Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D: Wygrywali faworyci

LŚ, gr. D: Wygrywali faworyci

Liga Światowa
fot. archiwum

W drugiej kolejce grupy D Ligi Światowej faworyci odnieśli komplet zwycięstw. Jednak żadnej z drużyn nie udało się zdobyć kompletu punktów. Za tydzień Finlandia podejmie Wenezuelę a Polacy zagrają we własnej hali z Brazylią.

Weekend w tej grupie zaczął się już w piątkowe popołudnie. Wtedy na parkiet wybiegli siatkarze Brazylii i Finlandii. Początek tego spotkania był bardzo nerwowy w wykonaniu obu drużyn. Canarinhos nie potrafili uzyskać przewagi dającej im kontrolę nad przebiegiem dalszej części pierwszego seta. Dopiero w końcowej fazie pierwszej partii Brazylijczycy objęli trzypunktowe prowadzenie i z taką przewagą wygrali pierwszą odsłonę. Drugi set od początku toczył się pod dyktando Skandynawów. Do stanu 20:16 dla Finów, siatkarze z Ameryki Południowej nie potrafili znaleźć sposobu na skuteczną grę swoich rywali. Wtedy jednak podopieczni Bernardo Rezende się obudzili. Najpierw doprowadzili do wyrównania, by po chwili uzyskać piłkę setową. Jednak Finowie obronili się i wygrali drugą partię na przewagi 28:26. Trzecia odsłona odbyła się bez większej historii. Po zwycięstwie gospodarzy 25:15 można było uznać porażkę w drugim secie jako wypadek przy pracy. Jednak nic bardziej mylnego. Skandynawowie bardzo dobrze zagrali w czwartym secie i głównie dzięki bardzo dobrej grze Mattiego Oivanena toczyli wyrównany bój z Canarinhos. W efekcie wygrali tą partię 25:23 i co za tym idzie zdobyć punkt na niezwykle trudnym terenie. Tie-break to już koncert gry Brazylijczyków, którzy bez większej historii wygrali piątą odsłonę 15:9 i cały mecz 3:2. W ekipie Bernardo Rezende wyróżnili się Murillo i Rivaldo – zdobywcy 15 punktów. Wśród Finów najskuteczniejszym siatkarzem był Matti Oivanen , który zdobył 17 punktów.

Drugie spotkanie między tymi zespołami było zupełnie inne od pierwszego. W każdej partii od początku do końca warunki dyktowali gospodarze. W żadnym secie Finowie nie potrafili przekroczyć granicy 20 punktów. Skandynawowie sprawiali wrażenie zmęczonych pierwszym pojedynkiem. W efekcie byli tylko tłem dla bardzo dobrze grających Brazylijczyków. Najskuteczniejszym graczem drugiego spotkania był Vissotto – zdobywca 12 punktów. W drużynie gości najwięcej oczek uzyskał Mikko Oivanen , który zapisał na swoim koncie 11 punktów.

W innej parze grupy D w ten weekend mierzyły się reprezentacje Polski i Wenezueli. Pierwsze spotkanie tych zespołów odbyło się w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu. Polacy dobrze rozpoczęli spotkanie. Po pierwszych 10 punktach można było odnieść wrażenie, że biało – czerwoni zdążyli się zaaklimatyzować i nie widać zmęczenia po podróży. Jednak set pierwszy nie przebiegał do końca pod dyktando Polaków. Już między pierwszą a drugą przerwą techniczną gospodarze potrafili uzyskać 3 punkty przewagi. Podopieczni Daniela Castellaniego nie potrafili już złapać kontaktu i ulegli w pierwszej partii rywalom w stosunku 21:25. Drugą odsłonę też dobrze rozpoczęli Polacy. Kontrolowali oni przebieg tego seta od początku do końca. Na drugiej przerwie technicznej biało – czerwoni prowadzili 16:11. Do końcowego wyniku dołożyli jeszcze punkt przewagi i zakończyli drugą partię zwycięstwem 25:19. Trzecią odsłonę lepiej zaczęli gospodarze. Już na samym początku uzyskali 3 punkty przewagi. Polacy zdołali wyrównać, ale szybko Wenezuelczycy ponownie odskoczyli podopiecznym trenera Castellaniego i nie oddali już tej partii. Po tym secie stało się jasne, że Polacy nie zdobędą w tym spotkaniu kompletu punktów. Czwarta odsłona miała najbardziej wyrównany przebieg spośród wszystkich partii. Rezultat 4:1 to najwyższa przewaga jaka miała miejsce w tym secie. Później wynik oscylował w okolicy remisu i tak było do samego końca tej odsłony. Grę na przewagi lepiej wytrzymali Polacy, którzy wygrali 27:25 i tym samym zdobyli swój pierwszy punkt w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Tie-break był wyrównany do stanu 7:7. Od tego momentu na parkiecie istniał tylko jeden zespół i ku niezadowoleniu miejscowych kibiców był to zespół Polski, którzy wygrali piątego seta 15:10 i cały mecz 3:2. Bohaterem meczu został Jakub Jarosz , który zdobył 25 punktów.



Drugi pojedynek tych drużyn był jednostronnym widowiskiem. Wenezuelczycy podjęli walkę tylko w pierwszej odsłonie tego meczu. Mimo to przegrali tego inauguracyjnego seta 25:21. O drugiej partii wszyscy sympatycy siatkarzy Wenezueli chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Ich ulubieńcy głównie dzięki błędom Polaków z wielkim trudem przekroczyli granicę 10 punktów i przegrali drugiego seta 25:11. Również w trzeciej odsłonie gospodarze byli tłem dla bardzo dobrze i swobodnie grających rywali. Set wygrany przez gości 25:18 oznaczał zwycięstwo bez straty seta i trzypunktową zdobycz Polaków. Trudno w tym spotkaniu wyróżnić któregokolwiek z biało – czerwonych, ponieważ podopieczni Daniela Castellaniego zanotowali bardzo dobry występ na każdej pozycji i w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła.

Po tym weekendzie sytuacja w grupie D zrobiła się bardzo dobra dla Brazylijczyków. Canarinhos wygrali wszystkie dotychczasowe mecze, tracąc tylko jeden punkt. Tym samym przodują w tabeli z 11 punktami na koncie, wyprzedzając o 6 "oczek" reprezentację Polski. Punkt straty do Polaków mają pozostałe dwie ekipy w tej grupie – Wenezuela i Finlandia.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved