Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Gorączka siatkarskiego lata

Gorączka siatkarskiego lata

kibice - husaria
fot. archiwum

Siatkarskich imprez w tegorocznym kalendarzu nie brakuje. Na antenach telewizorów na pewno nie zabraknie ani kadry siatkarzy, ani siatkarek. Żeby tylko było, co oglądać…

Meczów będzie sporo. Zarówno żeńskiej, jak i męskiej siatkówki nie zabraknie. Lato obfituje w wiele imprez, które na pewno ‘zagoszczą’ w naszych domach. Obie nasze seniorskie reprezentacje już przygotowują się do gry. I choć obie w różny sposób, w innym miejscu i innych składach, to łączy je to, iż obie pracują z nowymi trenerami i dla obu cel na ten sezon jest wspólny – zakwalifikowanie się do Mistrzostw Świata i dobry (z naciskiem na bardzo) występ na Mistrzostwach Europy.

 

Nie tak dawno kończyły się rozgrywki ligowe. Ostatni mecz w walce o klubowe trofea mogliśmy oglądać trzy tygodnie temu, stosunkowo niedawno, a jednak… Na forach internetowych aż huczy od komentarzy: brakuje mi już siatkówki . Co niektórzy chętnie obejrzeliby powtórki spotkań, które już miały miejsce. Kibice nieustannie wracają do meczu Polska-Rosja z Mistrzostw Świata 2006 w Japonii, który to pamiętamy i na pewno pamiętać będziemy jeszcze bardzo długo. Inny chętniej obejrzeli spotkania rozgrywane przez polską reprezentację podczas Igrzysk Olimpijskich. Siatkówka jest dla nich bardzo ważna. Żyją nią i chcą ją oglądać, najlepiej codziennie. Przypadkowo spotkane fanki siatkówki zgodziły się odpowiedzieć na pytanie, czy tęsknią za meczami w telewizji i czego najbardziej im teraz brakuje: – Bardzo tęsknie za meczami siatkówki. Uwielbiałam oglądać ale również chodzić na mecze. Najbardziej brakuje mi Trefla Gdańsk, który odpadł z Plusligi. Bardzo im kibicowałam, byłam na każdym meczu, ale niestety nie udało im się utrzymać w ekstraklasie – mówi smutnym głosem Kamila , ale zaraz potem dodaje: – Teraz zaczynają od nowa i mam nadzieję, że już za rok Trefl wróci do Plusligi i będzie zajmował najlepsze miejsce w tabeli – uśmiecha się na koniec. Podobnego zdania jest nasza druga rozmówczyni: – Tęsknić? To za mało powiedziane! – mówi od razu. – Ja nie potrafię żyć bez siatkówki! Teraz czekam na Ligę Światową. Każdego dnia ‘wchodzę’ na strony internetowe o tematyce siatkarskiej, bo chcę wiedzieć, co się dzieje u „moich chłopaków” – śmieje się Zosia . – A czego najbardziej mi brakuje? Chyba tych emocji podczas meczu! Tej atmosfery na hali! ” – odpowiada. – I bolącego gardła następnego dnia. Tego się nie da opisać – kończy z uśmiechem. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Polacy kochają sport. Kochają siatkówkę i mogliby oglądać mecze codziennie. Więc może jednak siatkówka jest bliska przybrania ‘chwalebnego tytułu’ sportu narodowego?



 

Emocji w te wakacje nie zabraknie. Wszystko rozpocznie się od tournee po świecie, czyli uwielbianej przez kibiców – Ligi Światowej. Męska reprezentacja w odmłodzonym składzie będzie starała się powalczyć o dobry wynik w tych rozgrywkach, ale co najważniejsze poszukać swojej szansy na dłuższą przygodę z seniorską reprezentacją. Już w czerwcu zatem czeka nas pierwsza dawka siatkarskich emocji, a zaczynamy przecież z nie byle kim, bo od starć z Brazylią na ich terenie. To będzie sprawdzian dla tej kadry. Egzamin, który pokaże w jakim miejscu jesteśmy – mówią zgodnie wszyscy. Działacze, trenerzy, zawodnicy i kibice. Nie spodziewamy się cudów, ani fajerwerków. Wiemy, że młodość ma swoje prawa. Czasami można zagrać kapitalnie. Wygrać z najlepszymi, by później polec z starciu z teoretycznie słabszą drużyną. Ale takie są uroki sportu i drużyny, która dopiero się zgrywa, poznaje i próbuje stworzyć nową, spójną, tworzącą prawdziwy kolektyw – kadrę. I choć wiemy, że dołączą do nich ci ‘starsi’, bardziej doświadczeni, to jednak Ligi Światowa będzie poligonem dla tych zawodników, którzy obecnie przebywają na zgrupowaniu. To oni mają tam poszukać swojej szansy.

 

W międzyczasie, też na samym starcie reprezentacyjnej siatkówki, do walki stanie kadra siatkarek. I tu już bez eksperymentów, rotacji, odpoczynku dla najlepszych. Liczą się wyniki. Jerzy Matlak przyjął inną koncepcję. On na turniej do Montreux pojedzie mocnym składem, by tam powalczyć, wygrywać. Zabraknie być może kilku zawodniczek, które muszą podleczyć urazy, ale koncepcja trenera od początku wskazywała, że będzie chciał ogrywać zawodniczki i przede wszystkim stworzyć jedność. Tyle tylko, że reprezentacja seniorek turniej kwalifikacyjny do mistrzostw świata, nie rozgrywa tak jak męska w sierpniu, a w lipcu, więc czasu do zgrywania i wyselekcjonowania najlepszych zawodniczek nie ma tak dużo.

 

Kibice już zastanawiają się jak to będzie. Czy różne koncepcje trenerów reprezentacji się sprawdzą. Która – ta Jerzego Matlaka , czy ta Daniela Castellaniego – będzie bardziej „wynikodajna” i pozwoli nam na zdobycie tego, czego pragniemy – kwalifikacji na MŚ i medalu na ME i wreszcie, która droga (ta obrana przez selekcjonera seniorek czy przez trenera seniorów) jest lepsza. – Według mnie lepiej postępuje Daniel Castellani. W tegorocznej Lidze Światowej zagrają młodzi i wydaje mi się to dobrym rozwiązaniem – zaczyna nasza rozmówczyni. – Trener Castellani przed najważniejszymi imprezami będzie mógł sprawdzić młodych siatkarzy, którzy wkrótce zastąpią takie sławy jak Zagumny, Gruszka czy Świderski. Może i oni podczas kwalifikacji do MŚ oraz rozgrywkach ME odegrają znaczące role w reprezentacji… – zastanawia się. – Trener Matlak postępuje odwrotnie, trenuje od początku z najlepszymi. Z ostateczną oceną poczekałabym do zakończenia najważniejszych imprez. Okaże się, kto postąpił lepiej – kończy Lucyna . Jak widać i kibice myślą o tym, co przyniosą najbliższe tygodnie i miesiące. Zastanawiają się nad tym, jak potoczą się losy naszych narodowych reprezentacji. Ale na ocenę tego, nad czym teraz pracują trenerzy i ich podopieczni odraz podopieczne, wszyscy zgodnie twierdzą, że trzeba poczekać…

 

W czasie, gdy seniorki walczyć będą w kwalifikacjach – w Indiach kończyć będą się rozgrywki mistrzostw świata juniorów, na których wystąpi i nasza reprezentacja. Juniorzy awans wywalczyli tak niedawno, bo kilka dni temu i to w bardzo dobrym stylu! I tym samym nakręcili jeszcze bardziej, już i tak ‘nakręconych’ kibiców na medal w tej kategorii na czempionacie.

 

Nie opadną jeszcze emocje tych dwóch ważnych dla siatkarskiej Polski turniejów, po których miejmy nadzieję będziemy świętować awans siatkarek na MŚ i medal na takowej imprezie kadry juniorów, a już szykować będziemy się do turnieju finałowego Ligi Światowej. I choć nie wiemy, czy polska drużyna w nim wystąpi, to jednak zobaczenie w akcji najlepszych zespołów, na pewno będzie należało do ciekawych.

 

Oprócz śledzenia tego, co dziać się będzie na serbskich parkietach, naszą uwagę skupiać będzie również turniej rozgrywany w Meksyku, gdzie tym razem juniorki walczyć będą o medal na mistrzostwach świata. I one tak niedawno, bo w dniach 8-10 maja w Krośnie, rozegrały turniej kwalifikacyjny i bez żadnych problemów zdobyły przepustkę na tę imprezę.

 

Kończyć będą się juniorskie Mistrzostwa Świata, a w Polsce rozpoczynać będzie się kolejne siatkarskie święto – World Grand Prix, rozgrywane w Kielcach. Siatkarki reprezentacji Polski powalczą z drużyną Tajlandii, Holandii i Japonii o jak najlepsze rezultaty, a być może i o awans do finałowego turnieju tych rozgrywek, który odbywać się będzie w Japonii.

 

Złapiemy oddech i chwilkę przerwy od siatkówki (turniej WGP odbywa się na przełomie lipca i sierpnia), aby później z wielkim zapałem zasiąść przed telewizorami lub udać się do katowickiego Spodka i dopingować polskich siatkarzy w walce o przepustkę na Mistrzostwa Świata 2010. To będzie jedna z docelowych imprez seniorskiej kadry w tym sezonie. I to właśnie na te mecze szykuje zespół Daniel Castellani. W Katowicach mają zagrać najlepsi. Ci którzy będą zdrowi, silni i przygotowani, a wreszcie ci, którzy stanowić będą o sile naszej kadry także na ME. Nie będzie oszczędzania zawodników i dawania im szansy na odpoczynek. To będzie walka! Walka o kwalifikacje! – zapowiadają to nie tylko trenerzy, ale i siatkarze. Wszyscy doskonale wiedzą, że tam nie można pozwolić sobie na porażki.

 

I tak po „świętej wojnie” kadra rozpocznie ostatni już sprawdzian przed wrześniowymi mistrzostwami Europy. Memoriał Wagnera rozgrywany w dniach 21-23 sierpnia będzie doskonałym przetarciem przed wkroczeniem na tureckie parkiety i walką o medale. Silna obsada tegorocznej edycji Memoriału sprawia, że kibiców czekają niesamowite emocje i pełne zwrotów spotkania. Na drodze ku zwycięstwu polskiej reprezentacji staną: polska kadra B, Hiszpanie, Chińczycy, Włosi i Serbowie.

 

A na zakończenie trudnego i długiego sezonu reprezentacyjnego przyjdą dwie, niezwykle ważne imprezy dla obu naszych narodowych drużyn. Najpierw kadra siatkarzy poleci do Turcji, aby tam powalczyć w mistrzostwach Europy. W najsilniejszym składzie, z nowym trenerem i nadziejami na osiągnięcie tam dobrego wyniku. A przede wszystkim z zamiarem zatarcia złych wspomnień z poprzedniego czempionatu.

 

Tuż po nich, do walki o najcenniejsze medale staną seniorki. One jednak nigdzie wyjeżdżać nie muszą. O mistrzostwo walczyć będą na polskich parkietach. Jerzy Matlak szuka i kompletuje skład, który na dzień dzisiejszy może przynieść oczekiwany sukces. Który ma wywalczyć dla Polski medal, najlepiej złoty. I choć przed nim niezwykle trudne zadanie, to wszyscy mamy nadzieję, że mu się to uda.

 

Siatkarski sezon reprezentacyjny zapowiada się, zatem niezwykle ciekawie. Transmisji na pewno nie zabraknie. Meczów będzie bardzo dużo. Pytanie jest jednak jedno. Mnóstwo imprez, występy narodowych drużyn – tylko czy będzie, co oglądać? Czy będą zwycięstwa, i te mniej i te bardziej spektakularne? Czy będą łzy – nie smutku, ale radości? Czy będą sukcesy i medale? – bo tego „głodna” jest cała siatkarska Polska.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved