Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. C: Udane rewanże Kubańczyków i Japończyków

LŚ, gr. C: Udane rewanże Kubańczyków i Japończyków

Liga Światowa
fot. archiwum

W niedzielny poranek w grupie C Ligi Światowej padły zupełnie inne wyniki, niż w pierwszych spotkaniach. Japończycy zrewanżowali się Bułgarom za sobotnią porażkę i wygrali 3:2, Kubańczycy w Chabarowsku rozbili Rosjan 3:0.

Japończycy, chcąc zrewanżować się rywalom za wczorajszą porażkę rozpoczęli od prowadzenia 3:0, które wypracowali między innymi dzięki dobrej grze w obronie. Bułgarom udało się wyrównać przy stanie 6:6. Atak Tatsuy Fukazawy i blok Daisuke Usami dał jednopunktowe prowadzenie gospodarzom na pierwszej przerwie technicznej. Drużyny znów remisowały przy stanie 10:10, jednak na drugą przerwę techniczną to gospodarze schodzili prowadząc za sprawą ataku Takaakiego Tomimatsu i bloku Yonemy na Nikolovie . Gdy zawodnicy wrócili na parkiet dzięki dobrej grze w ataku i niecielnym uderzeniu Kaziyskiego reprezentanci Kraju Kwitnącej Wiśni i niezawodnych samochodów prowadzili już 21:17. Błędny atak Shimizu pozwolił Bułgarom zbliżyć się na dwa punkty, jednak autowy serwis Tsvetana Sokolova nie pozwolił na dalsze odrabianie strat. Pierwszą piłkę setową goście obronili, jednak autowy atak Peneva przy drugiej piłce setowej sprawił, że Japończycy wygrali pierwszego seta 26:24.

Drugą odsłonę meczu goście zaczęli w bojowych nastrojach. Od stanu 3:3 do pierwszej przerwy technicznej tylko oni zdobywali punkty za sprawą ataków Gaydarskeigo , Sokolova i Kazyiskiego , a także dzięki zepsutemu atakowi Fukuzawy . Po zakończeniu przerwy wszystko toczyło się bardzo szybko. Goście prowadzili chwilami nawet 10 punktami i mimo zmiany rozgrywającego przez trenera Uetę na drugiej przerwie technicznej było już 16:7. Przy rezultacie 23:12 pewne było to, że goście muszą już tylko postawić kropkę nad "i’. Ananiev blokując Shimizu dał Bułgarom pierwszą piłkę setową, co prawda pierwsza została ona obroniona, ale było to tylko chwilowe przesunięcie egzekucji. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:13 po ataku Ivanova .

Trzecią partię Japończycy zaczęli od silnego uderzenia Shimizu i bloku Masumoto na Gaydarskim . Jednak zaraz po tym Bułgarzy wrócili do gry dwukrotnie blokując Shimizu i zmuszając go do błędu w kolejnej akcji. Na przerwę techniczną goście schodzili z trzypunktowa przewagą, a chwilę po powrocie na parkiet, trener Ueta dał szansę Yu Koshikawie . Po nieudanej zagrywce Fukuzawy było już 11:7. Do drugiej przerwy technicznej gospodarze zdołali odrobić jeden punkt, a od stanu 20:17 szczęście zaczęło się do nich uśmiechać. Atak Yoneyamy i dwa bloki Matsumoto przy dobrej zagrywce Koshikawy , sprawiły, że było już po 20. Jednak dobra postawa Nikolova i błąd Koshikawy w ważny momencie pozwoliły Bułgarom wyjść na prowadzenie 23:21. Gospodarze nie mogąc powstrzymać ataku Kaziyskiego musieli przygotować się na obronę pierwszej piłki setowej. Niestety ta sztuka nie udała im się i set zakończył się rezultatem 25:21.



Czwarta odsłona z pewnością była przełomowa. Gdyby wygrali ją Bułgarzy zdobyliby komplet punktów, natomiast w przypadku zwycięstwa podopiecznych trenera Uety, Japończycy zdobyliby jeden punkt i mieliby szanse na zdobycie kolejnego w tie breaku. Biorąc pod uwagę wyniki drugiego i trzeciego seta pierwszy scenariusz wydawał się bardziej prawdopodobny. Jednak gospodarze ewidentnie odbudowali swoją formę przed tym setem. Jednak Bułgarzy nie mieli zamiaru odpuścić, więc czwarta partia od samego początku była wyrównana. Blok Shimizu pozwolił zejść Japończykom na przerwę techniczną z jednopunktową przewagą. Zaraz po jej zakończeniu Kazyiski zaatakował w aut, pozwalając drużynie przeciwnej wyjść na prowadzenie 9:7. Po ładnych atakach Yoneyamy i Koshikawy , a także bloku Yamamury na Kaziyskim było już 15:11. Bułgarom udało się zniwelować ta przewagę do 16:14 na drugiej przerwie technicznej. Goście nadal naciskając na Japończyków doprowadzili do stanu 20:19, jednak atak Yoneyamy i blok Usami na Kazyiskim zwiększył przewagę reprezentantów Japonii do trzech punktów. Mimo iż gospodarze mieli trzy piłki setowe, bułgarskim kibicom promyk nadziei dały atak Nikolova i genialna zagrywka Kazyiskiego . Gościom nie udało się wykorzystać tej szansy, gdyż kolejną zagrywkę posłali w aut i tym samym obie ekipy zaczęły przygotowywać się do tie breaku.

Błędy Japończyków na początku piątego seta pozwoliły wyjść bułgarskim zawodnikom na dwupunktowe prowadzenie. Jednak dwa uderzenia Koshikawy doprowadziły do rezultatu 5:5, a kilka akcji później po zagrywce Usami było już 7:6 dla gospodarzy. Przy zmianie stron jednopunktowa przewaga podopiecznych trenera Uety utrzymywała się. Gra wciąż toczyła się punkt za punkt, aż do stanu 13:13, kiedy to Bułgarzy popełniając dwa błędy własne ze rzędu pozwolili gospodarzom na zwycięstwo 15:13.

Japonia – Bułgaria 3:2
(25:24, 13:25, 21:25, 25:23, 15:13)

Składy zespołów:

Japonia : Usami (3), Matsumoto (15), Shimizu (15), Fukuzawa (8), Tomimatsu (2), Yoneyama, Inoue (libero) oraz Abe, Matsuta, Kitajima (1), Maeda, Koshikawa i Tanabe (libero)
Bułgaria
: Żekow (2), Gajdarski (4), Kazijski (18), Iwanow (15), Ananiew (5), Nikołow (13), Salparow (libero) oraz Bratoew (1), Cwetanow (7), Panew i Sokołow


Kubańczycy z pewnością czuli niedosyt po wczorajszej porażce z reprezentacją Rosji. W drugim spotkaniu widać było wielką motywację młodych zawodników. Już od pierwszego seta to goście narzucali tempo i dzięki świetnej grze swojego atakującego – Sancheza , (który w poprzednim spotkaniu był nieco schowany) bez problemu utrzymywali przewagę. Trener Bagnoli próbował wybić z rytmu młodych graczy drużyny przeciwnej biorąc czas, jednak to nic nie dało. Bez większych kłopotów pierwsza partia zakończyła się wynikiem 25:19.

Obraz drugiego seta bliźniaczo przypominał pierwszą odsłonę. Kubańczycy grali swoją siatkówkę i systematycznie powiększali prowadzenie. Na pierwszej przerwie technicznej było tylko 8:5 dla gości, ale na drugiej już 16:9. Rosjanom zdobycie każdego punktu przychodziło z wielką trudnością, goście w każdym elemencie gry byli górą, choć z pewnością nie można powiedzieć, że Kubańczycy są doświadczonymi zawodnikami. Podopieczni trenera Bagnioliegio zdołali zdobyć tylko 17 oczek w ciągu całego drugiego seta.

Trzecią partię Rosjanie rozpoczęli od prowadzenia 4:1, czym obudzili siedmiotysięczną publiczność z trwającego dwa sety letargu. Była to jednak przedwczesna radość, gdyż goście szybko wyrównali, a na przerwie technicznej prowadzili już 8:6. Do końca trzeciego seta i tym samym spotkanie rosyjscy bombardierzy nie mogli znaleźć żadnego sposobu na wysoki, szczelny i agresywny blok, przez co polegli tym razem zdobywając 21 punktów.

Zwycięstwo w takim stylu z reprezentacją Rosji jest naprawdę imponujące. Ponieważ praktycznie pewne są awanse zarówno Kuby, jak i Brazylii można tylko z niecierpliwością oczekiwać starcia tych ekip. Mimo pierwszego miejsca w rankingu FIVB naprawdę trudno nazwać Brazylijczyków faworytami, gdyż mogą być ‘zamurowani’ kubańskim blokiem.

Rosja – Kuba 0:3
(19:25, 17:25, 21:25)

Składy zespołów:
Rosja
: Połtawski (11), Grankin (1), Tietiuchin (7), Bierieżko (5), Wołkow (8), Kuleszow (5), Wierbow (libero) oraz Melnik, Siwożelew (5), Samsonyszew, Astaszenkow i Michajłow (1)
Kuba
: Leon (10), Leal (6), Camejo (7), Sanchez (14), Simon (12), Hierrezuelo (1), Alvarez (libero) oraz Gutierrez i Dominico (1)

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy C Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved