Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Czy to naprawdę absolutna klęska kadry?

Czy to naprawdę absolutna klęska kadry?

Daniel Castellani
fot. archiwum

Zaraz po zakończeniu się drugiego meczu z Brazylią na wszelakiej maści portalach zaczęły pojawiać się komentarze w stylu ‘wstydzę się, że jestem Polakiem’ i  ‘to mają być wicemistrzowie świata?!’ Co prawda z Brazylii nasza reprezentacja wyjeżdża bez zdobyczy punktowej, ale czy "znawcy" mają rację?

Zaledwie jeden wygrany set w ciągu dwóch spotkań to z pewnością nie to czego oczekiwał Daniel Castellani, zawodnicy, czy też kibice licznie zgromadzeni przed telewizorami.  Okazało się to idealnym pretekstem, aby wyładować swoje negatywne  emocje korzystając przy tym z Internetu. Drżyjcie Wojciechu Drzyzgo i Tomaszu Swędrowski, bo oto nadchodzą wręcz bastiony anonimowych ludzi wiedzących absolutnie wszystko o siatkówce. Rzeczywiście – podopieczni Bernardo Rezende okazali się znacznie lepsi, grali równiej, ciekawiej i czerpali więcej radości ze wspólnej gry, ale czy to od razu oznacza, że nie można znaleźć nic pozytywnego w tym dwumeczu?

Nie sprowadzajmy siatkówki do prostoty filmów z Jeanem-Claudem Van Dammem, w których każdy wątek sprowadza się do pobicia dwunastu rosłych mężczyzn przez głównego bohatera. Siatkówka opiera się na wielu zależnościach i nie można jednoznacznie stwierdzić, że drużyna jest słaba, bo przegrała dwa mecze. Na porażki złożyło się kilka czynników. Z pewnością nie bez znaczenia było to, że to dopiero początek sezonu reprezentacyjnego i zawodnicy nie są w optymalnej formie. Niektórzy, tak jak Zbigniew Bartman byli aż za bardzo obciążani grą w klubach, a inni zagrali zbyt mało spotkań, czego przykładem może być Jakub Jarosz. Świadczyć o tym może chociażby to, że zapewne przez najbliższy tydzień Brazylijczycy będą zbierać piłki po autowych zagrywkach naszych reprezentantów w promieniu kilometra od hali. Innym powodem słabszego występu zawodników trenera Castellaniego, był brak zgrania zespołu, związany z dużą ilością debiutantów w kadrze. Jednak czy nie jest to dobry moment, aby wprowadzić do reprezentacji nowych zawodników? Z pewnością Liga Światowa nie jest najważniejszą z imprez, a od olimpiady dzielą nas całe trzy lata, więc  to właśnie teraz przygodę z kadrą powinni zacząć zawodnicy, którzy pojadą na igrzyska w 2012 roku.

Poszukajmy więc pozytywów. Nie ulega wątpliwości, że od dobrej strony zaprezentowali się dwaj atakujący – Jakub Jarosz i Marcel Gromadowski. Może to cieszyć biorąc pod uwagę częste kontuzje etatowo zajmującego tą pozycję Mariusza Wlazłego. Miło pomyśleć, że będzie on miał nie tyle zmienników, co konkurentów do walki o miejsce w składzie.  Również przyjmujący Bartosz Kurek ewidentnie poprawił grę w obronie, chociaż jeszcze na początku minionego sezonu przyjęcie kąśliwego „flota’” sprawiało mu znaczne trudności. Zawodnik mistrza Polski bardzo dobrze spisywał się na bloku, naprawdę szkoda, że tak szybko z gry wyeliminowała go kontuzja.

Powrót z zasłużonego urlopu liderów kadry zapewne zmieni obraz gry, jednak nadal istnieje potrzeba wprowadzania nowych graczy do meczowej dwunastki. W pewnym programie telewizyjnym rekonstruującym sprawy z sal sądowych zawsze pojawia się nieoczekiwany świadek, którego zeznania rzucają nowe światło na obraz rozprawy. Nie oczekujmy takiego samego przełomu w sprawie budowania kadry. Zespół buduje się poprzez ewolucję, a nie rewolucję, więc zamiast krytykować zacznijmy kibicować i patrzeć jak nasze biało-czerwone orzełki powoli rozwijają skrzydła.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved