Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Pierwsze punkty Castellaniego

Pierwsze punkty Castellaniego

Daniel Castellani
fot. archiwum

Nawet bez najlepszych zawodników reprezentacja Polski siatkarzy potrafi wygrywać. Po losowaniu Ligi Światowej wiadomo było, że walka w grupie D będzie się toczyć o drugie miejsce. Brazylia, nawet bez największych gwiazd, jest poza zasięgiem.

Po dwóch kolejkach scenariusz się sprawdza – najbardziej utytułowana drużyna ostatnich lat ma na koncie komplet zwycięstw. Straciła jednak punkt, ponieważ w piątek pokonała Finów tylko 3:2. W podstawowej szóstce zagrali wtedy słynni Giba i Rodrigao, których brakowało w spotkaniach z Polakami. Dzień później trener Bernardo Rezende znów postawił na mniej znanych Thiago Alvesa i Sidao, a efekt był taki, że Finowie w żadnym secie nie zdobyli więcej niż 20 punktów.

To każe inaczej spojrzeć na występ drużyny Daniela Castellaniego przeciwko mistrzom świata. Argentyńczyk narzekał po tych spotkaniach na wielką nerwowość w grze swoich zawodników. Jego zdaniem to była główna przyczyna łatwych porażek. W piątek nasza drużyna też nie imponowała spokojem (kilka punktów stracili, bo zabrakło im chłodnej głowy), ale pokazała charakter. Najpierw dwukrotnie doprowadzała do wyrównania, by w tie-breaku nie dać szans gasnącym w oczach Wenezuelczykom.

Spotkania w Lidze Światowej mają pokazać, kto w przyszłości może zastąpić Sebastiana Świderskiego, Pawła Zagumnego, Piotra Gruszkę oraz czy Michał Winiarski i Mariusz Wlazły mają dublerów. Największy problem Castellani będzie miał na rozegraniu, ponieważ Paweł Woicki, który rozpoczął mecz w podstawowej szóstce, grał słabo. Choć nie miał najlepszego przyjęcia zagrywki, to nawet przy dobrym dograniu piłki nie potrafił gubić bloku. Po czterech partiach zastąpił go Grzegorz Łomacz i spisywał się znacznie lepiej. Przede wszystkim urozmaicił grę naszej drużyny.



Inna sprawa, że miał ułatwione zadanie, bowiem razem z nim wyszedł na boisko Bartosz Kurek , który tydzień temu skręcił nogę. Na szczęście uraz nie był tak groźny, jak się wydawało, a skrzydłowy PGE Skry Bełchatów wsparł w ataku swojego przyjaciela i niedawnego kolegę klubowego Jakuba Jarosza . I to właśnie ta dwójka jest najbliższa wywalczenia miejsca w ścisłej kadrze. Jarosz zdobył w Caracas 25 punktów, zbijając ze skutecznością blisko 50 proc. Na jego pozycji to dobry wynik. Ważniejsze jest jednak to, że kończył piłki w kluczowych momentach. Kurek i Jarosz przez ostatni rok niewiele grali w Bełchatowie, ale – jak sami opowiadali – nie stracili czasu, bo mogli uczyć się od najlepszych.

Na grę w reprezentacji zasługują też środkowi – Marcin Możdżonek i Piotr Nowakowski . Obaj zdobyli sześć punktów blokiem i cztery zagrywką – serwowali najlepiej w drużynie. Pewnym punktem był też kapitan drużyny Michał Bąkiewicz , który ma duże szanse nawet na grę w podstawowej szóstce. Castellani szuka partnera dla Winiarskiego, a największym atutem kapitana reprezentacji jest przyjęcie zagrywki i obrona. W atakach z szybko rozegranych piłek też jest bardzo skuteczny.

Poza Woickim bezbarwnie wypadł Zbigniew Bartman popełniający wiele błędów w przyjęciu. W ataku nie pomagał mu Woicki, wrzucając go na podwójny czy potrójny blok. Co dziwne, niewiele wnosił do gry libero Krzysztof Ignaczak .

W sobotę i niedzielę Polacy zagrają w Łodzi z Brazylią. Już teraz wiadomo, że padnie rekord frekwencji – na każdy dzień sprzedano ponad 13 tys. biletów!

Autorem tekstu jest Jarosław Bińczyk

 

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved