Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Podwójny sukces Matlaka

Podwójny sukces Matlaka

Jerzy Matlak
fot. archiwum

Wygrywając międzynarodowy turniej Piemonte Woman Cup trener kadry siatkarek reprezentacji Polski, Jerzy Matlak osiągnął dwa sukcesy, sportowy oraz mentalny. W perspektywie czasu ten drugi wydaje się być dużo ważniejszym.

Po kilku tygodniach wspólnej pracy na zgrupowaniach kadra naszych siatkarek razem z trenerem Jerzym Matlakiem wyjechała na dwa towarzyskie turnieje międzynarodowe. Ten pierwszy odbył się w Montreux, gdzie Polki bardzo często w ostatnich latach brały udział. Ten drugi noszący nazwę Piemonte Woman Cup odbył się na ziemi włoskiej. W tym pierwszym nie było rewelacji, jednak zajęcie piątego miejsca jest najlepszym osiągnięciem naszych pań w historii startów w tej imprezie. Jeśli natomiast chodzi o ten drugi turniej, to podopieczne Jerzego Matlaka spisały się rewelacyjnie. Wygrały ten turniej, pozostawiając w pokonanym polu zespoły Japonii, Chin oraz gospodarza imprezy ekipę Włoch.

Duży sukces sportowy siatkarek i ich trenera niestety nie dla wszystkich jest sukcesem. Można było usłyszeć głosy, że to tylko turniej towarzyski a nie poważne granie o punkty. Z tych samych ust można było natomiast usłyszeć, że prawdziwy sukces to wygrana naszych panów w Lidze Światowej z drużyną Wenezueli. Absolutnie nie podważam tego faktu, bo każda wygrana, w dodatku o punkty i to jeszcze na wyjeździe to sukces i brawa dla podopiecznych Daniela Castellaniego. W tym miejscu należy jednak zadać pytanie – Jaka jest renoma drużyny Wenezueli (niczego jej nie umniejszając) w świecie męskiej siatkówki, a jaka zespołu Chin czy Włoch w siatkówce żeńskiej, nawet gdy biorą one udział tylko w turnieju towarzyskim? A jeśli jesteśmy już przy turniejach towarzyskich, to można zadać jeszcze jedno pytanie. Kiedy ostatni raz męska kadra wygrała jakikolwiek turniej (nawet towarzyski) i to niekoniecznie w silnej obsadzie? Zatem nie umniejszajmy sukcesu dziewczyn i ich trenera, bo ten kto to robi nie traktuje poważnie żeńskiej siatkówki. Jeśli chodzi natomiast o Jerzego Matlaka to oprócz sukcesu sportowego, osiągnął on jeszcze jeden, kto wie, może nawet ważniejszy – nazwałbym go sukcesem mentalnym.

Jak wszyscy dobrze wiemy Jerzy Matlak z różnych powodów nie mógł skorzystać ze wszystkich zawodniczek, którym wysłał powołania do kadry. Jedne były przemęczone długim i wyczerpującym sezonem i musiały koniecznie wypocząć. Inne po zakończeniu rozgrywek ligowych musiały poddać się zabiegom oraz późniejszej rehabilitacji. Trener jednak nie miał czasu czekać i na zgrupowaniach trenował z tymi, które chciały i mogły. Z kadrą z którą trenował na zgrupowaniach wyruszył na turnieje międzynarodowe i pokazał, że nawet bez najlepszych można ugrać coś znaczącego. Taki obrót spraw zapewne utwierdził trenera w przekonaniu, że obrał dobrą drogę selekcji i nie zmuszania nikogo do reprezentowania naszego kraju na arenie międzynarodowej. Myślę, że w niedalekiej przyszłości będzie to miało ogromne znaczenie mentalne w sferze powołań do kadry. Każda z pań, która będzie chciała zaistnieć w kadrze, już w tej chwili wie, że nie jest w tej kadrze niezbędna. Aby dostać się do teamu Matlaka nie wystarczy przyjąć zaproszenia od trenera na wyjazd na turniej mistrzowski, lecz również na ciężką pracę na zgrupowaniach. Przygoda Jerzego Matlaka z kadrą siatkarek nie trwa długo, ale już widać kierunek w którym ten zespół zmierza. Dla kibiców najważniejsze jest to, że ten kierunek wydaje się jak najbardziej właściwy.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved