Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Sergiusz Salski: Czuję tę pracę

Sergiusz Salski: Czuję tę pracę

piłka i ręce
fot. archiwum

- Jest dobrze, choć zawsze mogłoby być lepiej, bo wszystko sprowadza się do pieniędzy - mówi Sergiusz Salski, trener złotych medalistów mistrzostw Polski młodzików w Międzyrzeczu.

Który to medal mistrzostw Polski w pana dorobku?

 

Trzeci. Jakoś tak się szczęśliwie złożyło, że prowadziłem trzy grupy młodzików, no i z każdym z tych roczników udało się coś zdobyć. W 2003 r. było srebro MP w Świnoujściu, dwa lata później złoto w Malborku, a teraz złoto w Międzyrzeczu.



 

Pozazdrościć skuteczności. Jaki ma pan patent na pracę z młodzieżą?

 

Akurat z młodzikami jakoś najlepiej mi się pracuje. Mam przekonanie, że w każdym momencie panuję nad tym, co robię. No i czuję tę pracę. Miałem do czynienia także z kadetami i przekonałem się, że później jest już trochę trudniej. No, ale myślę, że z tą grupą, którą teraz prowadzę, i po przejściu do kadetów będzie dobrze.

 

Jak wygląda współpraca szkoły z klubem?

 

Popołudniowe zajęcia, wszelkie sprawy związane z rozgrywkami i prowadzeniem drużyny — tu już wchodzi ze swoim finansowaniem klub, którego jestem pracownikiem. Jest dobrze, choć zawsze mogłoby być lepiej, bo wszystko sprowadza się do pieniędzy. A najpiękniej by było, gdyby AZS miał swój obiekt, gdzie wszystkie te grupy młodzieżowe trenują, gdzie obok jest internat i gdzie można sprowadzić zdolnych chłopaków z terenu. W wielu ośrodkach tak się robi. Wystarczy popatrzeć, kto jest w finałach mistrzostw Polski juniorów. Większość to ośrodki, które właśnie skupują chłopaków. Olsztyn pod tym względem niedługo może zostać w tyle. W tej chwili jesteśmy chyba już jedynym klubem w Polsce, który tak szeroko szkoli młodzież. I także dzięki temu jeszcze istnieje. Przebić się najłatwiej jest w młodzikach, skąd m.in. wynikają te moje medalowe sukcesy. A potem się zaczyna: Bełchatów, Częstochowa, Piła, Rzeszów czy Gdańsk — gdzie są takie ośrodki — zbierają najzdolniejszą młodzież z całej Polski i proponują im internat, jakieś stypendia. U nas tego nie ma. A przydałoby się po to, żeby chociaż ci zdolni chłopcy z naszego regionu od nas nie uciekali. Tej zdolnej młodzieży u nas nie brakuje, a w roczniku ”94 to już w ogóle; jest niesamowity wysyp talentów. Nie tylko w tej mojej drużynie, ale i u Andrzeja Kasprzaka (inna grupa AZS UWM — red.), no i w terenie.

 

*rozmawiał Piotr Sucharzewski

źródło: wm.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved