Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, grupa D: Finowie umocnili się na pozycji wicelidera

LŚ, grupa D: Finowie umocnili się na pozycji wicelidera

Liga Światowa
fot. archiwum

Trzeci weekend rozgrywek siatkarskiej Ligi Światowej nie pozostawił złudzeń kto pełni rolę faworyta w grupie D. Kolejne dwa zwycięstwa odnieśli Brazylijczycy. Po dwóch wygranych nad Wenezuelą na drugim miejscu w tabeli umocniła się reprezentacja Finlandii.

Rywalizacja rozpoczęła się już w piątkowe popołudnie. Na parkiet wybiegły reprezentacje Finlandii i Wenezueli. Faworytem tego pojedynku byli Skandynawowie, którzy posiadali atut własnej hali i mieli za sobą udane pojedynki w Ameryce Południowej. Mecz stał na niskim poziomie. Obydwie ekipy popełniły w sumie ponad 60 błędów własnych. Mimo tego pojedynek był zacięty. W pierwszym secie długo wynik oscylował w granicach remisu. Dopiero po drugiej przerwie technicznej Finowie zaczęli popełniać dużo prostych błędów, co pozwoliło odskoczyć rywalom na 4 punkty. Później kibice w Tampere oglądali dużą nieporadność swoich ulubieńców i set zakończył się zwycięstwem Wenezueli 25:19. Drugą partię dobrze rozpoczęli Skandynawowie. Szybko uzyskali 4 punkty przewagi i wydawało się, że będą w stanie kontrolować przebieg tej odsłony. Nic jednak bardziej mylnego. Gospodarze łatwo oddali inicjatywę i w konsekwencji przyszło im grać drugiego seta na przewagi. W końcówce jednak przyjezdni się pogubili i po antence Luisa Diaza Finowie wygrali drugą odsłonę 26:24. Trzecia partia także miała wyrównany przebieg. Do drugiej przerwy technicznej żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż 2 punkty. W końcówce tego seta przewagę osiągnęli Wenezuelczycy i prowadzili już nawet 21:18. Po grze punkt za punkt goście doszli do dwóch piłek setowych. Jednak po dwóch prostych błędach zrobił się remis. Wtedy punkt rywalom oddał Olli Kunnari , a asem serwisowym popisał się Diaz i zawodnicy z Ameryki Południowej mogli cieszyć się już ze zdobycia jednego punktu. Czwarty set nie miał większej historii. Tym razem Finowie potrafili utrzymać wysoką przewagę, jaką wypracowali sobie na początku tej partii, a as serwisowy Mikko Oivanena na jej zakończenie był odzwierciedleniem tego, co miało miejsce w tej partii – odrodzenie Finów i brak pomysłu na grę Wenezuelczyków. Tie-break wyglądał tak, jak cały mecz – był wyrównany, zacięty, ale nie można było nie zauważyć rażących błędów po obu stronach. Mało kto też się spodziewał, że w 5. secie zawodnicy obu ekip rozegrają ponad 50 punktów. Wynik tej ostatniej partii nie jest typowy dla wyniku tie-breaka. Gospodarze po zaciętej walce wygrali piątą odsłonę 27:25 i to oni cieszyli się ze zdobycia 2 punktów. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył Oivanen – 22. Wśród Wenezuelczyków najskuteczniejszy był Diaz , zdobywca 19 oczek.

Finlandia – Wenezuela 3:2
(19:25, 26:24, 24:26, 25:13, 27:25)

Składy zespołów:
Finlandia : Esko (6), Kunnari (19), Mikko Oivanen (22), Matti Oivanen (14), Sivula (3), Lehtonen (11), Hyvarinen (libero) oraz Ojansivu (1), Hietanen (11), Markkula, Shumov i Vesanen
Wenezuela : Rojas (12), Diaz (20), Marquez (17), Ereu (17), Blanco (3) Cedeno (14), Silva (libero) oraz Luna



Drugie spotkanie między tymi zespołami nie przyniosło już tylu emocji. W pierwszych dwóch setach gospodarze kontrolowali sytuację na parkiecie od pierwszych do ostatnich piłek. Tylko w trzeciej odsłonie Wenezuelczycy zaistnieli. Na drugiej przerwie technicznej prowadzili nawet 16:14. Jednak z następnych 14 piłek aż 11 wygrali Finowie i to oni cieszyli się z kolejnego, już trzeciego, zwycięstwa nad Wenezuelą. Po raz kolejny najskuteczniejszymi zawodnikami byli Oivanen i Diaz. Tym razem obydwaj zdobyli odpowiednio 21 i 18 punktów. Dzięki temu zwycięstwu Skandynawowie utrzymali 2. miejsce w grupie, powiększając przewagę nad Polską i Wenezuelą.

Finlandia – Wenezuela 3:0
(25:21, 25:23, 25:19)

Składy zespołów:
Finlandia : Esko (4), Hietanen (11), Kunnari (7), Mikko Oivanen (21), Matti Oivanen (7), Lehtonen (10), Hyvarinen (libero) oraz Ojansivu
Wenezuela : Rojas (3), Diaz (18) Marquez (3), Ereu (12), Blanco (2) Cedeno (3), Silva (libero) oraz Luna (5) i Mendez (1)

W sobotnie i niedzielne popołudnie miało miejsce w Łodzi wielkie święto. W nowej hali mecze Polski z Brazylią oglądało blisko 12 tysięcy widzów. Wielkie nadzieje, wielka wiara i miłość do polskich siatkarzy zgromadziły tak wielką widownię. Mazurek Dąbrowskiego odśpiewany a cappella przez polskich fanów mógł wywrzeć niesamowite wrażenie. Wielkie święto szybko zamieniło się jednak w duży dramat. Polacy dobrze grali na początku pierwszej i drugiej partii sobotniego pojedynku , ale doświadczenie Canarinhos sprawiło, że to oni cieszyli się po każdym ostatnim punkcie w secie. W tym meczu biało – czerwoni pokazali charakter i duże umiejętności, ale zdecydowanie zabrakło ogrania zwłaszcza w końcówce pierwszej odsłony. Przez większość drugiego seta także Polacy dyktowali warunki, ale znów na finiszu lepsi okazali się Brazylijczycy. O trzecim secie fani biało – czerwonych chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Ich ulubieńcy nie potrafili przekroczyć granicy 10 punktów i zostali zmiażdżeni w tej trzeciej odsłonie przez swoich rywali. Jednak patrząc na pierwszą i drugą odsłonę można było z optymizmem patrzeć w perspektywie dnia niedzielnego. Niestety nic się nie zmieniło. Gospodarze postraszyli rywala blokiem w 3. secie, ale poza tym byli gorsi w każdym elemencie w każdym fragmencie gry. Tylko w jednym secie udało się uzyskać powyżej 21 punktów. Podopieczni trenera Daniela Castellaniego pokazali, że czeka ich jeszcze wiele pracy, a walka o powołanie na Mistrzostwa Europy będzie niezwykle trudna. Polacy mieli przebłyski dobrej gry w obydwu potyczkach, ale Canarinhos grali równo, bez większych przestojów, i dzięki swojemu opanowaniu bez problemu rozprawili się z biało – czerwonymi.
Po tym weekendzie Brazylia ma już 8 punktów przewagi nad Finlandią. Tylko matematyczne szanse na zwycięstwo w grupie mają zespoły Polski i Wenezueli, które mają po 5 punktów na koncie. W obozie biało – czerwonych może panować duży niepokój. Dawno już ekipa z orłem na piersi nie była czerwoną latarnia na półmetku rozgrywek grupowych w Lidze Światowej.

Zobacz również:
Wyniki i tabelę grupy D Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved