Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Bartosz Kurek: Obie porażki bardzo bolą

Bartosz Kurek: Obie porażki bardzo bolą

x - [stare] Bartosz Kurek
fot. archiwum

- Daniel Castellani powiedział nam, że właśnie dlatego sport jest taki piękny, bo zawsze nadarzy się okazja do rewanżu - mówi przyjmujący reprezentacji i PGE Skry Bełchatów Bartosz Kurek. - Bardzo żałujemy, że się nie udało, ale taka jest siatkówka.

Damian Bąbol: Po sobotnim meczu odgrażaliście się, że w niedzielę zagracie zdecydowanie lepiej, ale niestety po raz kolejny okazało się, że mistrzowie świata są poza Waszym zasięgiem.

Bartosz Kurek : – Obie porażki bardzo bolą. Ale najwyraźniej nie byliśmy w stanie im się przeciwstawić. Trzeba przyznać Brazylijczykom, że w dwóch meczach zaprezentowali niesamowitą siatkówkę. W drugim spotkaniu zagraliśmy o wiele lepiej niż w sobotę. Przede wszystkim nie oddaliśmy trzeciego seta bez walki. Cały czas trzymaliśmy odpowiedni równy poziom, ale jeśli to nie wystarczyło na Brazylijczyków, to chyba po prostu trzeba się z tym pogodzić. Niewiele jest drużyn na świecie, które potrafią z mistrzami świata nawiązać równorzędną walkę.

Przegraliście oba mecze bardzo wysoko, ale nie widziałem na Waszych twarzach smutku. Uśmiechacie się, robicie sobie zdjęcia z dziewczynami. Tak jakby te dwie porażki nie zrobiły na Was większego wrażenia…



Takim ładnym dziewczynom po prostu nie można odmówić (śmiech). Nasza praca nie kończy się na meczu. Jesteśmy profesjonalistami i musimy zawsze znaleźć czas, żeby spędzić go wraz z kibicami, którzy za każdym razem nas fantastycznie wspierają. Ale to prawda, że nie robimy z tych przegranych tragedii. Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, na jakim poziomie jest Brazylia, a na jakim my teraz. Poza tym trzeba pamiętać, że rozgrywki Ligi Światowej nie są aż tak ważne jak mistrzostwa świata czy igrzyska olimpijskie. Gdybyśmy przegrali w podobnych rozmiarach w najsilniejszym składzie, to dopiero wtedy moglibyśmy rozpaczać. Ale absolutnie nie chciałbym, aby ktoś sobie pomyślał, że nad tymi porażkami od razu przechodzimy do porządku dziennego.

No właśnie, po sobotnim laniu, jakie sprawili Wam Brazylijczycy, mogłeś spokojnie zasnąć?

Ja w ogóle mam ogromne problemy z zaśnięciem po każdym meczu. Kiedy przegrywam i nawet wtedy, kiedy wygrywam (śmiech). Dlatego podobnie było wieczorem w sobotę. Koledzy z drużyny też byli bardzo źli i wspólnie mobilizowaliśmy się, aby w drugim meczu zaprezentować się o niebo lepiej. Bardzo żałujemy, że się nie udało, ale taka jest siatkówka, że czasami coś wychodzi, a czasami nie. W szatni pocieszał nas trener Daniel Castellani i powiedział bardzo fajną rzecz – że właśnie dlatego sport jest taki piękny, bo zawsze nadarzy się okazja do rewanżu. Zgadzam się z tym. Teraz byliśmy za słabi na Brazylię, ale na pewno z nią wygramy. I to już wkrótce.

Jak Ci się podobała łódzka hala? Jako zawodnik PGE Skry Bełchatów za kilka miesięcy do niej wrócisz.

Jest piękna. Wszyscy wokół się nią zachwycają. I nic w tym dziwnego, bo komplet kibiców w tym obiekcie robi niesamowite wrażenie. Będę tu grał ze Skrą w Lidze Mistrzów i powiem szczerze, że już nie mogę się tego doczekać.

Jak oceniasz grupowych rywali? Łatwiejszych jeszcze PGE Skra w tych rozgrywkach nie miała.

Być może, ale na pewno nie można do tego w ten sposób podchodzić. Każdy przeciwnik zrobi wszystko, żeby z nami wygrać. Poza tym poziom w Europie bardzo się wyrównał, więc drużyny z Belgii [Knack Roeselare – przyp. red.], Hiszpanii [Cai Teruel – przyp. red.] oraz z Serbii [Radnicki Kragujevac – przyp. red.] na pewno postawią bardzo trudne warunki gry. No, ale jak chcemy zajść bardzo wysoko, to oczywiście musimy je pokonać.

 

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved