Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Szymon Kosmęda: W życiu nie wolno niczego żałować

Szymon Kosmęda: W życiu nie wolno niczego żałować

Szymon Kosmęda
fot. archiwum

Szymon Kosmęda w ubiegłym sezonie jako rozgrywający bronił barw Siatkarza Pamapolu Wieluń. Pomimo sukcesu, jaki odniósł ze swoją drużyną, ten młody zawodnik postanowił zakończyć karierę...

Olga Zygarowska: Masz dopiero 19 lat, na koncie kolejny już sportowy sukces w postaci awansu do ekstraklasy z zespołem Pamapolu Wieluń i podobno chcesz zakończyć karierę zawodniczą. Czy to nie za wcześnie? Dlaczego tak postanowiłeś?

Szymon Kosmęda: To prawda. Tą niełatwą dla siebie decyzję właściwie już podjąłem, choć dość długo we mnie dojrzewała. Myślę, że to jest najodpowiedniejszy moment, żeby spasować i zająć się na poważnie jedną rzeczą, a porządnie. Życie polega na dokonywaniu często niełatwych wyborów. Uważam, że ta decyzja jest dla mnie słuszna.

W ogóle zrywasz ze sportem? Czy tylko z zawodową siatkówką?



Fizycznie tak, natomiast duchowo to zawsze będzie we mnie. Chyba nie potrafiłbym traktować grania na pół serio. Dlatego poza zabawą nie będę tego wykonywał tak, jak dotychczas przez dziesięć ostatnich lat na co dzień.

To znaczy, że nie będziesz grał nawet amatorsko? Nie chciałabyś spróbować sił na przykład w siatkówce plażowej?

Nie jak już wspomniałem, nie potrafię traktować tego na pół serio. Jeśli chodzi o grę „na piachu” to na pewno nie. Jedynie dla rozrywki.

Czy swoje marzenia wiążesz jeszcze w jakikolwiek sposób ze sportem? Nie chciałbyś być np. sportowym menadżerem, kierownikiem drużyny czy możne w przyszłości sponsorem?

W tym momencie nie jestem w stanie tego stwierdzić. Jednak być może w przyszłości.

Czego najbardziej będzie ci brakowało?

Najbardziej na pewno treningu, który zawsze był dla mnie świętością. Podczas swojej przygody z siatkówką opuściłem ich tyle, że można by to zliczyć na palcach jednej ręki. Na pewno niemal wszystkiego, co jest związane z siatkówką, cała atmosfera meczu, wyjazdy, zgrupowania… tego zabraknie.

Nie żal ci będzie, gdy za cztery lata twoi koledzy z Wielunia będą być może sięgać po olimpijskie medale?

Jestem jak najbardziej zdania, że w życiu nie wolno niczego żałować. A jeśli tak będzie, to mam nadzieję, że pozwolą sobie jeszcze pogratulować, no i oczywiście nie zapomną o bilecie do Londynu dla starego kolegi (śmiech).

Jakie będziesz miał wspomnienia z siatkarskich parkietów? Do którego będziesz wracał najchętniej?

Wspomnień jest wiele. Są te niemiłe i oczywiście te przyjemne, do których oczywiście zawsze chętnie będę powracał. Najpierw przygodę ze sportem zacząłem w Wieluniu i to była fajna zabawa. Później była Częstochowa, gdzie zdobyliśmy dwa medale mistrzostw Polski: złoto i srebro, kolejno w kadetach i juniorach. I właśnie ten pierwszy medal na zawsze utkwi mi w pamięci. To były moje pierwsze mistrzostwa w życiu i od razu okraszone takim wynikiem, z czego cieszyłem się niesamowicie. Nikt nie zabierze mi również tego, że awansowaliśmy do PlusLigi. To była kolejna super przygoda.

Co sobie zostawisz na pamiątkę?

Obcięte spodenki po awansie do PlusLigi (śmiech)! A tak całkiem poważnie to te wspomnienia będą najlepszą dla mnie pamiątką, do której zawsze z przyjemnością będę powracał.

Jak w ogóle rozpoczęła się twoja przygoda z siatkówką?

Jak już wcześniej wspomniałem przygodę z siatkówka rozpoczynałem w rodzinnym Wieluniu, gdzie stawiałem pierwsze siatkarskie kroki. Chciałoby się powiedzieć: tu zacząłem i tu kończę. Następnie był Norwid Częstochowa, gdzie spędziłem trzy lata, w których wszystko było już podporządkowane pod sport. A później powrót do Wielunia. Z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim trenerom, którzy nie tylko uczyli mnie siatkówki, ale i charakteru.

Wielu twoich kolegów pochodzi ze sportowych rodzin. Czy i w twoim domu były tradycje uprawiania sportu?

W rodzinie owszem są dość bogate tradycje sportowe. Tata grał kiedyś w „szczypiorniaka”, ale i tak namawiał do uprawiania siatkówki, a ja bardzo cieszę się z takiego wyboru.

Co teraz będzie robił Szymon Kosmęda?

Poświecę się nauce. I rozpocznę studia w Poznaniu.

Jakie masz inne pasje, oprócz sportowych?

Lubię surfować po Internecie. Moja dziewczyna zaraziła mnie żeglarstwem i w miarę możliwości w wakacje pływamy na Mazurach. Uwielbiam również chodzić na zakupy. Sporo kasy wydaję na ciuchy (śmiech).

Czy jest coś, co mogłoby cię przekonać do pozostania przy zawodowym uprawianiu siatkówki?

Myślę, że w tym momencie już nie ma takiej możliwości. Decyzję podjąłem i jest ona nieodwołalna.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved