Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dwudzieste urodziny Grzegorza Wójtowicza

Dwudzieste urodziny Grzegorza Wójtowicza

x - [stare] ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
fot. archiwum

Najmłodszy, chociaż coraz starszy, siatkarz ZAKSY Grzegorz Wojtowicz obchodzi dzisiaj swoje dwudzieste urodziny i jak to w znanej piosence było przed nim siódme niebo i zawsze w pas kłaniać się będzie świat, a ojca i matkę zapyta jakie się wtedy ma sny.

Czy od początku byłeś zdecydowany, że w swoim życiu postawisz na siatkówkę?

– "Nie, od samego początku wiedziałem tylko, że na pewno będę uprawiał jakąś dyscyplinę sportu. Już w dzieciństwie marzyłem, żeby zostać w piłkarzem."

Co w takim razie zadecydowało, że nie spełniłeś tego marzenia?



– "Przypadek? Otóż, gdy byłem w szkole podstawowej zmieniono system nauczania. Z mojej szkoły, do której uczęszczałem zrobiono gimnazjum. Z tego względu musiałem przenieść się akurat do klasy sportowej o profilu siatkarskim. I takim sposobem gram w siatkówkę już od 10 lat."

A gdybyś miał okazję zmienić jakąkolwiek decyzje w swoim życiu, to skorzystałbyś z niej?

– "Nie, bo nawet jeżeli po jakimś czasie moja decyzja okazała się błędna, to jej nie żałowałem. Jestem zadowolony z tego co do tej pory udało mi się osiągnąć."

Jaki jest Twój najszczęśliwszy moment w życiu?

– "Może nie najszczęśliwszy, choć poniekąd i takim jest, ale na pewno największym dla mnie przeżyciem są na razie odbywające się kilka lat temu w Kędzierzynie Mistrzostwa Polski. Te zawody najbardziej zapadły mi w pamięci, szczególnie wygrana w półfinałowym pojedynku."

To sportowe, a jakieś osobiste?

– "To również związane z tą imprezą. Otóż po jej zakończeniu zostałem wyróżniony statuetką MVP."

Wróćmy teraz na moment do dzieciństwa. Pamiętasz może jakąś zabawną sytuację? Może ze szkoły?

– "Myślę, że w szkole byłem grzeczny i o ile dobrze pamiętam nie robiłem nawet nikomu żartów. Ale za to mogę opowiedzieć z przedszkola. Raz gdy wyszliśmy do parku z wychowawczynią uciekłem jej. Gdzie? Do kolegów grających za płotem w piłkę nożną i kiedy przyszło wracać, przedszkolanka nie umiała się mnie doliczyć, a ja zadowolony grałem z kolegami. (śmiech)"

To teraz nic dziwnego, że w szkole byłeś grzeczny skoro już w przedszkolu sprawiałeś problemy.

– "Tak, a raz kiedy też byłem jeszcze mały jechałem pociągiem i spotkałem księdza. Mama powiedziała mu, że jestem sportowcem i w przyszłości chcę grać w piłkę nożną. Powiedział, że się będzie modlił żeby moje marzenie się spełniło. Jak widać modlił się chyba za mało skoro zostałem siatkarzem (śmiech)."

Które urodziny najbardziej pamiętasz?

– "Chyba osiemnaste. Brałem wtedy udział w turnieju w plażówce. Bardzo długo tej nocy posiedzieliśmy z kolegą, biorąc pod uwagę fakt, że następnego dnia mieliśmy dokończenie turnieju. Na szczęście udało nam się go wygrać, a ja mogłem być nadal podekscytowany tym, że jestem w końcu pełnoletni."

A który prezent najmilej wspominasz?

– "Ciężko powiedzieć. Na razie sam sobie zrobiłem prezent, z którego jestem bardzo zadowolony. Jest to mój pierwszy samochód. A raz od kolegów dostałem znak drogowy, ale do dzisiaj nie wiem skąd oni go wzięli."

Jaki masz cel na najbliższy rok?

– "Nadal cieszyć się z tego co robię i w dalszym ciągu rozwijać swoje umiejętności. Ciężko powiedzieć o jakiś konkretniejszych planach, bo w dalszym ciągu nie wiem gdzie będę grał w następnym sezonie."

To czego w takim razie mamy Ci życzyć?

– "Oczywiście spełnienia marzeń, czyli jak najdłuższej możliwości gry, żeby w dalszym ciągu sprawiało mi to tak ogromną przyjemność i zdrowia, bez którego żaden sportowiec nie umie się obejść."

 

*rozmawiała Dominika Kwiek

źródło: mostostal-azoty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved