Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Kaźmierczak: Walczyliśmy do samego końca

Wojciech Kaźmierczak: Walczyliśmy do samego końca

x - [stare] ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
fot. archiwum

Wojciech Kaźmierczak wciąż żałuje, że nie udało się ZAKSIE zdobyć medalu. Podkreśla jednak, że nie można też uznać sezonu za porażkę, bo przecież przed rozpoczęciem nikt nie przypuszczał, że ZAKSA będzie tak dobrze grała.

Zaraz po powrocie z zagranicznego urlopu rozpocznie przygotowania do następnego sezonu. Ma on bowiem nadzieje, że będzie on jeszcze lepszy od tego, który miesiąc temu dobiegł końca.

Jaki w pana oczach był sezon 2008/2009?

Udany. Wypełniliśmy przedsezonowe założenia i z tego możemy być zadowoleni. Pozostaje jednak pewien niedosyt, bo mieliśmy szansę zakończyć go z medalem. Weszliśmy do czwórki i naprawdę finał był bardzo blisko. Ale nic teraz musimy już myśleć o przyszłym sezonie żeby było w nim jeszcze lepiej.



Było coś co pana zaskoczyło w trakcie tego sezonu?

Na pewno my. Przed sezonem nikt nie obstawiał, że będziemy walczyć o tak wysokie miejsca. Całą rundę zasadniczą zagraliśmy bardzo równo, zakończyliśmy ją w końcu na drugim miejscy. Włożyliśmy wiele pracy w to, aby walczyć o medal. Nasza dobra gra była dla wielu bardzo dużym zaskoczeniem, przynajmniej dla tych, którzy widzieli nas na o wiele niższym miejscu.

A wy nie dość, że walczyliście o wysokie miejsce to można powiedzieć, że byliście też postrachem dla najlepszych.

Dokładnie, wszystkie drużyny, które z nami grały musiały się naprawdę sporo namęczyć, żeby coś z nami ugrać. Podajmy chociaż przykład tych ostatnich spotkań z Rzeszowem i Jastrzębskim Węglem. Żeby Resovia weszła do finału musiała zostawić na parkiecie sporo zdrowia. Z Jastrzębskim również nie przegraliśmy łatwo w trzech meczach. Walczyliśmy do samego końca i z tego możemy być zadowoleni. Nie było u nas czy na wyjeździe takiego przysłowiowego spotkania „godzinka z prysznicem”.

Oprócz ZAKSY coś jeszcze pana zaskoczyło?

Politechnika Warszawska. Drużyna, która miała dość poważne problemy, a grała naprawdę dobrą siatkówkę. Uważam, że zasłużenie wywalczyła sobie utrzymanie w tym sezonie, bo to był ich główny cel, a potrafili jeszcze wygrywać i urywać punkty najlepszym.

Skoro o rzecz, która pana zaskoczyła zapytałam, to teraz pytanie: co pana w takim razie rozczarowało?

Jestem rozczarowany tym, że nie udało nam się zdobyć medalu, a było tak blisko.

Ale tego czwartego miejsca chyba nie możecie uznać za porażkę?

Na pewno nie. Powinniśmy się cieszyć z tego co mamy, bo ta pozycja daje nam przecież możliwość gry w Europejskich Pucharach. Popatrzmy chociaż jakie drużyny są przed nami: Skra Bełchatów, Resovia Rzeszów, Jastrzębski Węgiel. Są to zespoły, które przed sezonem otwarcie mówiły, że ich celem jest medal. Okazały się one lepsze, a nam pozostaje walka w przyszłorocznych rozgrywkach. Przez cały sezon powtarzaliśmy sobie nawzajem, że mamy tak trenować i grać w każdym spotkaniu, żeby po sezonie móc powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko to, co mogliśmy. I tak rzeczywiście było.

Które mecze po zakończonym sezonie najbardziej pan pamięta?

Mecze z Rzeszowem. Moim zdaniem były to najlepsze spotkania w tym sezonie, a przy okazji i najważniejsze. Nieszczęsne jednak były dwa tie-breaki, których do tej pory żałuję. Pierwszy to ten w drugim meczu u nas, gdzie przegraliśmy 15:13 i ten w drugim meczu w Rzeszowie, gdzie prowadziliśmy już 11:8 i nie potrafiliśmy tego skończyć. Natomiast z wygranych meczów na pewno długo będę pamiętał spotkanie u nas z Bełchatowem. Przegrywaliśmy 2:0 i ostatecznie wygraliśmy 3:2.

Już minęło trochę czasu od zakończenia sezonu, nabrał pan do niego pewnego dystansu i stąd moje pytanie o decyzję podjętą przed sezonem dotyczącą przejścia do ZAKSY, żałuje jej pan?

Nie, na pewno nie. Podpisałem z tym klubem dwuletni kontrakt i od samego początku wiedziałem o co będziemy grać. W klubie jest naprawdę dobra atmosfera, końcowy wynik też można powiedzieć, że był dobry. Zrobiliśmy to czego od nas oczekiwano.

Już ma pan tydzień wakacji, bo roztrenowanie zakończyliście w ubiegłym tygodniu. Ma pan jakieś plany na wakacje?

Konkretnych planów na wakacje na razie nie mam. Chciałbym na pewno trochę wypocząć, bo miniony sezon był dość ciężki i zostawiłem na boisku sporo zdrowia. Na pewno będę musiał przejść lekką rehabilitację, podleczyć się. Potem najprawdopodobniej gdzieś polecę na dwa tygodnie, żeby odpocząć od siatkówki, zobaczyć coś nowego, ciekawego. Po urlopie przyjdzie już czas na przygotowania do następnego sezonu.

*Rozmawiała Dominika Kwiek, www.mostostal-azoty.pl

źródło: mostostal-azoty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved