Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Roberto Santilli: Jastrzębski Węgiel miał pierwszeństwo

Roberto Santilli: Jastrzębski Węgiel miał pierwszeństwo

Roberto Santilli
fot. archiwum

- Priorytetem dla nas jest obecnie zatrzymanie Guillaume'a Samiki, lidera zespołu. Mam z nim doskonałe relacje i postaram się zrobić wszystko, żeby go do tego przekonać - mówi włoski trener siatkarzy Jastrzębskiego Węgla, Roberto Santilli.

Polskich zawodników drażniło, że traktował nas inaczej niż obcokrajowców. Od nas wymagał więcej i wywierał na nas większą presję. Było to trochę denerwujące, ale akceptowaliśmy to. W końcu był naszym szefem. Mam też do niego inne, swoje prywatne żale. Zaczął zmieniać drużynę kosztem mojej osoby. Grałem przez 3/4 sezonu obecnego i cały poprzedni, Santilli nie dał mi jednak możliwości nawet na chwilę zagrać w ostatnim meczu ligi. Wszyscy zawodnicy weszli, tylko nie ja! Było to przykre. Potem przy kawie powiedziałem mu, co mnie boli i że jeśli zostanie w Jastrzębiu, to rywalizacja z nim będzie dla mnie jedną z ważniejszych spraw w przyszłym sezonie – powiedział w wywiadzie dla Gazety Wyborczej Robert Prygiel.

 

Rozumiem Roberta Prygla doskonale. W ogóle mnie nie zaskoczył swoją wypowiedzią. U niego to normalka – odpowiada Roberto Santilli. – Kiedy podpisał kontrakt z Jadarem, wysłałem mu SMS-a z gratulacjami, a on mi zabawnie odpisał, że już nie może się doczekać chwili, kiedy zagra przeciwko mnie i że już rozpoczął przygotowania. Wiem, że nie żartuje! To wielka osobowość, dusza wojownika.



 

Wykonywał świetną robotę: tak na boisku, jak i poza nim. Zawsze dawał z siebie sto procent. Nadal jest jednym z najlepszych siatkarzy w Polsce. Mieliśmy ze sobą naprawdę dobre relacje. Przyznaję też, że nigdy mu nie odpuszczałem i naciskałem go, jak tylko się da (śmiech). Z tym innym traktowaniem Polaków, to chyba przesadził. Nigdy nie dzieliłem drużyny, od każdego żądałem tyle samo.

 

Roberto Santillli pozostanie w Jastrzębskim Węglu na kolejny sezon. – Jestem szczęśliwy, że nadal będę pracował w Jastrzębiu. Zawsze powtarzałem, że chciałbym zachować tę posadę. Miałem niewiążące propozycje z włoskich klubów, ale pierwszeństwo miał JW. Co o tym zdecydowało? Po pierwsze jakość pracy, a po drugie standard życia w Polsce. Moja rodzina też czuła się w Jastrzębiu świetnie.

 

Pozostaje mi wierzyć, że znów zmontujemy skład, który będzie się liczył w lidze. Kluczowe jest zatrzymanie podstawowych graczy. Żałuję, że straciliśmy Wojtka Jurkiewicza, bo bardzo dobrze mi się z nim współpracowało. Prawdopodobnie zastąpi go inny polski siatkarz. Musimy brać pod uwagę nową rzeczywistość ekonomiczną, w jakiej znalazł się nasz klub. Można tylko pozazdrościć Skrze czy Resovii, że w sytuacji światowego kryzysu będą mieć jeszcze wyższe budżety. My zrobimy to, na co nas stać. Czy odbije się to na jakości drużyny? Częściową odpowiedź dostaniemy już po zamknięciu rynku transferowego. Szanuję jednak szefów JW za to, że nie obiecują niestworzonych rzeczy, tylko oferują to, co faktycznie są w stanie zagwarantować – mówi włoski szkoleniowiec.

 

Priorytetem dla nas pozostaje zatrzymanie Guillaume’a Samiki, lidera zespołu. Mam z nim doskonałe relacje i zrobię wszystko, żeby go do tego przekonać. On wciąż się waha. Jeśli wybierze inaczej, będziemy musieli to zaakceptować. Dostał przecież fantastyczną ofertę z Olympiakosu Pireus, który będzie walczył o najwyższe cele w Europie. To nie tylko kwestia pieniędzy, ale także ambicji zawodnika – kończy Santilli.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved