Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Mariusz Wlazły z wizytą w Krakowie

Mariusz Wlazły z wizytą w Krakowie

x - [stare] Mariusz Wlazly
fot. archiwum

Na ten dzień czekali chyba wszyscy krakowscy sympatycy siatkówki. Do Krakowa, który bądź co bądź, nie stanowi zbyt istotnego punktu na siatkarskiej mapie, przyjechał niecodzienny gość, reprezentant Polski, Mariusz Wlazły.

Spotkanie z Mariuszem Wlazłym, zorganizowane dzisiaj w hali sportowej Com-Com Zone przy ul. Ptaszyckiego, było pomysłem mającym na celu promowanie powstałej niedawno szkółki siatkarskiej. Kapitan Skry, który odpoczywa obecnie po męczącym sezonie ligowym z chęcią skorzystał z zaproszenia klubów AZS Uniwersytetu Ekonomicznego i Politechniki Krakowskiej.

Wizytę Wlazłego w nowohuckim Centrum Rozwoju rozpoczęła konferencja prasowa, na której siatkarz podzielił się z dziennikarzami swoimi spostrzeżeniami na temat krakowskiej siatkówki, a później wspominał początki własnej przygody ze sportem. Na pytanie o siatkarskiego idola z lat młodzieńczych, który był dla niego wzorem, podobnie jak on dziś dla wielu, Mariusz nie umiał wskazać nikogo konkretnego – Nie miałem idola, ale wielu siatkarzy ceniłem za umiejętności.

Wlazły, który urodził się w Wieluniu, na konferencji nie krył się z sympatią dla ekipy wieluńskiego Pamapolu, który to awansował niedawno do siatkarskiej elity. Zapytany, czy nie boi się, że Wielunianie powtórzą niewypał gdańskiego Trefla, który z hukiem spadł ostatnio z ligi, odpowiedział: – Jestem z Wieluniem całym sercem i chciałbym, żeby przygoda tej drużyny z PlusLigą nie była jednoroczna.



Jako że głośno było ostatnio o przedłużeniu przez kapitana Skry kontraktu z Bełchatowem od 2011 roku, nie zabrakło również pytań dlaczego zdecydował się odrzucić propozycje spoza Polski. – Media przesadzają, propozycje były, ale ze średniej półki lig zagranicznych. Jak już wiadomo, w nowym sezonie Wlazły występować będzie na pozycji atakującego na zmianę z Jakubem Novotnym, który pozyskany został do Skry z Kędzierzyna. – Nie ma mowy o rywalizacji, będziemy współpracować, z pewnością Jakub uważa podobnie. – zapewnił.

Po konferencji prasowej i chwili odpoczynku, Mariusz Wlazły wyruszył na spotkanie z dziećmi, które tłumnie zebrały się w hali sportowej, oczekując na wymarzony autograf i wspólne zdjęcie. Wcześniej, jeszcze przed spełnieniem prób o pamiątkowy podpis, Mariusz zgodnie z obietnicą wziął udział w krótkim turnieju siatkówki, w którym zmierzył się pod siatką z młodzieżą z krakowskiego AZSu.

*Więcej na przegladligowy.com


Waldemar Kordyl: Pamięta pan swoje pierwsze siatkarskie kroki?

Mariusz Wlazły: Stałem przed trudnym wyborem między nauką a sportem zawodowym. Wszystko można pogodzić, ale trzeba szukać kompromisów. Zawsze potrzeba ludzi, którzy pokierują, dostrzegą szansę i pozwolą się rozwinąć .

Co pan może podpowiedzieć najmłodszym?

Chyba niewiele, bo daleko mi do trenera. Zagranie z nimi kilku piłek jest dla mnie i dla nich wielką satysfakcją .

To prawda, że otrzymał pan oferty z klubów rosyjskich i włoskich?

Opowieści są mocno przesadzone, moją ambicją jest wygranie Ligi Mistrzów. Zgłaszały się do mnie kluby ze średniej europejskiej półki, niegwarantujące dojścia do finału turnieju .

Popularność siatkówki trochę zmalała po nieudanych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie?

W Polsce jest sportem nr 2 po piłce nożnej. Ale siatkówka jest najczęściej oglądana i najbardziej ceniona. Kibice tworzą zupełnie inną atmosferę niż na boiskach piłkarskich .

źródło: przegladligowy.com, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved