Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Grzegorz Fijałek: Marzę o meczu przy pełnych trybunach

Grzegorz Fijałek: Marzę o meczu przy pełnych trybunach

plażówka mężczyzn
fot. archiwum

Już za tydzień rusza turniej Mysłowice Open 2009. Strefa Siatkówki rozmawia z Grzegorzem Fijałkiem o aktualnej dyspozycji pary Fijałek/Prudel oraz o mysłowickim turnieju, w którym wystąpi wiele polskich par.

Maciej Nowocień: Jesteście młodymi zawodnikami. Jednak czy taka gra, jak w Rzymie satysfakcjonuje Was? Jesteście zadowoleni z tego turnieju?

Grzegorz Fijałek:Jesteśmy młodzi, ale mamy duże ambicje i myślę, że żadnego sportowca takie miejsca nie cieszą. Nas również. Nie można zaliczyć tego, jak i wcześniejszych turniejów do udanych, bo na żadnym nie pokazaliśmy niczego zadowalającego. Nie mamy formy, co do tego nie ma dwóch zdań. Ciężko powiedzieć, co jest tego przyczyną. Nie chcę tu krytykować naszych przygotowań, bo to nie moja sprawa. Nie ja za to odpowiadam. Może trzeba się cieszyć z każdego wygranego meczu, a nie zakładać sobie cele nie do przeskoczenia. Myślę, że na razie na więcej nas nie stać. Jak się chce osiągnąć poważny sukces, to trzeba wygrywać z każdym, a nie tłumaczyć się, że mamy ciężką drabinkę, czy tez brak szczęścia.

Katami, zarówno Waszymi, jak i drugiej polskiej pary okazali się bardzo nisko rozstawieni Kubala/Benes…



Po tych trzech meczach chyba można tak to nazwać. Oni są bardzo doświadczonymi zawodnikami. Mają już swoje lata rozegrane na piasku i z nimi trzeba grac na sto procent. Ciężko im postawić opór, jeżeli popełniamy tyle błędów w secie. My ich robimy około ośmiu. Oni jeden, góra dwa.. Może do 3 razy sztuka? (śmiech)

PZPS sporo inwestuje w męską siatkówkę plażową. Związek nie jest zawiedziony Waszą postawą?

O takie rzeczy trzeba pytać związek. Na pewno nikt z takich wyników nie jest zadowolony. Z drugiej strony jeszcze nikt z polskich plażowiczów nie grał nigdy w turnieju głównym FIVB, jak i europejskich CEV. My mieścimy się w elicie jak na razie 24 par. Może niektórych to powinno cieszyć. Wiadomo, że nie jest łatwo mówić w samych superlatywach po nieudanych turniejach, ale też nie może nas to zdołowac. Teraz turnieje są bardzo mocno obstawione. Przyjeżdżają wszystkie najlepsze pary, aby nazbierać jeszcze punkty przed mistrzostwami świata. W pierwszych meczach trafiamy na pary zbliżone poziomem do nas, a w kolejnych już jest coraz trudniej.

Nie sposób nie zapytać sportowca, jak się czuje. W jakiej dyspozycji fizycznej jesteście z Mariuszem aktualnie?

To trudne pytanie. Jesteśmy w dobrej formie fizycznej. Gorzej z czysto siatkarską. Ciężko jest trenować, jak z tygodnia na tydzień trzeba odbywać dalekie podróże. Mamy spore braki w grze. Nie radzimy sobie z prostymi piłkami, które w zeszłym roku nie sprawiały większych problemów. Ale nie ma co się dołować, tylko wykorzystać teraz czas i przepracować go solidnie. Trzeba wierzyć, że forma przyjdzie na turniej w Polsce.

Przed Wami turniej w Mysłowicach. Będzie miał dla Ciebie szczególne znaczenie?

Na pewno będziemy chcieli pokazać się przed swoją publicznością z jak najlepszej strony. Gra w Mysłowicach zawsze nas mobilizuje podwójnie. Gramy praktycznie u siebie, ja z Mariuszem mieszkamy niedaleko. Nasi najbliżsi będą nas dopingować, a my nie możemy ich zawieść i damy z siebie wszystko.

Będzie na pewno presja, ale czy trema przed wyjściem na piasek przed polską publicznością, a przede wszystkim swoją rodziną?

Nie, żadnej tremy nie będzie. Nie jesteśmy pierwszakami żeby myśleć na boisku o takich rzeczach. Na pewno oczekiwania będą duże, a na pewno dużo większe, niż po ostatnich turniejach. My zrobimy wszystko, by temu sprostać, a co z tego wyjdzie zobaczymy wkrótce.

W tamtym roku na Śląsku grały panie, teraz panowie. Dobrze się stało, że seniorska męska siatkówka trafiła na Śląsk?

Oczywiście, że dobrze. Jednak turnieje w Starych Jabłonkach jak dla mnie nie mają sobie równych. W Mysłowicach miałem okazję grać tylko na mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy juniorów i wspominam je bardzo miło. Organizacja w Polsce stoi na bardzo wysokim poziomie. Wszystko zapięte było zawsze na ostatni guzik i miejmy nadzieję, że i w tym roku wszystko będzie perfekcyjne.

World Tour w Rzymie pokazał, że Brazylijczycy nie do końca dominują w siatkówce plażowej. Kto będzie Twoim zdaniem faworytem mysłowickiego turnieju?

Jest dużo ekip, które mogą wygrać ten turniej. To, że Brazylijczycy nie wygrali we Włoszech, nie przesądza faktu, że są najlepsi na świecie. W czwórce były aż trzy pary. To jednak świadczy o tym, że nie mają sobie równych. Wiadomo – nie zawsze się wygrywa wszystko jak idzie. Dobrą formę prezentują pary niemieckie. Nie można też zapominać o Amerykanach, którzy u siebie przygotowują się do mistrzostw świata. Bardzo mocni są też Rosjanie, czy Holendrzy. Śmiało można już powiedzieć, że turniej w Mysłowicach będzie stał na najwyższym sportowym poziomie i każdy mecz będzie interesujący.

Dziką kartę otrzymali Damian Wojtasik i Marek Leźnicki. Sporo polskich drużyn zagra również w kwalifikacjach. Ile, Twoim zdaniem, par zobaczymy w turnieju głównym w Mysłowicach?

Dla nich to też ogromna szansa na pokazanie się przed naszą publicznością. Dla Damiana z Markiem to pierwszy turniej w tym sezonie. Mamy dużo młodych par w eliminacjach. Są to chłopaki z rocznikow 90, a nawet młodsi. Dla niektórych to pierwszy taki turniej w karierze i na pewno będą walczyć w każdym meczu jak najlepiej. Będzie im bardzo ciężko grać z bardzo silnymi parami z eliminacji. Tam już grają bardzo doświadczeni zawodnicy i myślę, że to ma nad nimi olbrzymia przewagę. Każdy z nas chciałby, aby wszystkie nasze pary grały w turnieju głównym, ale to będzie bardzo trudne zadanie. Miejmy nadzieję, że chłopaki sprostają zadaniu i pokażą na co ich stać, a nasza publiczność im w tym pomoże.

Jak zachęcisz kibiców do przyjścia na mysłowickie obiekty?

Myślę, że tych którzy znają się i lubią siatkówkę plażową, nie trzeba zachęcać. Na pewno będzie dużo atrakcji, nie tylko sportowych. Moim marzeniem jest zagrać przy pełnej widowni. Wtedy gra się dużo lepiej. Atmosfera jest nie do opisania. Nie bez powodu nasza publiczność uważana jest za jedną z najlepszych na świecie i mam nadzieję, że i tym razem tak będzie.

*rozmawiał Maciej Nowocień (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved