Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Grand Prix: W Chrzanowie najlepsze Czeszki

Grand Prix: W Chrzanowie najlepsze Czeszki

plażówka kobiet 2
fot. archiwum

W ubiegły weekend w Chrzanowie odbył się pierwszy w tym sezonie turniej Grand Prix siatkówki plażowej kobiet. Triumfowały Czeszki, Nakladalowa/Hermanova przed Urban/Wiatr i Michoń-Szczytowicz/Kołosińska.

Do półfinałów oprócz wyżej wymienionych par awansowały Martyna Wardak i Ilona Zielińska. Siatkarki te podejmowały naszą reprezentacyjną parę Katarzyna Urban/Joanna Wiatr. Zgodnie z przewidywaniami, młodzieżowe mistrzynie Europy nie dały dużych szans swoim rywalkom i wygrały 21:18 i 21:17

W drugim półfinale nowopowstała para w postaci Magdaleny Michoń – Szczytowicz oraz Kingi Kołosińskiej, podejmowała czeską parę Nakladalowa/Hermanova. Wcześniej polska para wygrała wszystkie swoje mecze. Najpierw z parą z Gliwic (Barańska/Węcławek) wygrały 2:0 (21:12, 21:17). Wynik obrazuje pewne zwycięstwo, jednak nie obyło się bez przeszkód. – Na piach wyszłyśmy trochę spięte – relacjonuje Magdalena Michoń–Szczytowicz. – Po pierwszych piłkach stres jednak minął i graliśmy w swoim rytmie – mówi. W drugiej rundzie przypadły im Dorota Wrzochol i Małgorzata Solodkowicz. Jednak był to już o wiele trudniejszy mecz, pomimo tego, że Michoń–Szczytowicz i Kołosińska wygrały 2:0 (21:13, 21:18).

Musiałyśmy sporo się namęczyć, aby wygrać to spotkanie – podsumowała Magdalena Michoń–Szczytowicz. – Gosia jest nową zawodniczką na piasku, ale poradziła sobie bardzo dobrze. Brakuje jej jeszcze troszeczkę ogrania – mówi. – Natomiast Dorotę wszyscy znają i wiedzą, że jest znakomitą zawodniczką. Także nie było łatwo. Kolejnym wyzwaniem była para Gałek/Paszek. – Te młode dziewczyny zawsze są nieobliczalne. Nie można dać się im rozegrać. Na pewno to wykorzystają, bo mają do tego odpowiednie warunki – zapowiadała Magda. Jednak również z nimi Magda i Kinga wygrały 2:0, tym razem do 14 i 15.



Nadszedł więc czas na półfinał, w którym Magdalena i Kinga podejmowały Czeszki, Nakladalową i Hermanovą. Mecz był wyrównany, Polski mogły wygrać to spotkanie. Jednak o losie całej batalii zadecydowały dwa proste błędy, zarówno w pierwszym, jak i w drugim secie. Obie partie nasze zawodniczki przegrały do 19.

Mecz o trzecie miejsce pomiędzy Michoń – Szczytowicz/Kołosińska i Wardak/Zielińska zaczął się również od niepotrzebnych błędów tej pierwszej pary. Kosztowało je to utratę pierwszego seta, którego przegrały do 18. – Wtedy pojawił się już stres. To nasz pierwszy turniej, a już grałyśmy o medale. Poza tym jeszcze nie puściły nam nerwy po półfinale, a między meczami jest bardzo krótka przerwa – powiedziała Michoń – Szczytowicz. W drugim jednak sprężyły się i partia padła ich łupem, a zwyciężyły do 18. Tie – break, jak wiadomo, to gra nerwów. Trzeci set zakończył się jednak zwycięstwem Michoń–Szczytowicz i Kołosińskiej, 16:14.

Finał miał dość dziwny przebieg. Czeszki, podbudowane wygraną w półfinale podejmowały Katarzynę Urban i Joannę Wiatr. Pierwszy set był wyrównany. Polki były troszeczkę zestresowane i przegrały do 18. W drugim secie za to Polki zdeklasowały swoje rywali. Przez cały czas dominowały na boisku i zwyciężyły do 8. Tie – break to jednak mocna i ostra gra naszych sąsiadek zza południowej granicy. W grze Polek nastąpił przestój. Czeszki na początku wypracowały sobie przewagę i do końca seta nie oddały jej. Ostatecznie Urban/Wiatr przegrały tę partię do 7.

Mimo przegranej w półfinale, Magdalena Michoń–Szczytowicz jest zadowolona z postawy swojej i Kingi Kołosińskiej w turnieju w Chrzanowie. – Turniej jak najbardziej zaliczam do udanych – mówi. – Był to nasz pierwszy turniej razem. Widać, że czasem nerwy robią swoje i troszeczkę jeszcze przeszkadzają. Chciałyśmy się pokazać z jak najlepszej strony, a stres nie zawsze pomaga – dodaje. Magda zapewnia, że to nie jest jeszcze apogeum tego, co może razem z Kingą osiągnąć. – Wiadomo, że teraz wiele osób będzie nas oceniać patrząc na naszą grę. Wiemy, że stać nas na bardzo wiele i z czasem na pewno to pokażemy.

Od tego sezonu doświadczona Magda Michoń–Szczytowicz występuje z Kingą Kołosińską. Jest to wspaniałe połączenie doświadczenia Magdy i talentu zaledwie 19-letniej Kingi. Jak doświadczona zawodniczka ocenia występ swojej partnerki? – Kinga zagrała bardzo dobry turniej. Był to jej pierwszy turniej, w którym grała w finałowej czwórce i spisała się na medal… Akurat na brązowy – z uśmiechem mówi.

Jak w każdym turnieju, nie obyło się bez niespodzianek. Miejsca 13.-16. zajęła para składająca się ze znanych siatkarek: Wojtczak/Wołoszyn, a 9-12 zajęły Dorota Wrzochol i Małgorzata Solodkiewicz.

Kolejny turniej z cyklu Grand Prix kobiet już za tydzień. Tym razem najlepsze siatkarki będzie gościć Częstochowa.

Wyniki:

półfinały:
Michoń – Szczytowicz/Kołosińska – Nakladalowa/Hermanova 0:2
(19:21, 19:21)

Urban/Wiatr – Wardak/Zielińska 2:0
(21:18, 21:17)

mecz o 3. miejsce:
Michoń – Szczytowicz/Kołosińska – Wardak/Zielińska 2:1
(18:21, 21:18, 16:14)

finał:
Urban/Wiatr - Nakladalowa/Hermanova
(18:21, 21:8, 7:15)

Końcowa klasyfikacja:

1. Nakladalowa/Hermanova
2. Urban/Wiatr
3. Michoń - Szczytowicz/Kołosińska
4. Wardak/Zielińska
5. para czeska
6. Gałek/Paszek
7. Gancarczyk/Filip
8. Bekier/Soja

*rozmawiał Maciej Nowocień (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved