Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: Argentyńcycy lepsi od Serbów, Francuzi liderem

LŚ, gr. B: Argentyńcycy lepsi od Serbów, Francuzi liderem

Liga Światowa
fot. archiwum

Po pierwszym dniu kolejnej rundy zmagań w grupie B Ligi Światowej, Argentyńcycy po tie-breaku pokonali reprezentację Serbii. Montpellier Francuzi podejmowali Koreańczyków. Dzięki zwycięstwu 3:1 o jeden punkt w tabeli wyprzedzają podopiecznych Javiera Webera.

Podopieczni Igora Kolakovica przystąpili do wczorajszego spotkania bez swoich największych gwiazd. Co prawda Nikola Grbic , Ivan Milijkovic oraz Andrija Geric byli w meczowej kadrze, ale nie pojawili się na boisku. Gospodarze z całą pewnością chcieli zatrzeć niemiłe wrażenie po ostatnim meczu z Koreą Południową. Przystąpili on do tego pojedynku z animuszem. Początek pierwszej odsłony należał do nich (9:6). Dobrze na środku siatki spisywał się Dragan Stankovic , który w krótkim odstępie czasu zanotował dwa bloki. Goście z Ameryki Południowej z uporem maniaka dążyli do doprowadzenia do remisu. W ataku dwoili się i troili kolejno Garcia , Spajic oraz Quiroga . Argentyńczycy w pewnym momencie byli bliscy osiągnięcia swoje zamiaru, bowiem w końcowej fazie seta przegrywali już tylko 19:21. Mimo tego gospodarze nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa w tej partii, wygrywając ją 25:20.

Na drugą odsłonę tego pojedynku goście wyszli w nieco innym zestawieniu. Na rozegraniu pojawił się Luciano De Cecco , który miał zmienić oblicze słabo grającego zespołu. Początek tej partii był wyrównany (9:9, 12:11). Na druga przerwę techniczną podopieczni serbskiego szkoleniowca schodzili z dwupunktowym prowadzeniem. Goście nie zamierzali składać broni. Opłaciło im się to, bowiem końcówka seta należała do nich. Dobre prowadzenie gry przez De Cecco dało spodziewany efekt, w postaci zwycięstwa w drugiej partii25:22.

Serbowie podrażnieni porażką w poprzednim secie, szybko przystąpili do kontrofensywy, uzyskując czteropunktową przewagę (12:8, 14:10). Udane ataki serbskich środkowych oraz Sasy Starovica pozwoliły na spokojne kontrolowanie sytuacji do końca seta. Poza tym wiele punktów gospodarze zdobyli po błędach rywala. Co prawda przy stanie 24:18 trener Kolakovic poprosił jeszcze o czas dla swojego zespołu, ale mimo tego przyjezdnym i tak nie udało się odrobić strat. Serbowie wygrali tę partię 25:18.



Wysoka porażka w czwartej partii nie zdeprymowała przyjezdnych. Trener Argentyny robił, co mógł często rotując składem. Goście przez większość tego seta prowadzili różnicą dwóch oczek (6:8, 12:14, 14:16). Znakomicie do zespołu wprowadził się Ocampo , który imponował skutecznym atakiem oraz zagrywką. Po asie serwisowym Starovica (17:18), trener gości porosił o czas. Najwyraźniej pomogło to południowcom, ponieważ po chwili prowadzili już 22:19. Serbowie wzięli się jeszcze za odrabianie strat (22:23), ale na niewiele się to zdało, bowiem ostateczny cios zadali Argentyńczycy, zwyciężając 25:23.

Przed piątym setem trudno było wskazać faworyta. Lepiej tę partię rozpoczęli goście, którzy zdołali wypracować sobie dwupunktową zaliczkę (2:4). Szkoleniowiec gospodarzy poprosił o przerwę i musiała ona podziałać na Serbów mobilizująco, ponieważ za chwilę na tablicy świetlnej widniał wynik 6:4 ( błędy w ataku Ocampo , as Janica ). Jednak długo nie trzeba było czekać na wyrównanie. As serwisowy Lucasa Ocampo przywrócił poprzedni stan rzeczy. Wyrównana walka trwała praktycznie do samego końca. Błąd Starovica wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie 14:12. Gwoździem do trumny Serbów był skuteczny atak Ocampo , który dał gościom dwa jakże cenne punkty.

 

Serbia – Argentyna 2:3
(25:20, 22:25, 25:18, 23:25, 13:15)

 

Składy zespołów:

Serbia : Kovacevic (21), Janic (7), Petkovic, Stankovic (12), Starovic (22), Podrascanin (14), Samardzic (libero) oraz Maric (4) i Bjelica

Argentyna : Arroyo (2), Uriarte, Scholtis (12), Quiroga (14), Spajic (14), Garcia (9), Meana (libero) oraz Filardi, Ocampo (14), Porporatto (4), Conte i Chavez (1)

Po meczu powiedzieli:

Igor Kolakovic (trener Serbii): Na mecz w Belgradzie zapowiadane były zmiany w składzie. Kibice w Nowym Sadzie w niedzielę będą mieli szanse zobaczenia swoich ulubieńców Milijkovicia , Gericia czy Grbicia . Jednak, każdy spodziewa się i oczekuje tego, że całe spotkanie rozegra lokalny bohater Goran Maric .

Goran Maric (przyjmujący Serbii): W Nowym Sadzie oczekuje tylko zwycięstwa. Jestem pewny, że przy mniejszej liczbie błędów i przy większym szacunku dla naszych rywali, będziemy mogli osiągnąć swój cel i wygrać niedzielne spotkanie.

Alejandro Spajic (środkowy Argentyny): Dla nas, kolejny mecz przeciwko Serbii jest realna szansą na wykonanie dużego kroku w kierunku Final Six. Jeśli zdobędziemy przynajmniej jeden punkt, wykonamy swoje zadanie w zupełności, ale musimy przy tym grac dobrze w obronie i dobrze i skutecznie zagrywać.

 


Wczoraj w hali w Montpellier Francuzi podejmowali reprezentacje Korei Południowej. Mimo tego, iż w składzie na to spotkanie zabrakło kilku czołowych graczy, to nie przeszkodziło im to w odniesieniu cennego zwycięstwa nad drużyną z Azji 3:1.

Wyrównana rywalizacja w pierwszym secie trwała tylko do pierwszej przerwy technicznej (8:7). Później dominacja zespołu Philippa Blaina nie podlegała jakiejkolwiek dyskusji. Bardzo dobra gra Rouziera w ataku oraz skuteczne zbicia ze środka Vadeleux pozwoliły Francuzom na spokojne kontrolowanie przebiegu gry. Elementem, który  funkcjonował równie dobrze jak atak był blok. Nie mogli się przez nie przedrzeć m.in. Yo – Han Kim oraz Shin Yung – Suk . To właśnie blok dał ostatni punkt gospodarzom w tym secie, którego wygrali do 18.

Druga odsłona tego spotkania była bliźniaczo podobna do poprzedniej. Wyrównana walka trwała do drugiej przerwy technicznej (15:16). Wcześniej gospodarze obejmowali dwupunktowe prowadzenie za sprawą skutecznych ataków ze skrzydła Geilera (13:11), ale przyjezdni szybko dochodzili swojego rywala. Od stanu 18:16 to Francuzi mieli więcej do powiedzenia. Koreańczykom nie pomogło wprowadzenie na parkiet ich lidera – Moona . Skuteczna gra na kontrach Vadeleux , Geilera oraz szczelny blok dały gospodarzom zwycięstwo w drugim secie 25:19.

W trzeciej partii to przyjezdni doszli do głosu. Dobre zagrywki wcześniej wspomnianego Shina oraz bloki punktowe na rywalu spowodowały, że to Azjaci schodzili na pierwszą przerwę techniczną z zapasem trzech oczek. Francuzi jednak nie zamierzali odpuszczać. Po efektownym ataku Rouziera mieliśmy już 11:12. Jednak już po chwili blok na przyjmującym gospodarzy Marechalu oraz skuteczna kontra w wykonaniu Moona wyprowadziły gości na prowadzenie 16:12. Przyjezdni stopniowo powiększali swoją przewagę, a trener Blain wprowadzał coraz to nowych graczy. Roszady te na niewiele się zdały, bowiem to Koreańczycy wygrali ostatecznie tę partię do 16.

Na kolejna odsłonę tej konfrontacji Francuzi wychodzili z zamiarem wygrania jej i nie dopuszczenia do tiebreaku. Z piłki na piłkę, z akcji na akcję powoli udawało im się ten cel realizować. Po dobrym ataku z kontry Marechala prowadzili już 7:4. Po niewymuszonych błędach zespołu azjatyckiego podopieczni francuskiego szkoleniowca prowadzili już na drugiej przerwie technicznej 16:11. Przyjezdni nie zdołali już tej przewagi zniwelować, a mecz zakończył asem serwisowym Romain Vadeleux . Gospodarze wygrali tę partię 25:21 i cały mecz w stosunku 3:1.

 

Francja – Korea Płd. 3:1
(25:18, 25:19, 16:25, 25:21)

 

Składy zespołów:

Francja: Rouzier (18), Vadeleux (13), Sol (9), Marechal (11), Pujol (3), Gejler L. (10), Rowlandson (libero) oraz Castard (1), Moreau, Le Marrec i Geiler B.

Korea Płd. Si-Hyouong Lim (6), Chul Woo-Park (2), Young-Min Kwon, Yo-Han Kim (7), Kyoung-Min Ha (2), Yung-Suk Shin (9), Oh-Hyun Yeo (libero) oraz Sung-Min Moon (12), Hyun-Yong Ha (2), Sun-Soo Han (1), Hak-Min Kim (5) i Kang-Joo Lee

Po meczu powiedzieli:
Kom Ho- Chul (trener Korei Południowej): Wydaje się, że zespół francuski jest trochę lepszy od nas, ale myślę, że nie stoimy na straconej pozycji przed niedzielnym meczem w Tuluzie. Mam nadzieję, że będziemy mogli zaprezentować wiele możliwości taktycznych i pokazać się z dobrej strony przed publicznością.

Philippe Blain (trener Francji): Zdaje sobie sprawę, że po długiej podróży pierwszy mecz jest zawsze trudny. W Tuluzie czekam na ciężki pojedynek, ponieważ Korea będzie bardziej niebezpieczna.

 

Zobacz również :
Wyniki i tabela po 3. kolejce Ligi Światowej  gr. B
Galeria z meczu Serbia – Argentyna
Galeria z meczu Francja – Korea

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved