Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > MP kadetów: Na czele Metro Warszawa i AKS Resovia Rzeszów

MP kadetów: Na czele Metro Warszawa i AKS Resovia Rzeszów

rozgrywki młodzieżowe
fot. archiwum

Początek turnieju Mistrzostw Polski Kadetów zdecydowanie nie ułożył się po myśli gospodarzy - Delic-Polu Norwid Częstochowa, który uległ dziś drużynie RCS Czarnych Radom 2:3. W grupie B na czele tabeli wysunęli się rzeszowianie.

Porażka ta najprawdopodobniej kosztować będzie gospodarzy utratę miejsca w czołowej czwórce finału, jednak dopóki piłka w grze – wszystko może się zdarzyć.

 

Pięciosetowy bój stoczyli siatkarze z Częstochowy i Radomia. Jak się później okazało, był on szczęśliwy dla ekipy przyjezdnej, która po fantastycznym tie – breaku pokonała miejscowy Delic-Pol 3:2. Czarni prowadzili już na początku spotkania. Pierwszy set przebiegał pod ich dyktando niemal do samego końca, kiedy do podopieczni trenera Kowalskiego zaczęli odrabiać straty. Sztuka ta im się nie udała, lecz w odsłonie drugiej nie dopuścili do takiej sytuacji. Gdy przy stanie 4:4, na zagrywce po stronie częstochowskiej pojawił się Maciej Szadkowski, jego koledzy z drużyny zdobyli aż sześć punktów w jednym ustawieniu. Pozwoliło im to na spokojną grę do końca i wygraną 25:17. Set trzeci był już bardziej wyrównany, a o jego losach zadecydowała końcówka, w której więcej zimnej krwi zachowali gospodarze. Gdy w kolejnej odsłonie częstochowianie prowadzili 20:16 wydawać się mogło, że to właśnie oni będą cieszyć się ze zwycięstwa. Nic bardziej mylnego, bowiem ich rywale bardzo szybko doprowadzili do remisu 20:20, a chwilę później cieszyli się ze zwycięstwa 25:22. Wydarzenia te wyraźnie osłabiły morale gospodarzy, którzy w partii ostatniej przegrali do 8.



 

Najlepszy zawodnik tego spotkania to Rafał Pszenny (RCS Czarni Radom).

 

Delic-Pol Norwid Częstochowa – RCS Czarni Radom 2:3

(18:25, 25:17, 25:20, 22:25, 8:15)

 

Składy:

Delic-Pol: Kaczyński, Modzelewski, Szadkowski, Popik, Kowalski T., Dankowski, Bik (libero) oraz Andrzejewski, Strubbe.

RCS Czarni: Grzechnik, Gonciarz, Pszenny, Wachnik, Michalski, Ostrowski, Filipowicz (libero) oraz Płaskociński, Skwarek, Bucki.

 

Adam Kowalski (trener Delic-Polu Norwid Częstochowa):

Porażki zawsze bolą. Część moich zawodników nie wytrzymała nie tyle fizycznie, co psychicznie, nie utrzymując powagi sytuacji. Bardzo chcieli, ale marzenia okazały się chyba zbyt mocne w stosunku do możliwości ich realizacji. Wczorajszy mecz był w naszym wykonaniu słaby, przede wszystkim z powodu jakiegoś rodzaju paraliżu, który ogarnął chłopców. Dziś na boisku pokazali jednak diametralnie inną postawę i zagrali dobry mecz. Podejrzewam, że gdyby wyglądało to tak wczoraj, wynik mógłby być odwrotny. Dzisiejszy mecz obarczony był dodatkowo presją wyniku, bo kto wygrywał zachowywał szansę wejścia do najlepszej czwórki. Nasi zawodnicy nie wykazali się widać dostateczną dojrzałością, która niezbędna jest, aby zagrać w ścisłym finale, co chyba zadecydowało o takim a nie innym obrocie sprawy.


 

W spotkaniu otwierającym drugi dzień turnieju finałowego Mistrzostw Polski Kadetów zmagały się dwa zespoły grupy A. Z pojedynku zwycięsko wyszli siatkarze KS Metra Warszawa, którzy 3:1 pokonali EKS Skrę Bełchatów, zbliżając się w ten sposób do wejścia do najlepszej czwórki zawodów.

 

Otwarcie pierwszego seta było zacięte, ale tylko do stanu 10:10. Wtedy to zawodnicy warszawskiego Metra wyraźnie nabrali wiatru w żagle, czego skutkiem było prowadzenie kilka chwil później 19:13, a w rezultacie zwycięstwo do 18. Partia druga przebiegała zupełnie inaczej. Niemal przez cały jej przebieg, to zawodnicy z Bełchatowa przeważali nad rywalem, dzięki czemu z łatwością wygrali 25:18. Podobnie rozpoczął się set kolejny, do połowy seta to bowiem podopieczni Marka Kwiecińskiego kontrolowali sytuację na boisku. Metro rozpoczęło jednak udaną pogoń za rywalem, a chwilę później samo już wyszło na wysokie prowadzenie. Sytuacji tej podopieczni Mirosława Sroki nie zmarnowali, pewnie wygrywając do 19. Set czwarty przebiegał zaś już pod całkowite dyktando zawodników ze stolicy, o czym świadczyć może jego końcowy rezultat – 25:13.

 

MVP meczu został Piotr Boniecki (KS Metro Warszawa).

 

KS Metro Warszawa – EKS Skra Bełchatów 3:1

(25:18, 18:25, 25:19, 25:13)

 

Składy:

Metro: Zacharski, Boniecki, Skwarek, Grunt, Zając, Kubak, Olenderek (libero) oraz Rembecki, Prusik, Nowosadko, Markiewicz.

Skra: Cieślak, Koźmiński, Górski, Maćkowiak, Mroczkowski, Pacholak, Dembiec (libero) oraz Gałkowski, Tokarczyk, Kozłowski, Kostrzewski, Krzyżowski.

 

Mateusz Mroczkowski (kapitan EKS Skry Bełchatów):

Szkoda nam bardzo tej porażki, ale popełniliśmy zbyt wiele własnych błędów, szczególnie w pierwszym secie. Nie potrafiliśmy odnaleźć swojego rytmu gry. Jeśli jutro udałoby nam się wygrać, sprawa awansu będzie rozstrzygnięta. Musimy dać z siebie wszystko i walczyć do ostatniej piłki.

 

Marcin Zacharski (kapitan KS Metro Warszawa):

Wczoraj pierwszy mecz grało nam się ciężko, bo występowaliśmy w hali, której nie znaliśmy. Wyszliśmy maksymalnie zmobilizowani, żeby jak najlepiej wypełnić nasz obowiązek i pokazać się z dobrej strony. Dziś byliśmy już bardziej zgrani sami między sobą, zaaklimatyzowani, co przełożyło się na wynik. Myślę, że oby tak dalej, a wszystko pozytywnie się ułoży. Jutro walczymy z gospodarzem, na pewno nie będzie to prosty mecz, ale mamy tutaj swoich kibiców, którzy wspierają nas dopingiem, więc to nam powinno pomóc.

 

Zobacz również:

Wyniki MP Kadetów grupa A


 

Podobnie jak wczoraj, zawodnicy z Rzeszowa bez większych problemów pokonali swych przeciwników 3:0. Tym razem przyszła kolej na reprezentację Kędzierzyna-Koźla. Dominacja nad ekipą z Opolszczyzny była widoczna od początku spotkania, a jej dowodem jest prowadzenie 19:15 w pierwszym secie. Fantastyczny zryw rywali pozwolił na doprowadzenie przezeń do remisu 21:21, ale rzeszowianie nie ugięli się pod naporem przeciwnika i wygrali 25:23. Odsłona druga przebiegała pod dyktando rzeszowian, a wynik 25:13 doskonale obrazuje jej przebieg. Po wyrównanym początku, od stanu 14:12, AKS rozpoczął zwiększanie dystansu dzielącego ich od rywala. Gdy rzeszowianie mieli pierwszą piłkę meczową (24:18), MMKS próbował jeszcze doprowadzić do kolejnego seta. Niestety dla nich, udało im się zdobyć jeszcze trzy oczka, a seria została skończona 25 punktem zapisanym na koncie Resovii. W ten oto sposób stała się ona niekwestionowanym liderem grupy B.

 

MVP wybrano Tomasza Głóda (AKS Resovia Rzeszów).

 

MMKS Kędzierzyn-Koźle – AKS Resovia Rzeszów 0:3

(23:25, 13:25, 21:25)

 

Składy:

Resovia: Długosz, Durski, Bońkowski, Świst, Peszko, Płonka, Głód (libero) oraz Kalandyk, Madej, Gancarz.

MMKS: Wojciechowski, Ratajczak, Wilga, Łapszyński, Czumałowski, Księżarek, Pizuński (libero) oraz Bębenek.

 

Bartosz Księżarek – kapitan MMKSu Kędzierzyn-Koźle: To jest sport i każdy z każdym może wygrać. Występujemy w ścisłym finale Mistrzostw Polski, więc tutaj nie ma już słabych drużyn i ze wszystkimi można powalczyć. Jesteśmy trochę zmęczeni, co przełożyło się na naszą predyspozycję w dzisiejszym spotkaniu. Zagraliśmy po prostu słabiej i w efekcie wygrali lepsi. Niespecjalnie funkcjonowało u nas przyjęcie zagrywki, mało piłek broniliśmy w polu i blok nie pracował zbyt skutecznie. Z drugiej strony w pierwszym secie dobrze zagrywaliśmy, czym utrudnialiśmy grę przeciwnikom. Mam nadzieję, że jutro uda nam się odnieść zwycięstwo i pokonać Wrocław.

 

Artur Łoza – trener AKS Resovii Rzeszów: Na pewno nie było to spokojne zwycięstwo, dlatego, że w pierwszym secie wyszliśmy na prowadzenie dopiero przy stanie 22:21. Przeciwnicy postawili nam się bardzo mocno i ryzykowali w polu zagrywki, co w pierwszej partii do pewnego momentu przynosiło efekt. Nasz zespół jest jednak na tyle zahartowany w bojach, że poczekał aż rywale się wystrzelają i wykorzystał ich dwa błędy w końcówce. Myślę, że to właśnie pierwszy set był kluczowy dla losów tego spotkania. Druga odsłona bez historii, trzecia też pod kontrolą, więc to cieszy. Prawdziwa gra prawdopodobnie rozpocznie się dopiero od piątku, do półfinału chcemy się jak najlepiej przygotować. Przed nami jeszcze sporo pracy, ale cieszymy się, że znaleźliśmy się w czwórce.


 

Ostatnie spotkanie drugiego dnia turnieju pełne było zmiennych emocji. Jako pierwsi cieszyli się zawodnicy z Wrocławia, którzy w połowie partii pierwszej rozpoczęli budowanie przewagi nad rywalem, ostatecznie wynoszącej aż dziewięć oczek (25:16). Po przewie sytuacja na boisku diametralnie się odmieniła. Jastrzębianie praktycznie zdeklasowali przeciwnika, który popełniał coraz to więcej błędów własnych, a dziesięciopunktowa przewaga mówi sama za siebie. Podobnie przebiegał set następny. Gwardziści ponownie gładko ulegli rywalowi, choć z nieco lepszym dla siebie rezultatem. Niezwykle pasjonująca była zaś odsłona czwarta, bowiem losy zwycięstwa ważyły się do ostatniej piłki. Wszystko rozpoczęło się od pasjonującej pogoni wrocławian, którzy przegrywając 21:15, zdobyli sześć oczek w jednym ustawieniu, doprowadzając tym samym do wyrwania stanu rywalizacji. Emocjonująca końcówka zakończyła się sukcesem Jastrzębia, które dzięki niemu może być pewne awansu do półfinałów rozgrywek.

 

MVP wybrano Damiana Dobosza (KS Jastrzębie Borynia).

 

KS Jastrzębie Borynia – Gwardia Wrocław 3:1

(16:25, 25:15, 25:16, 27:25)

 

Składy:

Jastrzębie: Sprawka, Wanat, Dobosz, Banasiak, Wilk, Radomski, Kukuczka (libero) oraz Osman, Niesporek, Świstak, Ziajka.

Gwardia: Lubaczewski, Dzięciołowski, Dmuch, Gniewek, Superlak, Stachowiak, Wąsowicz (libero) oraz Leszczyński.

 

Damian Dobosz – kapitan KS Jastrzębia Borynii: Bardzo cieszymy się z tej wygranej, jednak dziś bardzo trudno grało nam się w końcówkach. Prowadziliśmy już 22:18, a mimo tego przeciwnicy nas dogonili i walczyliśmy na przewagi. Nie wiem, z czego to wynika i dlaczego tak się dzieje. Być może są to nerwy, które w finale odgrywają ważną rolę. Kto nad nimi zapanuje, temu łatwiej prowadzić grę i wygrywać. Dodatkowo mamy na szczęście doping naszych kibiców, którzy przyjechali do Częstochowy, za co serdecznie im dziękuję. Jutro przed nami najtrudniejszy rywal – Resovia, więc mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski z dzisiejszego meczu i spiszemy się jeszcze lepiej.

 

Zobacz również:

Wyniki MP Kadetów grupa B

źródło: inf. własna, siatkowka2002.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved