Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Grzegorz Fijałek: Przerosła mnie ambicja

Grzegorz Fijałek: Przerosła mnie ambicja

plażówka mężczyzn
fot. archiwum

Po bardzo dobrych występach podczas Austrian Masters w Baden Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel musieli wycofać się z turnieju. Powodem jest kontuzja barku Grzegorza Fijałka. O urazie Strefie Siatkówki opowiada sam poszkodowany.

Pierwszy mecz nasza reprezentacyjna para sensacyjnie wygrała z Hiszpanami Mesa/Lario. W drugiej rundzie nasi zawodnicy ulegli jednak Niemcom Klempererowi i Korengowi, którzy ostatecznie zajęli 3. miejsce w turnieju. Kolejny mecz to świetne zwycięstwo nad znaną austriacką parą Gosch/Horst. Kolejne spotkanie Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel mieli rozegrać z Niemcami, Urbatzka/Matysik. I tu pojawił się problem. Nasza para oddała mecz walkowerem. Popularny „Fijał” odniósł kontuzję barku.

 

Nie ma jeszcze jednoznacznej diagnozy. Prawdopodobnie jest to naderwanie. – Mogę tylko przypuszczać, ale nie chcę gdybać co mi się stało – mówi Fijałek. Jutro zawodnik jedzie do Warszawy na badania i poznamy ostateczną diagnozę. Grzegorz jest jednak spokojny o werdykt lekarza. – Spodziewam się łagodnej diagnozy i mam nadzieję, że taką usłyszę. Nie wyobrażam sobie teraz dłuższej przerwy – podkreśla.



 

Wszystkim jest bardzo szkoda naszego reprezentanta. Szczególnie, że w turnieju naszej parze szło wyśmienicie. Co było powodem tej kontuzji? – Wydaje mi się, że nie wyleczyłem do końca poprzedniego urazu. Już na początku sezonu czułem lekki ból w barku – skarży się siatkarz. Jak mówi, nie przeszkadzało mu to jednak w grze. – W Austrii ambicja mnie już przerosła, a ręka nie wytrzymała już tak dużego obciążenia.

 

Ból towarzyszył Fijałkowi przez cały turniej. – Grałem cały czas na tabletkach. Trochę łagodziły ten ból, ale ile można je brać? – zastanawia się zniesmaczony Grzegorz. – Po każdym meczu ten ból był coraz mocniejszy. Większa była też ambicja i chęć zwycięstwa i wciąż chciałem grać – mówi. Były też momenty, w których zawodnik nie zwracał już uwagi na ból i dawał z siebie wszystko na boisku. – W meczu o siódme miejsce były już takie emocje, że starałem się nie myśleć o bólu. Niestety na drugi dzień nie potrafiłbym już zaatakować i stwierdziliśmy, że nie ma już co ryzykować – powiedział siatkarz. I była to chyba słuszna decyzja, bo za niespełna trzy tygodnie odbędą się mistrzostwa świata, a to dla pary Fijałek/Prudel bardzo ważna impreza i sami reprezentanci podkreślają, że muszą być tam w dobrej formie.

 

Na koniec rozmowy zawodnik wspomina jeszcze Austrię. – Grało się nam naprawdę dobrze. Walczyliśmy o każdą piłkę i to dawało efekt. Szkoda, że tak sprawy się potoczyły. Kto wie, może byłaby kolejna niespodzianka?

 

*rozmawiał Maciej Nowocień (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved