Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Gruszka: Lubię podróżować

Piotr Gruszka: Lubię podróżować

Piotr Gruszka
fot. archiwum

Piotr Gruszka przez wielu uważany jest za żywą legendę polskiej siatkówki. Wieloletni reprezentant naszego kraju, grający ostatnio w lidze tureckiej, w  tym sezonie postanowił powrócić na parkiety PlusLigi. Zobaczymy go w barwach Delecty Bydgoszcz.

Pomimo, iż na Ligę Światową dostał Pan wolne, wydaje mi się, że okres ten spędza dosyć intensywnie: przeprowadzka, podpisanie kontraktu z Delectą. Czy oprócz tego znajdzie Pan czas na zasłużone wakacje z rodziną??

Piotr Gruszka : – Owszem, czas spędzam intensywnie, ale u mnie jest tak zawsze. Sprawy związane z przeprowadzką już są załatwione, sprawami klubu zajmuje się mój manager, wiec miałem czas dla mojej rodzinki. Nie ukrywam jednak, że miałem taką przerwę pierwszy raz od kilkunastu lat. Ciężko było wszystkie sprawy poukładać.

Ostatni sezon spędził Pan w Arkasie Spor Izmir. Czy turecka kultura, obyczaje, przyzwyczajenia, były dla Pana trudne do zaakceptowania, a może sprawy te nie stanowiły większego problemu?



Osobiście lubię podróżować, poznawać nowe miejsca i kultury. W Izmirze zarówno ja, jak i moja rodzina, czuliśmy się świetnie. Córka nie miała problemu z zaaklimatyzowaniem się w przedszkolu. Klub był dobrze zorganizowany. Poznaliśmy sporo ciekawych ludzi z całego świata. Ja z moją rodzinką jesteśmy osobami towarzyskimi, więc nie było dla nas problemem pojawienie się w innym kraju, a także poznawanie niełatwej przecież dla wszystkich tureckiej kultury.

Liga Turecka jest dla przeciętnego kibica, nie tylko w Polsce, ale i w Europie, rozgrywkami, delikatnie mówiąc, egzotycznymi. Jak Pan ocenia poziom sportowy tychże rozgrywek?

– Niestety, wielu ludzi ma takie zdanie zarówno o lidze, jak i kraju, nie wiedząc tak naprawdę o tych sprawach absolutnie nic. Szkoda tylko, że oceniają to wszystko nie będąc ani razu w tym kraju i nie widząc choćby jednego meczu w lidze. Liga rządzi się swoimi prawami, jak w każdym kraju. Jest kilka zespołów, które są budowane zdecydowanie pod rozgrywki europejskie i ja w takim właśnie klubie grałem. Wygraliśmy puchar Challenge Cup, więc jakby cel klubu wypełniliśmy. Poza tymi klubami są normalne zespoły ligowe, jedne z większymi, jedne z mniejszymi problemami.

Zdecydował się Pan przejść do zespołu, który zajął dopiero siódme miejsce na mecie ubiegłego sezonu, a więc Delecty Bydgoszcz. Co w głównej mierze zdecydowało o takiej a nie innej decyzji?

– Mam nadzieję, że 7. miejsce z ubiegłego sezonu będzie już tylko niezbyt miłą dla klubu historią. Teraz zespól zmienił się dość poważnie. Został stworzony bardzo ciekawy team z dobrymi trenerami, ludźmi ze środowiska klubu, którzy pracują nad rozwijaniem siatkówki w Bydgoszczy. Wierzę, że wspólnymi siłami, wraz z całym klubem i kibicami, będziemy w stanie osiągać dobre wyniki.

W Lidze Światowej grał Pan nieprzerwanie od 11 lat. Czy decyzja o daniu chwili wytchnienia lepszym, bardziej doświadczonym zawodnikom przez trenera była dobrym posunięciem?

– Tak sądzę, że to jest dobre posuniecie szkoleniowca. Trener, jak sam mówił, zaczyna budować zespół pod Mistrzostwa Świata, które mają być w Polsce w 2014 roku. Liga Światowa będzie bardzo dobrym przetarciem dla tych młodych zawodników, a trenerom da odpowiedź, na kogo mogą liczyć już teraz.

Przez wielu jest Pan uznawany za żywą legendę. Jaki mecz rozegrany z "Orzełkiem" na piersi utkwił Panu szczególnie w pamięci?

– Hmm… tych meczów rozegrałem tyle, że nie pamiętam tak dokładnie. Było na pewno kilka fajnych spotkań, które się gdzieś tam pamięta, jak choćby niezapomniany mecz na Mistrzostwach Świata z reprezentacją Rosji, wygrany przez nas 3:2.

*czytaj więcej w siatkowka24.pl

Rozmawiał Piotr Bąk (www.Siatkowka24.pl)

źródło: siatkowka24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved