Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Oskar Kaczmarczyk: Żeby wygrać z Brazylią trzeba zagrać na 110 %

Oskar Kaczmarczyk: Żeby wygrać z Brazylią trzeba zagrać na 110 %

Oskar Kaczmarczyk
fot. archiwum

Wczoraj nasza reprezentacja przeniosła się z Sao Paulo do Caracas, gdzie za kilka dni w ramach Ligi Światowej zmierzy się z Wenezuelą. O meczach z mistrzami świata, a także o najbliższym rywalu, mówi szef banku informacji naszej kadry, Oskar Kaczmarczyk.

Pierwsze koty za płoty… Za nami pierwsza kolejka spotkań w Lidze Światowej, jakie wrażenia wywozicie z pobytu w Sao Paulo?

Oskar Kaczmarczyk : – "Za nami bardzo ciężka podróż i w zasadzie wrażeń z Sao Paulo nie mamy, bo wszystko co dzieje się tutaj odbywa się albo w hotelu albo na sali. Dopiero dzisiaj dostaniemy kilka godzin wolnego, może uda nam się coś zobaczyć, ale trzeba pamiętać, że ten wyjazd to przecież nie rekreacja, a tylko cześć sezonu, więc oceniając pobyt w Sao Paulo pod kątem rozegranych tam spotkań z pewnością mogło być ciekawiej ".

W tegorocznych rozgrywkach Ligi Światowej trafiliśmy na „wielką Brazylię". Czy mecze z tak mocnym rywalem są dobrym przetarciem przed następnymi spotkaniami w „światówce"?

Obecna drużyna jest budowana pod kątem przyszłości, więc nie możemy się spodziewać, że na "dzień dobry" wygramy finał six w Belgradzie. Przed spotkaniami z Brazylią wszyscy zastanawialiśmy się jak to będzie, bo przecież mimo zmian u Canarinhos, ten zespół wciąż jest w ścisłej, światowej czołówce, co pokazał choćby nasz drugi mecz w Sao Paulo. Było to dla nas niezwykle istotne doświadczenie. Mamy teraz zarys pracy jaka nas czeka, bo po zaledwie kilku kontrolnych spotkaniach z drużynami Włoch i Egiptu ciężko było nam samych siebie oceniać. Wyjazd do Ameryki Południowej to idealny moment na poznanie własnych możliwości i ukierunkowania się na przyszłość. Wynik jest sprawą drugorzędną .

Pierwszy mecz zaczęliśmy bardzo dobrze, mimo to przegraliśmy ten mecz 1:3. Jednak mogliśmy pokusić się o zwycięstwo?



Początek pierwszego spotkania zapowiadał się całkiem obiecująco. Zagraliśmy z wielkim zaangażowaniem, ale nie da się też ukryć, że Brazylijczycy w pierwszym secie popełnili wiele błędów, które później już im się nie przytrafiały. Później uszeregowali swoją grę, natomiast my troszeczkę opadliśmy z sił. Można stworzyć wiele teorii dlaczego się tak stało, ale przede wszystkim trzeba zaznaczyć jedno. Może w Brazylii nie grają na dzień dzisiejszy tacy zawodnicy jak Giba czy Dante ale tam wciąż są same tuzy światowej siatkówki jak Murilo czy środkowy Lukas. Warunki więc się nie zmieniły, żeby wygrać z Brazylią trzeba zagrać na 110 % swoich możliwości i blisko właśnie tej postawy byliśmy w pierwszym secie, później to trochę opadło i od razu zmienił się wynik .

Ale w niedzielę w niczym nie przypominaliśmy zespołu z dnia poprzedniego…

Drugie spotkanie to przede wszystkim popis Brazylijczyków. Wychodząc z sali nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że tak grająca Brazylia pokonała by tego dnia każdy zespół na świecie. Można wymieniać i zachwycać się po kolei wszystkimi ich elementami ale wspomnę tu tylko o zagrywce środkowych Lukasa i Sidao, a w drugiej kolejności tego niesamowitego Sergio w obronie. To był naprawdę świetny mecz w wykonaniu Canarinhos. A co do postawy naszej drużyny, to pozostaje pewien niedosyt, zwłaszcza z trzeciego seta, ale i tak moim zdaniem zaprezentowaliśmy się przyzwoicie. To był po prostu mecz Brazylii .

Teraz przenosicie się do Wenezueli. Nasza kadra z pewnością jest bogatsza o nowe doświadczenia, ma pierwsze materiały do analizy. Czy na najbliższe mecze uda się wyciągnąć wnioski ze spotkań z Brazylijczykami.

Co do materiałów odnośnie Wenezueli, póki co tkwimy w wielkiej niewiadomej ponieważ na ten moment nie posiadamy ani jednego ich meczu, nawet tych z tego tygodnia. Udało nam się jedynie skontaktować ze sztabem drużyny fińskiej, którzy obiecali nam zostawić płyty w hotelu, do którego mamy przyjechać już w Caracas. Póki co, skupiamy się jednak na naszych meczach z Brazylią, trenerzy Castellani i Stelmach na okrągło oglądają te spotkania i podejrzewam, że na najbliższych treningach, już w Wenezueli, zacznie się pracą nad poprawą jakości naszej gry .

Mecze z Brazylijczykami rozpoczynaliście w zasadzie w innych szóstkach, takie były założenia trenera? Daniel Castellani chciał sprawdzić wszystkich zawodników?

Odnośnie składów personalnych nie chciałbym się wypowiadać gdyż nie jestem do tego zobligowany. To trener Castellani wybiera wyjściowy skład i nie wiem naprawdę jakie były jego plany co do gry w Brazylii, mam pewne podejrzenia dlaczego graliśmy takim składem a nie innym, ale tak jak powiedziałem, nie jestem osobą kompetentną do wypowiadania się w tej kwestii. W naszej drużynie panują pewne zasady, ufam sobie wzajemnie, a każdy skupia się na tym za co jest odpowiedzialny .

* rozmawiał Tomek Tadrała (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved