Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jarosław Tepling: Nie żałuję sezonu spędzonego w Warszawie

Jarosław Tepling: Nie żałuję sezonu spędzonego w Warszawie

Jarosław Tepling
fot. archiwum

W ostatnim sezonie Jarosław Tepling bronił barw AZS-u Politechniki Warszawskiej. Mimo że nie miał zbyt wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności w PlusLidze, były już środkowy "Inżynierów" nie żałuje roku spędzonego w stołecznym klubie.

Po kilku latach spędzonych w II lidze oraz na zapleczu ekstraklasy w końcu doczekał się pan sportowego awansu. Miniony sezon spędził pan w AZS Politechnice Warszawskiej.

 

Jarosław Tepling: – Awansem była sama możliwość spędzenia roku w PlusLidze w drużynie z Warszawy. Nie żałuję tej decyzji i mimo że nie pograłem za wiele, był to dobry kierunek. Bardzo wiele się nauczyłem i bardzo dużo wynoszę po tym sezonie. Żałuję jedynie, że przygoda z Warszawą trwała tak krótko.



 

Ale oferta z Politechniki nie była pierwszą propozycją tego typu. Kilka lat temu niewiele brakowało, a trafiłby pan do Jastrzębia.

 

No tak, kilka lat temu był taki temat, ale niestety nic z tego nie wyszło. Byłem za młody na podejmowanie takich decyzji, dużo do powiedzenia miał w tej sprawie mój macierzysty klub i ostatecznie, mimo że już byliśmy po wstępnej rozmowie, transfer zakończył się fiaskiem.

 

W Politechnice nie miał pan szczęścia. Tuż przed inauguracją sezonu z gry pechowo wykluczyła pana kontuzja, później trudno było wywalczyć miejsce w szóstce.

 

Zgadza się. Sezon zacząłem od kontuzji łydki, dokładnie na dwa dni przed inauguracyjnym meczem z AZS Częstochową. Uraz okazała się na tyle poważny, że wykluczył mnie z gry na dłuższy okres. Wróciłem do dwunastki na koniec pierwszej części rundy zasadniczej, na mecz z Jadarem. Do wyjściowego składu już nigdy się nie załapałem – >>Jurek<< z Karolem grali fenomenalnie, ciężko było przeskoczyć przez poprzeczkę, jaką zawiesili.

 

Karol Kłos, Iurij Gladyr i Janusz Gałązka to „Inżynierowie” z którymi rywalizował pan o miejsce na środku bloku. Jak będzie pan ich wspominał?

 

Bardzo dobrze. Iurij Gladyr to numer 1. Tak kompletnego środkowego jeszcze nie widziałem. Błyskawiczny na nogach, bardzo dynamiczny, silny, dobry technicznie. W bloku ciężko się przez niego przebić, nie tylko na skrzydłach, w ataku nie do zatrzymania. Jeśli dodać do tego niesamowitą zagrywkę, będziemy mieli całego Jurka (śmiech). Karol, mimo młodego wieku pokazał całej lidze, że wcale nie musi być gorszy od doświadczonych środkowych. Ma za sobą świetny sezon, co zresztą owocowało powołaniem do kadry narodowej. W niedalekiej przyszłości to będzie najlepszy środkowy w Polsce. Z Jankiem Gałązką rywalizacja najbardziej nam się układała (śmiech). Oboje mamy za sobą podobny sezon, mało graliśmy, z tym, ze Janka w połowie sezonu trener Kowalczyk ze środka bloku przestawił na atak, jako zmiennika Radka.

 

Mimo że nie miał pan zbyt wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności, pokusi się pan o ocenę tego sezonu?

 

Tak jak wspomniałem, nie żałuję tej decyzji. Bardzo wiele wynoszę z Warszawy. Cieszę się, ze trener Kowalczyk dał mi szansę. Poprawiłem wiele błędów, rywalizacja z Jurkiem i Karolem wyszła mi na dobre – również od nich sporo się nauczyłem i myślę wykorzystać to wszystko w nadchodzącym sezonie. Tak jak i rywalizacja z naszymi szóstkowymi środkowymi, tak i praca indywidualna z pomagającym nam na początku sezonu Kubą Markiewiczem wiele mi dała. On zwracał nam uwagę na rzeczy, których nigdy nie dostrzegaliśmy, poprawiał technikę bloku i aplikował wielką dawkę wiedzy, jaką posiada. Każdy z nas bardzo ceni sobie jego każdą wskazówkę. Ciężko nie wspomnieć o pracy z trenerami – Kowalczykiem i Mazurem. To był zdecydowanie najlepszy rok pracy treningowej, jaki miałem w karierze.

 

Wiadomo już, że w Warszawie nie zobaczymy pana w przyszłym sezonie. Zamierza pan wrócić na stare śmieci?

 

Myślę, ze w najbliższych dniach wszystko będzie już jasne. W Jaworznie prawdopodobnie utworzy się fajny zespół, który będzie chciał powalczyć o najwyższe cele w lidze. Jest tu nowy trener, będą nowi zawodnicy, zostaje trzon zespołu – wszyscy chcą w tym sezonie zrobić wielki krok do przodu.

 

Czy Energetyk jest jednym klubem, który wyraził chęć zatrudnienia Jarosława Teplinga?

 

Nie jest jedynym, pojawiły się też inne opcje, wszystkie z I ligi, jednak póki co nie chciałbym mówić więcej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-06-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved