Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Kanarki ponownie lepsze od polskich Orłów

Kanarki ponownie lepsze od polskich Orłów

x - [stare] Liga Światowa: Brazylia - Polska
fot. archiwum

Przebywającej w Sao Paulo reprezentacji Polski nie udało się pokonać Brazylijczyków. Mistrzowie Świata nie mieli żądnych problemów z odniesieniem zwycięstwa, pewnie zwyciężając w dzisiejszym meczu  z Polską w trzech setach.

Spotkanie od dwóch skutecznych bloków rozpoczęli Brazylijczycy. Przy stanie 2:0 tak samo odpowiedział przeciwnikowi Możdżonek, zapisując tym samym na koncie Polaków pierwszy punkt. Dwupunktowe prowadzenie gospodarzy utrzymywało się do stanu 4:2. Piąty i szósty punkt, dwa asy serwisowe pod rząd, podniosły wynik na 6:2, więc trener Castellani nie czekał i natychmiast poprosił o czas dla swojego zespołu. Niewiele on jednak wniósł do gry Polaków, gdyż czteropunktowa przewaga rywala utrzymywała się do pierwszej przerwy technicznej (8:4). Po niej, udanym atakiem popisał się Gromadowski, a później z kolei zapunktował Możdżonek. Drużyny grały jednak punkt za punkt. Przy stanie 11:7 dla Brazylii dwa błędy popełnili właśnie Canarinhos, co spowodowało, że ich przewaga stopniała do dwóch „oczek”. Niestety, na krótko. Nieporozumienia po polskiej stronie i skuteczna, bardzo skuteczna przy tym gra przeciwnika sprawiły, że na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły przy prowadzeniu gospodarzy 16:12. Po przerwie wynik szybko wzrósł do 18:12. Podopieczni Bernardo Rezende już do końca partii kontrolowali sytuację na boisku. Na parkiecie brylowali Thiago i Murilo. W szeregach biało-czerwonych szerzyły się zaś błędy. W końcówce Gromadowskiego zastąpił w ataku Jarosz, ale zmiana ta nie zmieniła obrazu gry, ani końcowego rezultatu. Set zakończył się zwycięstwem Brazylii 25:20.

Druga partia, podobnie jak pierwsza, rozpoczęła się od dwupunktowego prowadzenia gospodarzy. Dzięki dobrej grze m.in. Lucasa wyszli oni na prowadzenie 4:2. Wtedy asem serwisowym popisał się Możdżonek, a wkrótce potem Brazylijczyk Thiago zaatakował w aut. Był więc remis 4:4. Błędy Polaków oraz trudne zagrywki rywala spowodowały jednak, że Canarinhos znów szybko odskoczyli na trzy punkty i na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:5. W drugiej części seta sytuacja zaczęła się powoli zmieniać. Tuż po przerwie była nadzieja, że biało-czerwoni „dojdą” rywala. Gra toczyła się punkt za punkt, a w polskich szeregach świetnie spisywał się Bąkiewicz. Dobrze też funkcjonował polski blok. Na tyle dobrze, że w pewnym momencie przewaga Brazylii stopniała nawet do jednego punktu (10:9). Mimo tego, gospodarze cały czas kontrolowali sytuację, a ich skuteczna gra w bloku i obronie pozwoliła im na odzyskanie bezpiecznej przewagi. Po chwili było więc 12:9. Polacy jednak ambitnie walczyli. Po jednej z dłuższych i efektowniejszych akcji było już 12:11, a wkrótce potem po 14. Zacięta wymiana ciosów sprawiła, że na drugą przerwę techniczną reprezentacja Polski schodziła prowadząc 16:15. Rywale jednak natychmiast wzięli się za odrabianie strat i od stanu 18:18 pozwolili Polakom na ugranie tylko dwóch punktów. Skutecznie funkcjonował brazylijski blok, w ataku zaś niezawodny był Thiago. Canarinhos ponownie zwyciężyli partię 25:20.

Trzeci set był już koncertem gry gospodarzy. Ci bowiem, wyraźnie rozluźnieni, od początku wypracowali sobie znaczną przewagę nad polskim zespołem, który wyszedł na parkiet chyba bez wiary w sukces. Pierwszy punkt to aut po bloku Jarosza z Możdżonkiem. Potem było jeszcze gorzej… Murilo zablokował Bąkiewicza, a następnie na brazylijską „ścianę” nadział się Jarosz. W kilka minut zrobiło się 5:0 dla Brazylii. W końcu złą passę przełamały ataki Jarosza i Bartmana, ale będący na fali Canarinhos tylko spokojnie powiększali przewagę. Po kolejnym skutecznym ataku Thiago na pierwszą przerwę techniczną schodzili prowadząc aż 8:2! Po czasie Brazylijczycy ani na chwilę nie dali Polakom pola do popisu. Sześciopunktowa przewaga utrzymywała się, mimo że podopieczni trenera Rezende nie byli nieomylni. Po stronie polskiej punktowali środkowi (Grzyb i Możdżonek), a także Jarosz i Bartman. W ekipie brazylijskiej zaś dobry okres gry mieli Murilo i Rivaldo. Na drugiej przerwie technicznej Brazylia prowadziła 16:10 i w końcówce seta nie pozwoliła polskiej reprezentacji na rozwinięcie skrzydeł. Pewnie zmierzała po zwycięstwo, by szybko postawić kropkę nad „i”. U Polaków z kolei widać było niemoc i zrezygnowanie. Seta udanym atakiem zakończył Visotto. Brazylijczycy wygrali ostatecznie 25:15, a cały mecz 3:0.



Z Brazylii Polacy wyjeżdżają zatem z dwiema porażkami na koncie. Mimo jednak pewnego niedosytu młoda drużyna Daniela Castellaniego wraz z nowym trenerem pierwszy krok w Lidze Światowej ma już za sobą. A jak wiadomo początki zawsze są najtrudniejsze. Tym bardziej, jeśli „na dzień dobry” gra się z mistrzami świata.

Brazylia – Polska 3:0
(25:20, 25:20, 25:15)

Składy:
Brazylia:Bruno Rezende, Sidnei dos Santos, Endres Murilo, Soares Alves Thiago, Rodrigo do Nascimento, Lucas Saatkamp, Sérgio (libero) oraz Araújo Leandro da Silva, Joao Paulo Tavares i Marlon Yared

Polska: Nowakowski, Bartman, Gromadowski, Woicki, Bąkiewicz, Możdżonek, Ignaczak (libero) oraz Jarosz, Grzyb i Łomacz

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved