Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zawodnicy Asseco Resovii Rzeszów w sezonie 2008/2009

Zawodnicy Asseco Resovii Rzeszów w sezonie 2008/2009

x - [stare] Resovia Rzeszów
fot. archiwum

Zespół Asseco Resovii Rzeszów był kandydatem do medali mistrzostw Polski. Ostatecznie po walce z PGE Skrą Bełchatów, drużyna z Podpromia zajęła drugie miejsce, zdobywając tym samym medal po 21 latach przerwy.

Żeby walczyć z najlepszymi oraz o medale drużyna musi tworzyć kolektyw, ponieważ nazwiska nie grają, liczą się przede wszystkim umiejętności, chęć i wola walki. W poprzednim sezonie Resovii "czegoś" zabrakło. W feralnym dla niej tie-breaku, decydującym o "być albo nie być" w czołowej czwórce, zabrakło chłodnej głowy i spokoju. Mimo prowadzenia 10:5, rzeszowianie przegrali 12:15 i pozostała im walka o miejsca 5-8, gdzie ostatecznie uplasowali się na piątej pozycji.

 

W obecnym sezonie było zgoła inaczej. Walkę o wejście do czwórki Resovia pewnie wygrała , później przełamała złą passę w starciach z zespołem ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle (w sezonie zasadniczym Resovia doznała dwóch porażek 0:3 i 2:3), aby ostatecznie zagrać w wielkim finale i zdobyć srebrny medal. Tego wszystkiego dokonała mocna grupa zawodników, która dla swoich fanów będzie i tak najlepszą, a sympatię do nich kibice wyrazili głośno dopingując ich podczas każdego spotkania.



 

Paweł Woicki

 

Poprzedni sezon spędzony w Częstochowie, był w jego wykonaniu świetny, dzięki czemu otrzymał powołanie do narodowej kadry, a później przebojem wdarł się do dwunastki na Igrzyska Olimpijskie. Zdecydował się na przenosiny do Resovii i początkowo trener nie widział dla niego miejsca w wyjściowej szóstce. „Mały” obserwował grę kolegów z ławki. Szansa na pokazanie się nadeszła, gdy kontuzji doznał Ivan Ilić. Paweł zastąpił go i z meczu na mecz grał coraz lepiej. Swoboda i wewnętrzny spokój sprawiały, że prezentował zagrania z tzw. górnej półki. Pojawiła się jego szalona i czasami niekonwencjonalna wizja rozegrania. W trakcie całego sezonu zdobył dla drużyny 35 punktów.

 

Ivan Ilić

 

Początkowano był mianowany przez trenera pierwszym rozgrywającym. Jego spokój i opanowanie na boisku bardziej odpowiadało wizji szkoleniowca. Gdy jednak kontuzja wyeliminowała go z gry, leczył uraz, a później dołączył do zespołu, zajmując miejsce na ławce rezerwowych. Rozegrał 42 sety w przeciągu całego sezonu, zdobywając 6 punktów dla zespołu, wszystkie z bloku.

 

Bartosz Gawryszewski

 

Do zespołu Asseco Resovii dołączył w tym sezonie, przenosząc się z Jadaru Radom. W początkowej fazie sezonu występował w wyjściowej szóstce. Swoje miejsce stracił na rzecz Hernandeza, który powrócił do drużyny po wyleczeniu kontuzji. Szansę na grę od pierwszej minuty Bartosz miał także w końcówce sezonu, kiedy to kontuzji doznał Łukasz Perłowski. W czasie swojego pobytu na boisku zdobył 103 punkty, z czego 10 z zagrywki, 29 z bloku i 64 atakiem.

 

Tomasz Kusior

 

Nie nagrał się w tym sezonie zbyt wiele. Był zawodnikiem wchodzącym zaledwie na krótkie zmiany i nie zawsze był w meczowej dwunastce na mecz. W trakcie tegorocznych rozgrywek „rozegrał” 37 setów, jednak w większości było to typowe zmiany – na podwyższenie bloku. Zdobył 7 punktów.

 

Łukasz Perłowski

 

Od początku sezonu był podstawowym zawodnikiem swojej drużyny. Świetna gra w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła sprawiła, że Łukasz otrzymał powołanie do narodowej drużyny. Niestety, długo się nim nie nacieszył. W trzecim półfinałowym spotkaniu doznał groźnej kontuzji, która wykluczyła go z gry w reprezentacji. W Resovii rozegrał 85 setów, zdobywając 173 punkty, z czego 50 blokiem. 25 asów serwisowych dało mu 10 miejsce w klasyfikacji najlepszych zagrywających ligi.

 

Ihosvany Hernandez

 

Jeden z pechowców, ale tylko na początku sezonu, kiedy to nie mógł grać z powodu kontuzji. Po powrocie do zespołu w wyjściowej szóstce prezentował się jednak bardzo dobrze. Niejednokrotnie mogliśmy być świadkami efektownych akcji w jego wykonaniu. W sumie rozegrał 75 setów, a 195 zdobytych punktów dało mu 37 miejsce w rankingu najlepiej punktujących siatkarzy.

 

Michał Kaczmarek

 

To kolejny już środkowy w Asseco Resovii, który to jednak w składzie drużyny pojawiał się bardzo rzadko. Rozegrał 11 setów, ale były to tylko krótkie wejścia na zmiany. Zdobył jeden punkt z ataku.

 

Krzysztof Gierczyński

 

W poprzednim sezonie bronił barw drużyny spod Jasnej Góry, ale podobnie jak Paweł Woicki i Marcin Wika, podjął decyzję o przenosinach do Asseco Resovii. Zyskał zaufanie trenera, co zaprocentowało miejscem w wyjściowej szóstce. W przeciągu całego sezonu rozegrał 79 setów, zdobywając 248 punktów, co jest dwudziestym wynikiem w klasyfikacji najlepiej punktujących ligi. Najważniejszym zadaniem Krzysztofa było jednak przyjmowanie zagrywek rywala, a średnio (jak wyliczyli statystycy) wynosiło ono 37%. To na pewno był dobry sezon w wykonaniu siatkarza Asseco, choć nie obyło się (jak każdemu) bez słabszych występów.

 

Aleksandar Mitrović

 

Gdy do składu Resovii dołączyli Wika z Gierczyńskim, Mitrović stracił miejsce w wyjściowej szóstce, choć zdarzały się i takie mecze, kiedy wybiegał na boisko od pierwszej minuty, najczęściej zastępując Krzysztofa Gierczyńskiego. Wchodząc na parkiet dawał dobre zmiany, wzmacniając szeregi drużyny. W przeciągu całego sezonu przyjmował piłkę ze średnią skutecznością 32,8%. Rozegrał 32 sety punktując przy tym 72 razy. Nie oglądaliśmy go w końcowej fazie rozgrywek, gdyż z gry wykluczyła go kontuzja.

 

Marcin Wika

 

Kolejny reprezentant Polski, który po fenomenalnym sezonie w drużynie AZS-u Częstochowa zdecydował się na zmianę barw klubowych. Marcin miał być i był silnym punktem drużyny. Zyskał zaufanie trenera i regularnie wybiegał na parkiet w szóstce. Rozegrał 100 setów, zdobywając 281 punktów, co dało mu 16. miejsce na liście najlepiej punktujących Plusligi. Marcin był też królem polowania, jeśli chodzi o zagrywkę. „Ustrzelił” rywala 35 razy, co dało mu tytuł 4-tego bombardiera naszej ligi. On sam serwis przeciwnika przyjmował ze średnią skutecznością 36,8% (10. miejsce).

 

Piotr Łuka

 

Podobnie jak Aleksandar Mitrović ma za sobą sezon, w którym to pełnił rolę zmiennika dla sprowadzonych z Częstochowy. Spisywał się przeważnie bardzo dobrze i trener Travica mógł liczyć na jego pomoc w trudnych momentach. Zawodnika nie ominęły także kontuzje. Przez kilka kolejek był wykluczony z gry. W sumie zagrał w 41 setach. Zagrywkę rywala przyjmował ze średnią skutecznością 37,4%, co dało mu 37 miejsce.

 

 

Mikko Oivanen

 

Sprowadzony do Plusligi młody siatkarz reprezentacji Finlandii, zaprezentował się jak na pierwszy sezon w nowym kraju, bardzo dobrze. I choć nie ustrzegł się błędów wynikających z młodości i czasami braku doświadczenia, był silnym punktem drużyny. Rozegrał 92 sety i zdobył dla zespołu 386 punktów, co dało mu 5. miejsce w klasyfikacji najlepiej punktujących ligi. Atakował ze średnią skutecznością wynoszącą około 47,3%. To w dużej mierze dzięki niemu drużyna Asseco Resovii wygrała czwarty mecz półfinałowy z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle i awansowała do finału. Fin zdobył w tamtym meczu aż 33 punkty, atakując ze skutecznością nieco ponad 60%!

 

Paweł Papke

 

Doświadczony kapitan Asseco Resovii był w tym sezonie zmiennikiem dla młodego, świeżo upieczonego reprezentanta barw rzeszowskiej drużyny. W spotkaniach, kiedy to miał okazję zaprezentować się od pierwszego gwizdka, grał bardzo dobrze. Rozegrał 59 setów, punktując 114 razy. Swoje ataki kończył ze średnią skutecznością 47,6%. Wywalczył razem z drużyną srebrny medal mistrzostw Polski. Ostatni raz taki krążek pojawił się na jego szyi w 2007 roku, a wywalczył go w barwach AZS-u Olsztyn.

 

Krzysztof Ignaczak

 

Niekwestionowany lider swojego zespołu, choć zapewne rzadko używa się takiego stwierdzenia w przypadku siatkarzy występujących na pozycji libero. Krzysztof jest rekordzistą w swojej drużynie, jeśli chodzi o ilość rozegranych setów. Wystąpił w 104 partiach. Zagrywkę rywali przyjmował ze średnią skutecznością 41,6%. I choć jest to ósmy wynik w lidze, to doskonale wiemy, jak wielkim oparciem był dla swojej drużyny właśnie w tym elemencie. Przeciwnikom udało się zdobyć „na nim” punkt 57 razy. Krzysztof był jednak zdecydowanym numerem jeden w obronie. Ma za sobą świetny sezon, a pokaz jego umiejętności mogliśmy oglądać podczas każdego ligowego meczu. Szczególnie końcówka sezonu i ostatnie mecze (półfinałowe i finałowe) były w jego wykonaniu wręcz niesamowite. Bronił prawie wszystko, nawet to, co było praktycznie nie do obrony. Wyciągał niesamowite piłki, dlatego dziś możemy powiedzieć, że Ignaczak był na pewno najlepszym zawodnikiem Asseco Resovii w tym sezonie, najlepszym libero naszej ligi i chyba większość kibiców zgodzi się ze mną, że to właśnie ten zawodnik zasługuje na miano MVP sezonu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved