Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Daniel Pliński: Czuję się jak 18-latek

Daniel Pliński: Czuję się jak 18-latek

Daniel Pliński (Skra)
fot. archiwum

Po raz pierwszy od wielu lat w czerwcu miał dłuższe wakacje. Od tygodnia Daniel Pliński trenuje już jednak z reprezentacją Polski. W Lidze Światowej nie zagra, ale na czas sierpniowych kwalifikacji do mistrzostw świata obiecuje wypracować optymalną formę.

Tak długiego rozbratu z siatkówką dawno nie miałeś. Tęskniłeś za treningami?

Daniel Pliński : Jeszcze jak! Czułem już wielki głód siatkówki, ale nie ja jedyny. Pozostali „starsi panowie" – jak nas żartobliwie nazywacie – też stęsknili się za piłką. Wszyscy mówią, że ta przerwa bardzo dobrze im zrobiła. Pod względem psychicznym, bo odpoczęliśmy od siatkówki i trenowania, fizycznym, bo zapomnieliśmy o bólach i urazach. Ja jestem zdrowy jak ryba i gotowy do kolejnych wyzwań. Czuję się jak dwudziestolatek, a nie gość, który ma 31 lat.

Musiałeś porządnie wypocząć, skoro tyle w tobie werwy. Byłeś z rodziną na jakiś wczasach?



Niestety nie. Pojechaliśmy z żoną tylko na trzydniowe SPA. Poza tym spędzałem czas na urządzaniu domu w Pucku. Wprowadziliśmy się do nowego gniazdka i musieliśmy sporo rzeczy przygotować. Bez siatkówki jednak nie wytrzymałem. Razem z bratem zagrałem w Krakowie w turnieju plażowym. Zajęliśmy 5-6 miejsce, ale mogło być lepiej.

Jak podobała ci gra młodszych kolegów w meczach przeciwko Brazylii i Wenezueli. Widzisz jakieś pozytywy?

Nie jest łatwo wygrywać, gdy w zespole grają prawie sami niedoświadczeni zawodnicy. Ale pozytywy są Podobała mi się gra Marcina Możdżonka. W kilku spotkaniach był królem środka siatki. Fajnie radzi sobie Bartek Kurek, nie zawodzi także solidna firma, czyli Michał Bąkiewicz. Z tych graczy pociechę będzie miała nasza drużyna już w najmocniejszym składzie. I pewnie nie tylko z nich.

Z Brazylią w czterech meczach młodzi wygrali tylko seta.

Trudno było oczekiwać od chłopaków zwycięstw nad wielką Brazylią. Nawet nam w najmocniejszym składzie nie udało się ich przecież pokonać. Doświadczenie, które chłopaki zdobyli w tych meczach jest jednak bezcenne. Moim zdaniem więcej pożytku jest z przegranego meczu z bardzo dobrym przeciwnikiem niż z wygranego spotkania ze słabeuszem. Tylko na parkiecie, w meczach przeciwko najlepszym można nabierać doświadczenia i bardzo dobrze, że ci młodzi dostali szansę. Poza tym widzę, że atmosfera w zespole jest bardzo dobra. Współpraca  z Danielem Castellanim układa się świetnie i efekty tej pracy przyjdą. Może nie dzisiaj i nie jutro, ale z tej mąki będzie chleb. Uwierzcie mi, bo choć czuję się na dwadzieścia lat, to doświadczenie mam jak 31-latek (śmiech).

* Rozmawiał Kamil Drąg

 

 

źródło: supervolley.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved