Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Sławomir Robert: Sukcesy jeszcze przyjdą

Sławomir Robert: Sukcesy jeszcze przyjdą

plażówka mężczyzn
fot. archiwum

Trener reprezentacji Polski w siatkówce plażowej ocenił udział Polaków na turnieju World Tour w Mysłowicach. Opowiedział także o planach reprezentacji na przyszłość.

Jak pan ocenia aktualną dyspozycję naszych reprezentantów?

 

– Myślę, że to wszystko co zrobiliśmy w zeszłym roku, miejsca czwarte, piąte, siódme i dziewiąte mocno rozbudziły aspiracje Polaków, ale też i nas samych. Myślę że pukaliśmy tutaj i jesteśmy już blisko światowej czołówki, ale nie na tyle aby toczyć wyrównaną walkę, nawet jeśli niektóre akcje już fajnie wyglądają. To, że toczymy walkę z Brazylijczykami czy Niemcami, nie znaczy że jesteśmy już na stałe w ścisłej czołówce. Myślę, że ta gra i miejsce które obecnie zajmujemy w światowej siatkówce, odzwierciedla obecne możliwości polskich par. Na pewno pewien niedosyt pozostaje, bo każdy z nas chciałby być jak najwyżej. Wiem jak polscy kibice kochają sukcesy i myślę że one przyjdą. Może nie dziś, ale już wkrótce.



 

Pogromcami polskich par byli wicemistrzowie olimpijscy z Pekinu Marcio/Fabio. Obydwa polskie duety toczyły zaciętą walkę. Zabrało doświadczenia?

 

Myślę, że gra z takimi parami to olbrzymi atut dla nas, mamy możliwość konfrontacji z najlepszymi zespołami. Myślę że to ważne doświadczenie zbierane przez tych młodych chłopaków. Proszę popatrzeć na roczniki. Najstarszy Mariusz Prudel ma 23 lata. Rzadko się zdarza żeby tak młodzi zawodnicy byli na topie, wśród najlepszych zawodników na świecie. Myślę że prognozy na przyszłość są dobre, z roku na rok robimy postępy. Może jeszcze nie takie jakie byśmy sobie życzyli. Ale myślę że trzeba być dobrej myśli.

 

Jest pan zadowolony z postawy Polaków podczas WT Mysłowice?

 

W niektórych spotkaniach, jeszcze dwa, trzy lata temu, chcieliśmy wygrać chociaż set. Teraz wygrywamy już spotkania z coraz silniejszymi parami. Ciężko się zadomowić w ścisłej czołówce. Brakuje nam jeszcze trochę ogrania wśród tych najlepszych ale myślę, że to się już niedługo zmieni. Jeśli chodzi o młode pary, które grały w eliminacjach to jestem z nich bardzo zadowolony. Obie polskie pary do tej pory nie zagrały w żadnej międzynarodowej imprezie, więc to był ich debiut. Zagrali bardzo poprawnie i wykorzystali szansę pokazania się. Myślę że te cztery zespoły, które tutaj grały nie przyniosły wstydu, nie zostaliśmy zbici. Może nie było takiego wyniku jakiego byśmy oczekiwali, ale pokazaliśmy dobrą siatkówkę.

 

To pierwszy męski World Tour w Mysłowicach. Jak pan ocenia przygotowanie tego turnieju?

 

Tak jak zwykle. Kogokolwiek się nie spyta, wszyscy to chwalą. Wszyscy też podkreślają rewelacyjną atmosferę, która panuje w Starych Jabłonkach, no i też tutaj w Mysłowicach. Myślę że organizatorzy bardzo dobrze sprostali zadaniu. Troszkę nie dopisała pogoda, no ale takie są realia tego sportu.

 

Mysłowicki turniej jest ostatnim przed zbliżającymi się Mistrzostwami Świata w norweskim Stavanger. Jakie szanse mają tam biało-czerwoni?

 

Na razie jesteśmy zgłoszeni. Cały czas śledzę naszą punktową zdobycz i wynika z tego że powinniśmy mieć tam obydwie nasze pary, czy tak będzie to się niedługo okaże. Myślę że sam udział od 2001 roku, kiedy ostatnia polska para brała udział w MŚ jest sporym sukcesem, tym bardziej że mamy dwie pary. Będziemy się chcieli pokazać z jak najlepszej strony.

 

Siatkówka plażowa jest młodą dyscypliną w Polsce. Mimo to nasi reprezentanci dzielnie sobie radzą na arenie międzynarodowej. Kiedy będziemy mogli zobaczyć Polską parę triumfującą w ważnej międzynarodowej imprezie?

 

Polska siatkówka dopiero od czternastu lat rozgrywa Mistrzostwa Polski. Jest to strasznie niewiele w porównaniu z innymi krajami, które tą tradycję mają olbrzymią. Chciałbym aby sukcesy przyszły jak najszybciej, ale myślę że jeszcze troszkę czasu i troszkę rywalizacji upłynie. Musimy czasami przełknąć gorycz porażki, zacisnąć zęby i pracować dalej. To nie jest tak, że my pracujemy a inni „stoją”. My musimy pracować dwa razy więcej, dwa razy szybciej i dwa razy mocniej jeśli chcemy ich dogonić, żeby mieć jakiś efekt chociażby kontakt z nimi. Bardzo bym chciał żeby ten okres był jak najkrótszy i myślę że każdy, komu siatkówka plażowa jest na sercu o tym myśli.

 

World Tour w Mysłowicach był pierwszym w naszym kraju. Przed nami jeszcze turniej w Starych Jabłonkach. Jakie są szanse, że tam Polacy spiszą się lepiej niż na Śląsku?

 

Pierwszy raz spotkaliśmy się z lataniem między kontynentami, różnicą czasu. Byliśmy wybici z rytmu treningowego. Nie tłumaczę tutaj polskich zawodników, tylko mam świadomość że tego również się trzeba nauczyć i z tym żyć. Myślę, że w Starych Jabłonkach powinno być lepiej. Nie będzie już aż tak męczących podróży. Na początku sierpnia będziemy w środku sezonu. Tutaj, to dopiero czwarty World Tour, dopiero wszystko ruszyło po przygotowaniach, i zawodnicy są na różnych etapach formy. Chciałby żeby było jeszcze lepiej niż tutaj, żeby z turnieju na turniej było coraz lepiej.

 

*rozmawiał Jakub Bochenek (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved