Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Paweł Płuciennik: Do końca miałem nadzieję

Paweł Płuciennik: Do końca miałem nadzieję

Piast Szczecin
fot. archiwum

To już pewne, że Piast Szczecin w przyszłym sezonie w I lidze kobiet nie wystąpi. Walka o uratowanie klubu trwała dość długo, ale nie udało się znaleźć sponsorów, nie pomogły także władze miasta. - Do końca miałem nadzieję - mówi smutny prezes Paweł Płuciennik.

O problemach finansowych Piasta było głośno już w trakcie sezonu, kiedy to wycofał się główny sponsor firma PRO KON STAL. Po jego zakończeniu włodarze klubu usilnie walczyli o uratowanie Piasta. Potencjalni sponsorzy jednak odmawiali. Władze miasta, na które klub liczył najbardziej też nie pomogły i stało się to, co wobec tego stać się musiało. Nie udało się uratować jednego z czołowych klubów zaplecza żeńskiej ekstraklasy.

Ja chcę zrezygnować, nie chcę się już zajmować klubem. W ogóle nie wiem, co powiedzieć. Do końca miałem nadzieję. Nie sądzę, aby klub grał w II lidze, prawdopodobnie się rozwiąże – mówi ze smutkiem w głosie prezes Piasta Paweł Płuciennik.

Była brana pod uwagę opcja, że Piast sprzeda miejsce w I lidze ekipie z II ligi, ale zdaniem prezesa Płuciennika kluby, z którymi były prowadzone rozmowy m.in. Szóstką Biłgoraj i Legionovią Legionowo nie były zainteresowane. Prezes tłumaczył, że kluby, które myślą o awansie planują to wcześniej i dla tych klubów wywalczenie awansu do I ligi podczas turnieju decydującego o kwalifikacji do wyższej klasy rozgrywkowej wiąże się z mniejszymi kosztami niż odkupienie miejsca od innego zespołu.



Mi jest najbardziej żal kibiców. Różnymi działaniami marketingowymi w bardzo krótkim czasie udało nam się przyciągnąć jeżeli chodzi o sporty halowe największą frekwencję w Szczecinie [średnio 600-700 osób przyp. red.]. Była to największa frekwencja jeżeli chodzi o I ligę kobiet. Wydaje mi się, że w następnym sezonie pod względem frekwencji mogło być jeszcze lepiej -mówi Płuciennik. Frekwencja to jedno, ale na spotkaniach Piasta panowała zawsze wspaniała atmosfera. Kibice mocno wspierali swój zespół, jeździli na mecze wyjazdowe. Wspierali klub także podczas nieudanej, jak się w czwartek okazało walki o przetrwanie.

W takich sytuacjach zawsze rodzi się pytanie czy rzeczywiście zrobiono wszystko, by temu zapobiec. Czy miasto naprawdę nie było w stanie pomóc, czy urzędnikom na tym zależało? Czy naprawdę nie dało się znaleźć sponsorów? Propozycja miasta była na poziomie 70 tys. brutto, czyli ok. 55 tys netto do końca roku. – Z takimi pieniędzmi, nawet gdyby wszyscy pracownicy klubu pracowali za darmo, klub nie byłby w stanie funkcjonować – tłumaczy prezes Płuciennik, który zaraz dodał, że trzeba przecież opłacić jeszcze koszty przejazdów, noclegów w czasie spotkań wyjazdowych, a także pokryć koszty meczów na własnej hali (opłacić m. in sędziów, ochronę czy opiekę medyczną).

Jaka więc kwota zaspokajałaby potrzeby klubu? – Ja dokładnie przedstawiłem rozpiskę, że jeżeli będziemy grać czterema zawodniczkami, które będą zarabiały 2 tys., a juniorki 500 zł brutto, bo im trzeba też zapewnić jakieś stypendia to przy takich kosztach potrzebowaliśmy kwoty 200 tys. brutto. Jeżeli nie potrafimy znaleźć nawet takich pieniędzy to sport wygląda tak, jak wygląda w tym mieście -nie kryje niezadowolenia z postawy władz miasta prezes Płuciennik.

Koniec Piasta Szczecin oznacza nie tylko koniec żeńskiej siatkówki w Szczecinie. Oznacza przede wszystkim to, iż siatkówka w tak dużym mieście jak Szczecin sięgnęła najniższego z możliwych poziomów. Bo kiedy miasto reprezentują tylko kluby grające w II lidze (Morze Bałtyk, czy Piast, jeżeli jakimś cudem wystąpi) to gorzej już być nie może. I nic nie wskazuje by to się miało zmienić, a to co działo się na meczach Piasta, czy kwietniowym Szczecin Cup z udziałem polskich juniorów pokazuje jak popularny jest ten sport w tym mieście.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved