Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Po bloku: Kadra bez Wlazłego? Może i tak…

Po bloku: Kadra bez Wlazłego? Może i tak…

Andrzej Karbownik
fot. archiwum

Przysłowie powiada, że im dalej w las, tym więcej drzew. I pasuje to jak ulał do sytuacji nowego selekcjonera: im dłużej na stanowisku, tym więcej problemów. A jednym z głównych problemów nowego selekcjonera znowu staje się casus Mariusza Wlazłego.

Na temat atakującego Skry Bełchatów wypisano już całe morze atramentu, to czyniąc go idolem polskiej siatkarskiej rzeczywistości, to znowu odsądzając od czci i wiary. Myślę więc, że po kolejnym komunikacie o stanie zdrowia najlepszego jak dotąd polskiego atakującego wartałoby wreszcie dokonać pewnych wniosków i podsumowań, oczywiście z punktu widzenia reprezentacji kraju. Dla przeprowadzenia takiej operacji trzeba przyjąć jakieś założenia, a dla mnie założeniem podstawowym jest, że Mariusz Wlazły jest zawodnikiem na tyle podatnym na kontuzje i o tak kruchym zdrowiu, że budowanie koncepcji reprezentacji w oparciu o jego w niej obecność staje się całkowicie nieuzasadnione.

Przyjmując to założenie, odrzucam jednocześnie wszelkie podejrzenia, przewijające się tu i ówdzie w różnych wypowiedziach o rzekomej nadrzędności interesów klubu w którym gra nasz bohater nad interesem reprezentacji, o braku z jego strony stosowanego zaangażowania i woli walki. Przeciwnie, jestem w stanie w pełni zrozumieć Mariusza, dla którego żywię wiele sympatii. Stare siatkarskie przysłowie powiada bowiem: „kto wysoko skacze, ten krótko skacze". Przekonało się o tym wielu zawodników, których świetne kariery przerwały ciężkie kontuzje, i należy uszanować decyzje kogoś, czyj stan zdrowia jest kluczowym czynnikiem określającym możliwość wykonywania zawodu, będącego jedynym źródłem jego utrzymania. Nie zmienia to jednak faktu, że kadra polskich siatkarzy nie może liczyć na pomoc z jego strony w każdym miejscu i o każdym czasie. I stan ten powoli staje się stanem permanentnym.

Zatem, moim skromnym zdaniem, należy zmienić w sposób fundamentalny optykę tworzenia przebudowywanej kadry narodowej i przyjąć, że funkcje podstawowego atakującego będzie pełnił kto inny, natomiast Mariusz Wlazły będzie wspomagał ją wtedy, gdy pozwoli mu na to stan zdrowia i aktualna forma (nie wyobrażam sobie bowiem, aby w ogóle zaprzestać wykorzystywania jego nietuzinkowych przecież umiejętności). Pozwoli to na uzyskanie może (na początku) nieco niższego poziomu sportowego, ale jednocześnie na zapewnienie stabilności, a tym samym na uniknięcie gorączkowych i doraźnych działań w przypadku pojawienia się dziury na tak newralgicznej pozycji (np. w formie kolejnego przestawiania na atak Piotra Gruszki). Tym samym można w sposób planowy i spokojny budować założenia taktyczne i zwiększać poziom zgrania, zbliżając się do ideału którym był obserwowany przez ostatnie lata automatyzm drużyny brazylijskiej, która z racji wysokiej stabilności składu grała niejako „na pamięć".



Jednak w przypadku przyjęcia takiej koncepcji natychmiast pojawia się problem kolejny, i to problem niebagatelny. Kto mianowicie ma przejąć funkcje owej „pierwszej ręki" w ataku. Sądzę, że dla rozstrzygnięcia owego dylematu jest niezbędne uzyskanie odpowiedzi na pytanie, czy patrzymy na reprezentację w perspektywie krótko, czy długoterminowej. Ja osobiście optuję za rozwiązaniem drugim, a decyzje Daniele Castellaniego wydają się świadczyć że i on jest skłonny przyjąć właśnie taki punkt widzenia. Nasuwa się zatem oczywisty wniosek, że owym „pierwszym" nie może być już ani Piotr Gruszka, ani Robert Prygiel, ani Grzegorz Szymański. Każdy z tych zawodników najlepsze lata ma już za sobą (niekiedy ewidentnie za sobą) i można o nich powiedzieć wszystko, za wyjątkiem tego, że są zawodnikami perspektywicznymi. Zatem, nie ujmując żadnemu z nich umiejętności, budowanie na nich kadry należy uznać za bardzo słabo uzasadnione.

Zatem kto? Według mnie odpowiedź nasuwa się sama: Kuba Jarosz. Zawodnik młody, o niebagatelnych już umiejętnościach, pełen woli walki i chęci gry. Sądzę że to właśnie on powinien być konsekwentnie ustawiony jako pierwszy atakujący nowej kadry Polski. Z rozmysłem dodaję jednak słowo: konsekwentnie. Klasowych zawodników nie piecze się jak bułki, proces ich kształtowania jest długi i trudny, po drodze trafiają się wzloty i upadki, rozbłyski i gaśnięcia prezentowanej formy. Niezwykle ważne jest więc udzielenie zawodnikowi odpowiedniego kredytu zaufania, a przede wszystkim wyraźne danie do zrozumienia, że to właśnie on będzie tym pierwszym, przy jednoczesnym wyraźnym określeniu oczekiwań wobec niego. Pozwoli mu to na pewno na zyskanie znacznie większej pewności siebie, a przede wszystkim zmotywuje do większego wysiłku i zaangażowania w proces dalszego samodoskonalenia. Jeżeli Kuba odziedziczył charakter po ojcu, to naprawdę ma wszelkie dane aby sprostać oczekiwaniom naprawdę wysokim. Jednocześnie, o ile wolno mi jeszcze coś zasugerować, w kadrze obok Kuby winien znaleźć miejsce doświadczony atakujący, który w każdej chwili może być kołem ratunkowym w sytuacji kryzysowej. Pozwoli to na częściowe zdjęcie z niego presji odpowiedzialności, która potrafi sparaliżować działania najlepszego nawet grajka. Może to być Mariusz Wlazły (zdrowy i w formie), może to być Piotr Gruszka czy może ktoś inny jeszcze. Ale przy wyraźnym zastrzeżeniu, że pełni on funkcję drugiego atakującego.

Proponowane przeze mnie rozwiązanie jest na pewno rozwiązaniem obarczonym licznymi wadami, choćby zwiększonym ryzykiem niepowodzeń na najbliższych siatkarskich imprezach. Jednak, jak to się mówi, kto nie ryzykuje, ten w Rawiczu nie siedzi. Jeżeli mamy myśleć o przyszłości, nie można każdorazowo drżeć o to, że podstawowy zawodnik kadry ze względów zdrowotnych może nie być gotowy do gry i pozostawać w stałym stanie tymczasowości. Bo to trochę tak, jakbyśmy nową reprezentację Polski budowali na piasku. A taka budowa, proszę mi wybaczyć, to dobra na Pcim, ale nie na Londyn.

Napisz do autora : andrzej.karbownik@siatka.org

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne, Po bloku

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved