Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Sobala: Ciężka praca i nowe wyzwania

Wojciech Sobala: Ciężka praca i nowe wyzwania

x - [stare] Jastrzębski Węgiel
fot. archiwum

Jastrzębski Węgiel jak na razie prowadzi na liście transferowych hitów. Ale obok spektakularnych zakupów na jeden sezon Prezes Grodecki inwestuje w przyszłość zapraszając do klubu także młodych i perspektywicznych zawodników.

Jednym z nich jest 21-letni Wojciech Sobala , który do Jastrzębia przychodzi z wileuńskiego Pamapolu.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z siatkówką?

– Ja od zawsze wyróżniałem się wzrostem. Pomyślałem, że fajnie byłoby zrobić z niego swój atut. W drugiej klasie gimnazjum nauczyciel wychowania fizycznego powiedział mi o istnieniu młodzieżowego klubu siatkarskiego MKS MDK Warszawa. Zaciekawił mnie tym i poszedłem na pierwszy trening. Spodobało mi się i wciągnęło mnie to. Zacząłem się rozwijać pod bacznym okiem trenerów Romana Hołopiaka i Wojciecha Góry . Uznali, że da się coś ze mnie zrobić.



Do tej pory grałeś w niższych ligach…

– Tak, jeszcze jako junior grałem w III, a potem II lidze w barwach MKS MDK Warszawa. W pierwszym roku seniora reprezentowałem Jokera Piłę w II lidze, a rok później nadarzyła się okazja grania na pierwszoligowych parkietach w zespole Pamapolu Siatkarz Wieluń. Teraz będę miał możliwość grania w czołowym Polskim zespole w PlusLidze.

Twój największy siatkarski sukces to awans z Pamapolem Wieluń do siatkarskiej elity?

– Do tej pory jest to mój największy sukces, ale mam nadzieję że nie ostatni…

Czy gra w Jastrzębiu była twoim marzeniem?

– Odpowiem przewrotnie: Po zakończeniu sezonu miałem nadzieję, że nadal będę grał w zespole, z którym awansowałem do PlusLigi. Wydawało mi się to szczytem tego, co mógłbym na dzień dzisiejszy osiągnąć, choć jak każdy młody zawodnik marzyłem o grze w najlepszych polskich klubach. Teraz mam możliwość gry w trzecim polskim zespole. Nie przypuszczałem, że to marzenie spełni się tak szybko. Poza tym gra przed taką publicznością jaka jest w Jastrzębiu, będzie niesamowitym przeżyciem

Myślisz, że poradzisz sobie w takim towarzystwie?

– Mam nadzieję, że tak, choć oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że daleko mi do umiejętności jakie prezentują moi starsi partnerzy z drużyny. Przede mną bardzo dużo pracy. Aby móc im dorównać, będę musiał na treningach pracować dwa razy ciężej niż inni,. Dlatego bardzo mnie cieszy, że będę trenował z doświadczonymi zawodnikami, pod okiem włoskiego szkoleniowca. Czas pokaże czy dam radę wywalczyć sobie miejsce w szóstce.

Do Jastrzębia dołączył już Paweł Abramow, a prezes Grodecki zapowiada kolejne wzmocnienia…

– Nie ukrywam że cieszy mnie ten fakt, gdyż dzięki takim zawodnikom będziemy mogli osiągać większe cele, a na co dzień będę mógł się od nich uczyć. Przyznaję, że sam z ciekawością śledzę kolejne transfery Jastrzębskiego.

Jastrzębie otrzymało prawo gry w Lidze Mistrzów. Co czujesz na myśl, że już wkrótce staniesz na przeciwko takich sław jak Giba, Miljković?

– Cieszyłem się na myśl gry w pucharze CEV, bo to gwarantowało możliwość zagrania z wieloma klasowymi klubami. Teraz naszymi przeciwnikami będą jeszcze lepsze zespoły. To może tylko cieszyć. Mam nadzieję, że znajdę się w meczowej dwunastce i będę miał możliwość przekonać się na własnych rękach o sile ataku i umiejętnościach technicznych tych i wielu innych klasowych zawodników.

A teraz, kiedy znacie już swoją grupę, jak oceniasz szanse swojego teamu na awans do dalszej fazy rozgrywek? Mówi się, że to jest „grupa śmierci"….

– Słyszałem to określenie na naszą grupę i rzeczywiście ja też oceniam ją jako najtrudniejszą, do której trafił polski zespół. Jej trudność polega na tym, że poziom zespołów jest teoretycznie bardzo wyrównany. Teoretycznie, gdyż składy zespołów nie są jeszcze skompletowane. Uważam, że każdy ma szansę na wyjście z grupy i w ostatecznym rozrachunku będą decydowały niuanse.

Czy sama obecność w składzie Jastrzębia na takim meczu będzie dla ciebie wystarczająco satysfakcjonująca?

– Każdy młody zawodnik chciałby mieć możliwość zagrania w takim meczu, bo jest to na pewno wielkie przeżycie i możliwość sprawdzenia swoich umiejętności. Możliwość zweryfikowania własnych możliwości i swoich umiejętnościach w realiach meczu. Taka lekcja byłaby bezcenna dla tak młodego zawodnika jak ja.

Nie obawiasz się ze sparaliżuje cię trema?

– Trema przy takich spotkaniach jest chyba rzeczą nieodzowną, ale mam nadzieję, że moje dotychczasowe sposoby na walkę z nią wystarczą…. Jeżeli dostanę szansę zagrania w takim spotkaniu na pewno łatwo się tremie nie poddam.

Kibice Jastrzębskiego Węgla potrafią stworzyć niepowtarzalna atmosferę. Czy jesteś przygotowany na to, co się będzie działo na trybunach?

– W przerwie, którą dostaliśmy po awansie wywalczonym z Pamapolem, byłem na ostatnim meczu Jastrzębskiego ze Skrą. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że patrzę na swój przyszły klub. Atmosfera na meczu była rzeczywiście niepowtarzalna. Z pewnością chwilę potrwa zanim przyzwyczaję się, ale w moim przypadku doping publiczności wpływa na mnie bardzo pozytywnie.

Czego oczekujesz po nowym sezonie?

– Przede wszystkim ciężkiej pracy i nowych wyzwań, ale mam nadzieję, że przyniesie mi on także jakiś osobisty sukces.

*Rozmawiała: Olga Zygarowska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved