Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Milena Rosner: Nie mam końskiego zdrowia

Milena Rosner: Nie mam końskiego zdrowia

Milena Rosner
fot. archiwum

W Polsce jest profesjonalizm, ale taki nasz, polski... - mówi Milena Rosner, mistrzyni Europy, która nie ma jeszcze klubu na sezon 2009/2010. Niemal wszystkie czołowe polskie siatkarki mają już kontrakty na nowy sezon, a Milena Rosner nie. Dlaczego?

Milena Rosner:Muszę podreperować zdrowie, nim zwiążę się z jakimś zespołem. Nie sądzę, żeby było wielkim problemem znalezienie nowego klubu, więc jestem dobrej myśli. Z niczym się nie spieszę.

Zakładasz wariant, że w ogóle odpuścisz sobie przyszły sezon, właśnie z powodów zdrowotnych?

Zakładam, że będę grała, nie wiem tylko czy w Polsce, czy poza jej granicami. Miałam propozycje ze wszystkich kierunków świata, nawet z Azerbejdżanu, gdzie trenerem Azerailu Baku został Czesław Tobolski. Odmówiłam grzecznie i podziękowałam. Tak jak innym. Na razie jestem w Słupsku i nadrabiam zaległości rodzinne.



Od polskich propozycji nie możesz się chyba opędzić?

– Aż tak dobrze nie jest. Dostałam propozycję z Organiki Łódź, AZS Białystok, a jeszcze w końcówce poprzedniego sezonu także Aluprofu Bielsko-Biała. Rozmawialiśmy przez jakiś czas, później sprawa jakoś upadła, tym bardziej że Bielsko zrezygnowało z wielkich roszad. Część zespołów już się nie odzywa, bo może zbyt wiele razy odmawiałam. A ja robiłam to tylko w trosce o swoje zdrowie. Tyle lat w klubie i kadrze bez żadnego odpoczynku, organizm w końcu domaga się wolnego. Mój powiedział: stop. Zaczął wołać o pomoc. Nie mam końskiego zdrowia, więc i ja powiedziałam: stop.

A może w ogóle chcesz odpocząć od siatkówki?

– Tak, ale jeszcze nie na stałe. Nie mam pomysłu, żeby zrobić sobie np. roczną przerwę, co najwyżej kilkumiesięczną. Coś mi się wydaje, że jak zacznie się sezon, to i mnie wróci głód siatkówki.

Jak się ogląda reprezentację w telewizji?

– W kadrze jest większość nowych twarzy, nowy trener. Wszyscy muszą się dotrzeć, nabrać do siebie zaufania. Jak mi się ogląda mecze? Z drugiej strony ekranu bardzo dziwnie. Przecież to ja byłam zawsze częścią tej reprezentacji. Dlatego ścisnęło mnie w dołku, poczułam się dziwnie, ale trudno to uczucie nazwać. Brakuje mi słów, chyba jeszcze nie oswoiłam się z tą myślą.

*Rozmawiał: Przemysław Iwańczyk

źródło: Super Volley

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved