Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Katarzyna Skowrońska-Dolata: Czuję się spełniona

Katarzyna Skowrońska-Dolata: Czuję się spełniona

Katarzyna Skowrońska-Dolata
fot. archiwum

Katarzyna Skowrońska-Dolata zachwyca wszystkich swoją grą. Kibice doceniają także jej nieprzeciętną urodę. - Coś w tym jest, że w Polsce częściej mówi się o tym jak wyglądam niż gram. We Włoszech jest odwrotnie - przyznaje zawodniczka.

Czym się różni obecna Katarzyna Skowrońska-Dolata od tej sprzed 8 lat, wkraczającej w dorosłe życie?

Zmieniło się dużo, ale niczego nie żałuję. Jestem szczęśliwą małżonką. Kryzys mnie jeszcze nie dopadł, choć po siedmiu latach znajomości z mężem muszę na niego uważać. Może dobrze, że mamy inne charaktery i przekonanie, że w życiu nie ma ideałów, zresztą w siatkówce też. Gram w jednym z najlepszych klubów świata. Spełniam więc swoje marzenia i czuję się spełniona jako kobieta i zawodniczka.

Czy zgadza się pani z opinią, że jest na etapie robienia kariery w światowej siatkówce, a nie tylko w magazynach plotkarskich, jak to było po narodzinach Złotek?



Zawsze pracowałam na to, żeby szanowano mnie jako zawodniczkę. Nie mogę jednak mieć do siebie pretensji, że lubię o siebie zadbać, i że ludzie doceniają moją urodę. Coś w tym jest, że w Polsce częściej mówi się o tym jak wyglądam niż gram. We Włoszech jest odwrotnie. Dla mnie najważniejsza jest siatkówka, a od komplementów to ja mam swojego Kubę.

Czy to prawda, że bardziej pasują pani włoskie klimaty niż zachowanie Włochów?

Włosi mają coś wspólnego z Francuzami. W ich charakterze jest zakodowane, że to co włoskie jest najlepsze. Uwielbiam tamtejszą kuchnię, ale drażni mnie, że oni nie wierzą w to, że polska też może być dobra. Poza tym mówi się, że mężczyźni we Włoszech spędzają przed lustrem więcej czasu niż kobiety. Lubię, jak mężczyzna jest ładnie ubrany i intrygująco pachnie, ale bez przesady.

Matlak czy Bonitta?

Czas pokaże, który jest lepszym trenerem, a tak serio to nie znam Jerzego Matlaka, bo jak grałam w Pile, to on był w innym miejscu Polski. O Włochu powiem tylko, że to świetny trener, ale też trudny człowiek.

Dlaczego Jerzy Matlak i jego drużyna może odnieść sukces we wrześniowych ME?

Z tym pytaniem trzeba poczekać do początku turnieju, a jeszcze lepiej do jego zakończenia. My same nie wiemy, co się zdarzy. Szczerze to bardziej się martwię o swoją dyspozycję niż drużyny. Mam problemy ze ścięgnem Achillesa, ale po ostatnich konsultacjach jestem optymistką i mam nadzieję, że uniknę operacji.

We Włoszech często zmienia pani kluby. Czy przymierza się więc już pani do przeprowadzki z Pesaro?

Moją złotą regułą jest zmiana klubu co dwa lata. Wyjątkiem była Vicenza, która była przeciętnym klubem i nie było sensu grać tam dłużej. W Asystelu Novara czułam się dobrze, ale potrzebowałam nowych wyzwań i trafiłam do Scavolini Pesaro. Treningi są fajne, miasto nie za duże i nie za małe, a działacze płacą na czas i zgodnie z umową. Nie widzę minusów. Długo tylko przeżywaliśmy niepowodzenie w Final Four Ligi Mistrzyń, ale z drugiej strony w przyszłym sezonie na pewno nie zabraknie nam motywacji. Możemy być najlepsze w Europie.

Jak ocenia pani rozwój żeńskiej siatkówki w Polsce?

Nie oglądam we Włoszech polskiej ligi, więc nie mam pełnego rozeznania. Wiem jednak, że pojawiło się sporo utalentowanych zawodniczek. Dużo dobrego słyszałam zwłaszcza o Mai Tokarskiej. To, że dwa kluby rządzą w lidze, czyli Muszynianka i Aluprof, nie jest złe. Jak mają pieniądze, to niech dobrze płacą. Z drugiej strony jak zawodniczki idą do innych klubów, nie mogą oczekiwać niebotycznych kontraktów. Co ja mówię, przecież nie lubię nikomu zaglądać do kieszeni. We Włoszech jest wyższy poziom rozgrywek, ale my idziemy we właściwym kierunku.

Jak wróci pani do kraju, to do rodzinnej Warszawy czy do miasta męża, Poznania?

Nie wiem, co będę robić po zakończeniu kariery, ale zamieszkam w moim ulubionym Poznaniu. Może tak łatwo przechodzi mi to przez gardło, bo jak idę na mecz Lecha z Legią, to jest mi obojętne, kto wygra. Nie interesuję się piłką nożną i nie podchodzę do tego tak emocjonalnie.

Rozmawiał Radosław Patroniak – POLSKA Dziennik Zachodni

 

źródło: Dziennik Zachodni

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved