Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Raul Lozano: Lubię grać z najlepszymi

Raul Lozano: Lubię grać z najlepszymi

Raul Lozano (Polska)
fot. archiwum

Raul Lozano zadebiutował jako selekcjoner reprezentacji Niemiec przegrywając trzy mecze z mistrzami świata. Mimo porażek Argentyńczyk jest zadowolony ze swojej drużyny, o której obszernie opowiada w wywiadzie.

Przed pierwszym meczem jako selekcjoner reprezentacji Niemiec mówił Pan, że ten debiut jest jak pierwszy pocałunek. Jak smakował ten pocałunek i dalsze „pieszczoty”?

 

Raul Lozano: – Po meczu przeciw Brazylii taka ocena jest skomplikowana. Tu zawsze panuje wysoki poziom, zazwyczaj przeciwko nim wszyscy grają dobrze. W naszym przypadku graliśmy dobrze, ale osiągnęliśmy słaby wynik. Ważna dla mnie była nowa struktura gry, która zafunkcjonowała. Tak więc nie wszystko było tak słodkie, jak pierwszy pocałunek.



 

Mecze z mistrzami świata miały wyłonić i zgrać poszczególne formacje. To zadziałało, cz wie pan, kto wybiegnie na parkiet w kwalifikacjach do mistrzostw świata w Popradzie?

 

Pierwsze spotkanie w Düren służyło temu, bym zobaczył w prawdziwej grze zawodników, których do tej pory widziałem tylko na treningu. Dopiero potem zaczęliśmy tworzyć strukturę drużyny i zgrywać poszczególne formacje. Teraz wiemy, w jakim jesteśmy miejscu, a ja wiem, kto wybiegnie w podstawowej szóstce.

 

Mecze przeciwko Brazylii były przyjacielskimi sparingami, w kwalifikacjach do MŚ stawka będzie o wiele większa. Czy nie jest to problemem, że w żadnym z tych meczów nie odnieśliście zwycięstwa? Może to wpłynąć na ocenę własnej wartości?

 

Osobiście lubię grać z najlepszymi, żeby zobaczyć, na czym stoimy oraz się czegoś nauczyć. Inni trenerzy wolą grać w okresie przygotowawczym sparingi po to, by wygrywać. Dla podniesienia własnej wartości i poprawienia nastrojów w drużynie. Ja nie. Zwycięstwa ze słabszymi przeciwnikami nie posuwają nas dalej. Chcemy wygrywać z silniejszymi przeciwnikami.

 

Podczas przygotowań w Heidelbergu próbował pan przekazać swoją filozofię zawodnikom za pomocą rozmów w grupie i materiałów video. Jak to wyglądało, czy przyniosło już pierwsze efekty i nad czym trzeba jeszcze pracować?

 

Te trzy tygodnie to był dobry czas na przekazanie mojej filozofii. Wciąż robimy zbyt wiele błędów w końcówkach setów. Ale to normalne, gdy wprowadza się wiele zmian. Na początku każdego seta można było zobaczyć coś nowego, co działało dobrze. Moją filozofię ciężko przekazać w kilku słowach. W każdym bądź razie chcemy popełniać mniej błędów. Znamy już nasze największe bolączki, dajcie nam teraz czas, byśmy nad nimi popracowali. Na pewno nie pomoże nam publiczne rozprawianie o tych błędach. Przede wszystkim tych błędów nie da się usunąć klawiszem „delete” jak w komputerze. Jeśli chodzi o rozegranie, chciałbym, byśmy grali jeszcze szybciej niż dotychczas. Wiele godzin treningu ma doprowadzić zawodników do tego, by wykonywali wszystko automatycznie.

 

U Brazylijczyków można zauważyć, że wszyscy gracze są niezwykle zwinni, i technicznie wyszkoleni. Dotyczy to również zawodników mierzących więcej niż dwa metry. Skąd to się bierze i czy jest możliwe także u niemieckich zawodników?

 

Tak, ale musi być to również trenowane w rozgrywkach ligowych. To nie może się udać przy treningu tylko w reprezentacji. Kluby mają zawodników do dyspozycji osiem miesięcy w roku, ja w reprezentacji tylko cztery. Przy takich porównaniach należy pamiętać, że wszyscy Brazylijczycy przerastają pozostałych zawodników techniką. Ważne jest, w jaki sposób to osiągnęli. Trenują ciężej i dłużej, niż reszta świata. To jedyny kraj, w którym w klubach trening jest tej samej jakości i w tej samej ilości, jak w reprezentacji. Kto trenuje tak dwanaście miesięcy w roku, musi być lepiej wyszkolony od tego, kto robi to tylko przez cztery miesiące.

 

Co wie pan o przeciwnikach w kwalifikacjach do MŚ: Chorwacji, Białorusi i Słowacji?

 

Studiujemy nagrania wideo z ich ostatnich spotkań i jesteśmy dobrze poinformowani. Oceniam, że Słowacy będą naszym najtrudniejszym przeciwnikiem.

 

Jak ocenia pan szanse na zajęcie pierwszego lub drugiego miejsca w kwalifikacjach i tym samym awans do trzeciej rundy?

 

Mamy duże szanse, jestem optymistą. Jeśli zagramy na takim poziomie, jak przeciwko Brazylii, zakwalifikujemy się do kolejnej rundy.

 

Nawiązując do pierwszego pytania: Czy ten pierwszy pocałunek może przerodzić się w wielką miłość?

 

Zawsze gdy mamy do czynienia z nowymi doświadczeniami, myślimy, że jest to wielka miłość. A ja właśnie wracam do siebie po wielkiej miłości z Polakami.

źródło: inf. własna, volleyball-verband.de

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved