentacji z Finlandii.

 

źródło: Express Bydgoski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved