Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Roberto Santilli: Wierzę w zespół, który stworzyliśmy – cz.2

Roberto Santilli: Wierzę w zespół, który stworzyliśmy – cz.2

Roberto Santilli
fot. archiwum

- Zawsze życzę temu zespołowi wszystkiego, co najlepsze, ponieważ można pracować w różnych miejscach, ale nie wszystkie miejsca pracy trafiają do twojego serca - mówi w drugiej części wywiadu Roberto Santilli.

Pierwsza część wywiadu

 

Dzięki pracy tego sztabu, dzięki pana pracy, Grzegorz Łomacz trafił do kadry narodowej… Czuje się pan dumny z tego faktu?



 

Roberto Santilli : – Tak, z pewnością jestem dumny z tego faktu, ponieważ to ja dałem mu szansę, zawodnik podjął wyzwanie, dał mi najlepszą odpowiedź, jakiej można udzielić trenerowi… Jego pojawienie się w podstawowym składzie zmieniło naszą grę, ponieważ zaczęliśmy dużo lepiej grać w ataku. Jestem naprawdę z niego dumny, bo kiedy dwa lata temu przybył do naszego klubu był bardzo młodym zawodnikiem, grającym na poziomie juniorskim, miał już pewne umiejętności, ale brakowało mu stabilnej formy. Był naprawdę daleko od nazwania go zawodnikiem w pełnym tego słowa znaczeniu… Wszystko zmieniło się przez te dwa lata. Łomacz to bardzo inteligentna osoba, spokojna, mimo bardzo młodego wieku jest już dojrzały. Zawsze nie traci koncentracji, zachowuje spokój na parkiecie i jest po prostu solidny. Grzegorz to bardzo pracowity chłopak. Pracuje, pracuje i jeszcze raz pracuje, by osiągnąć zamierzony cel i dzięki temu w ciągu dwóch lat udało mu się osiągnąć poziom gry kwalifikujący go do gry w reprezentacji narodowej. Naprawdę bardzo mnie to cieszy i bardzo chciałbym, żeby został z nami w następnym sezonie. Myślę, że jedynym zagrożeniem dla jego dalszego rozwoju jest to, że praktycznie z dnia na dzień stał się z zupełnie nierozpoznawalnego zawodnika kimś, kogo ludzie rozpoznają i szanują i w związku z tym mają względem niego określone oczekiwania. Oczekiwania dotyczące zarówno tego, co robisz na parkiecie, jak i poza nim. Chciałbym, żeby nie czuł tej presji, nie uległ jej. Kolejna sprawa to fakt, że Grzegorz wciąż musi ciężko pracować, by się dalej rozwijać. Teraz jest dobry moment na to, by się na chwilę zatrzymać i zaplanować swoją dalszą karierę, by w przyszłości stać się naprawdę wielkim zawodnikiem. Teraz Łomacz otrzymał szansę, by grać w kadrze narodowej, ale tak naprawdę wielka szansa otwiera się przed nim po roku 2010, kiedy niektórzy dojrzalsi zawodnicy pożegnają się z kadrą i prawdopodobnie dokona się zmiana pokoleniowa. Powiedziałem Grzegorzowi – musisz być przygotowany, gotowy na zmiany, które dokonają się w reprezentacji narodowej po 2010 roku i musisz nadal ciężko pracować, by wykorzystać szansę.

 

Ostatnie dni przynoszą różne doniesienia, głównie pogłoski dotyczące ewentualnych transferów, przyszłości zarówno zawodników jak i samych trenerów. Jeśli dobrze zrozumiałam, została właśnie potwierdzona informacja o odejściu Roberta Prygla…

 

Taka jest koncepcja zespołu, ponieważ chcemy zrobić miejsce dla Igora. Nie zarządzam kontraktami zawodników, więc nie mam wpływu na decyzje zawodników w tym zakresie. O Robercie mogę wyrażać się w samych superlatywach. To po prostu bardzo dobry człowiek. Otwarcie mogę przyznać, że to bardzo dobry kapitan i zawsze dawał z siebie mnóstwo energii temu zespołowi, jego pomysły pomagały w utrzymaniu ducha tego zespołu. Chciałbym mu podziękować za całą pracę, którą włożył w budowanie tego zespołu i jego sukcesów.

 

Z pewnością jego odejście zasmuci fanów Jastrzębia… Jest tu naprawdę bardzo popularny…

 

Robert jest bardzo spokojną osobą, jest dojrzały w tym sensie, że zawsze zachowuje równowagę, nigdy nie traci panowania nad sobą, kontroli. Odniosłem wrażenie, że to naprawdę pozytywna i silna osobowość, której będzie mi brakowało. Był nie tylko bardzo dobrym zawodnikiem dla samego siebie, ale przede wszystkim dla całego zespołu.

 

Robert Prygiel był nie tylko kapitanem, ale i liderem tego zespołu. Czy w tej drużynie widzi pan kogoś, kto mógłby go w tej roli zastąpić?

 

Z pewnością musimy znaleźć godnego następcę dla Roberta w sensie osobowości, nie tylko umiejętności technicznych, nie możemy patrzeć tylko na umiejętności techniczne zawodników. Robert był bardzo ważny dla tego zespołu ze względu na jego umiejętność zachowania spokoju na parkiecie. Oczywiście musimy dać szansę na grę, na pokazanie swoich możliwości młodym zawodnikom takim jak Grzegorz Łomacz czy Igor Yudin.

 

Odbiegając od tematów czysto siatkarskich… Obcokrajowcy występujący w pana zespole niezwykle ciepło wyrażają się o samym Jastrzębiu, Żorach, całym Śląsku, ale i o Polsce w ogóle. W jednym z pierwszych wywiadów udzielonych po przyjeździe do Polski Ben Hardy praktycznie wyznał, że zakochał się w polskiej kiełbasie… Nico Freriks po przyjeździe do Jastrzębie powiedział, że czuje się tutaj jak w domu. Igor Yudin mówi już tak dobrze po polsku, że ciężko uwierzyć, że jest Australijczykiem. Rafa stwierdził, że było dla niego zaszczytem reprezentować tak wspaniały kraj w Izmirze, a Guillaume Samica nie może się jeszcze przyzwyczaić tylko do polskiej zimy. Co pana zdaniem jest takiego niezwykłego w tym miejscu, że zawodnicy czują się tu tak dobrze? Jakie są pana wrażenia?

 

Nie jestem w stanie porównać Jastrzębia czy Żor z innymi polskimi miastami, tak samo jak nie mogę porównać Śląska z innymi regionami Polski. Niemniej jednak, wiele osób mówiło mi, że Śląsk jest inny niż reszta Polski. Nie potrafię dokładnie powiedzieć, na czym ta różnica polega, ale co z pewnością mogę powiedzieć, całkiem dobrze poznałem polski sposób życia i myślę, że to będzie dobra odpowiedź na to pytanie. Pierwsza sprawa to sposób, w jaki odnoszą się do ciebie ludzie, jacy są przyjaźni… To coś takiego, co albo się w danym kraju czuje albo nie… W niektórych krajach ciężko jest znaleźć ludzi tak przyjaznych i gościnnych jak tutaj i to jest właśnie to „coś”, co czuję zarówno ja, jak i moja żona, moje dzieci i to nie jest wyłącznie moje doświadczenie, bo przecież pracuję tutaj z ludźmi i zarówno zawodnicy, jak i ich bliscy też to czują… Myślę, że to sposób, w jaki ludzie odnoszą się do innych, w jaki sposób są przyjaciółmi, jak budują więzy społeczne z innymi. To sprawia, że czujemy się tu jak w rodzinie, takie są nasze wrażenia…

 

Skończył się sezon, nadszedł w końcu czas na zasłużony odpoczynek. Planuje pan krótkie wakacje w Polsce czy może stęsknił się już pan za ojczyzną?

 

Teraz nadszedł czas na powrót do domu. Będę tutaj do końca tygodnia a potem muszę wyjechać, bo mam trochę spraw do załatwienia. Jestem w trakcie negocjacji z klubem dotyczących przyszłego sezonu, w zależności od rozwoju spraw prawdopodobnie przyjadę do Polski w czerwcu. Ale to już zależy od decyzji, czy będę miał swój udział w tworzeniu zespołu na nowy sezon czy też nie.

 

Niezależnie od tego, czy pozostanie pan w Jastrzębskim Węglu na kolejny sezon, czy też będzie pan kontynuował swoją przygodę z siatkówką gdzie indziej, czego chciałby pan życzyć temu klubowi?

 

Zawsze życzę temu zespołowi wszystkiego, co najlepsze, ponieważ można pracować w różnych miejsca, ale nie wszystkie miejsca pracy trafiają do twojego serca… W moim sercu jest miejsce dla tego klubu… Nie wiem, dlaczego tak jest, czy za sprawą samego klubu, kibiców, zawodników, polskiego stylu życia, nie potrafię powiedzieć dokładnie, dlaczego tak jest, ale mam odczucie, myślę, że ludzie tutaj, kibice, atmosfera, którą można tutaj poczuć jest czymś takim, co trafia prosto do twojego serca… Dla mnie to wystarczająco, by nie zapomnieć tego miejsca nigdy…

 

Pana słowa z pewnością trafią prosto do serc fanów siatkówki… Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę udanego odpoczynku!

 

6 maja 2009

*Rozmawiała Ewa Staszewska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved