Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zawodnicy AZS Częstochowa w sezonie 2008/2009

Zawodnicy AZS Częstochowa w sezonie 2008/2009

x - [stare] Domex Tytan AZS Częstochowa
fot. archiwum

Częstochowianie to najmłodsza drużyna PlusLigi. Mimo niskiej średniej wieku, siatkarze spod Jasnej Góry pokazali w tym sezonie charakter. Wspaniałe widowiska w Lidze Mistrzów to najlepsza wizytówka piątego klubu tego sezonu.

Smilen Mlyakow

 

Jeśli ktoś uważa, że w Polsce nie ma czynnych wulkanów to jest w błędzie. Mamy jeden aczkolwiek z importu. Smilen Mlyakow to istny bułgarski Wezuwiusz emocji. Jego ekspresja chyba nie zna granic, a na jego mimikę twarzy często zwracają uwagę operatorzy. Co prawda na początku sezonu zawodnik nie był w szczytowej formie przez nieregularne występy w poprzednim klubie, jednak z czasem wrócił do formy i stał się pewnym punktem w ataku akademików z Częstochowy. Warto podkreślić, że jest on jedynym obcokrajowcem w zespole. Śmiało można powiedzieć, iż Mlyakow jest jednym z najsilniejszych zawodników w lidze i objawia się to w zagrywce i atakach. Bułgar rzadko korzysta z technicznych ataków, przez co czasem bloki na nim są naprawdę efektowne, mimo to nigdy nie obwinia rozgrywającego o nieudany atak i zawsze pokornie przyznaje się do błędu. Jeśli rzeczywiście w przyszłym sezonie zastąpi go Jakub Jarosz z pewnością wszystkim będzie brakowało Bułgara, gdyż potrafił on każdy mecz zamienić w widowisko.



 

Zbigniew Bartman

 

Znanych jest wiele żywiołów – woda, ogień ziemia, powietrze, Zbigniew Bartman. Kolejny pełen ekspresji zawodnik AZS-u. Wybrany przez kibiców do gry w meczu gwiazd. Jest bardzo silnym i dynamicznym graczem, lecz z powodu młodego wieku jeszcze nie ogranym, co przejawia się chociażby w trudnościach w rozegraniu z nim przesuniętej krótkiej z drugiej linii. Warta podkreślenia jest kondycja Bartmana. W ciągu sezonu rozegrał aż 113 setów, w drużynie Częstochowy porównywalne wyniki mają tylko libero Paweł Zatorski (również 113 setów) i środkowy Piotr Nowakowski (112 setów). Kiedy Bartman pojawia się w polu zagrywki, przyjmujący drużyny przeciwnej zaczynają się modlić, bo nawet zwykła piłka do siatkówki, kiedy rozpędzi się ją do 110 km/h robi się niebezpieczna. Z pewnością zawodnik z Częstochowy już niedługo będzie podporą reprezentacji Polski.

 

Piotr Nowakowski

 

Jeżeli chodzi o okazywanie emocji jest przeciwieństwem Bartmana i Mlyakowa. Mimo młodego wieku sprawia wrażenie opanowanego zawodnika, którego nic nie wyprowadzi z równowagi. Absolutnie nie jest to jego wadą – trudno by było prowadzić zespół składający się tylko z temperamentnych zawodników. Nowakowski jest już drugi sezon podstawowym zawodnikiem i naprawdę nie można mieć żadnych zastrzeżeń do jego gry. Swoją stacjonarna zagrywką często nęka przeciwników i ma bardzo dobre wyczucie w bloku. Za sprawą gry AZS-u w europejskich pucharach młody środkowy miał szanse w tym i w poprzednim sezonie stanąć naprzeciw takich zawodników jak Novica Bjelica czy Aleksiej Kuleshow i za każdym razem nie bojąc się bardziej utytułowanych przeciwników grał tak dobrze, że nie miał powodów do wstydu.

 

Paweł Zatorski

 

Młody zawodnik Skry wypożyczony do ekipy z Częstochowy odnotował swój pierwszy sezon w seniorskiej drużynie. Zapewne obecni mistrzowie Polski upomną się o tego zawodnika kiedy tylko zdobędzie doświadczenie. Nie jest on pojedynczym przypadkiem – drużyna z Bełchatowa ma wielu perspektywicznych zawodników wypożyczonych do uboższych klubów. Libero z AZS-u z pewnością zagrał równy i dobry sezon, bez znacznych zwyżek i spadków formy, a na tej pozycji jest to bardzo ważne. Chwilami po jego obronach ręce same składały się do oklasków. Zatorski z pewnością ma talent i potencjał. Mimo małego doświadczenia może się niedługo okazać rozwiązaniem problemu selekcjonerów kadry – Krzysztof Ignaczak czy Piotr Gacek. No cóż, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.

 

Andrzej Wrona

 

Początkowo trener Panas zdecydował, że to właśnie Wrona będzie wychodził w pierwszej szóstce, jednak okazało się, że z czasem jego brak ogrania utrudniał mu grę. Jego charakterystyka jest podobna do Piotra Nowakowskiego – również jest szczupłym, młodym środkowym dysponującym stacjonarną zagrywką, jednak okazało się, że brak mu jeszcze boiskowego sprytu przez co nieraz czuł się zagubiony pod siatką. No cóż jednak trudno wymagać aby 20-letni zawodnik był graczem kompletnym…

 

Wojciech Gradowski

 

Po odejściu Marcina Wiki i Krzysztofa Gierczyńskiego zaczął systematycznie grać w pierwszej szóstce. Mając 28 lat zawsze zawyżał średnią wieku zespołu. Jako zawodnik z bogatym doświadczeniem na polskich parkietach nigdy nie tracił zimnej krwi, nawet w trudnych momentach. Dysponuje silną zagrywką, którą często zamienia bezpośrednio na punkty. Gradowski był pewnym punktem w defensywie, ale bywało też tak, że był czarną dziurą w drużynie jeżeli chodzi o atak.

 

Bartosz Janeczek

 

Drugi atakujący w zespole. W poprzednim sezonie z pewnością był rekordzistą jeżeli chodzi o odległość zagrywek posyłanych w aut. Na pewno widoczny był postęp tego zawodnika. W tym sezonie dawał bardzo dobre zmiany, sprawdził się także grając w pierwszym składzie, kiedy Mlyakow był kontuzjowany. Mimo, że ma dopiero 22 lata, rozegrał już 3. sezon w polskiej lidze (w sezonie 2006/2007 bronił barw Gwardii Wrocław). Jest silnym, dynamicznym i skocznym zawodnikiem, więc patrząc przez pryzmat kadry za kilka sezonów może zagrozić hegemonii Mariusza Wlazłego, gdyż sprawia wrażenie silnego i nie podatnego na ciągłe kontuzje gracza, w przeciwieństwie do obecnego numeru jeden w kadrze.

 

Andrzej Stelmach

 

Swoim bagażem doświadczeń przewyższa cały pozostały skład AZS-u razem wzięty, więc nie może nikogo dziwić, że to właśnie on jest kapitanem zespołu. Z pewnością młody Fabian Drzyzga może wykorzystywać go jako wzór podpatrując na treningach i słuchając jego rad. Dzięki temu, że spędził wiele lat na siatkarskich parkietach w swojej grze wykorzystuje doświadczenie, świetną technikę i spryt. Niestety, może i z racji różnicy wieku trudno mu zgrać się ze Zbigniewem Bartmanem, który chyba wolałby grać z młodszym i dynamiczniejszym rozgrywającym.

 

Przemysław Michalczyk

 

Zawodnik wiekiem zbliżony do Andrzeja Stelmacha. Niestety kontuzja na dłuższy czas wyeliminowała go z gry. Co prawda według statystyk rozegrał 32 sety, jednak w tym przypadku bardziej trafne zdaje się być określenie pojawił się na boisku w 32 setach. Zazwyczaj zmieniał Wojciecha Gradowskiego w pierwszej linii aby pomóc w bloku lub zaatakować, a później wracał do kwadratu dla rezerwowych. Z pewnością gdyby nie pechowy uszczerbek na zdrowiu trener Panas częściej korzystałby z usług Michalczyka, mając tym samym większe możliwości rotacji składem.

 

Krzysztof Wierzbowski

 

Przez długi czas jedyna alternatywa na przyjęciu z powodu kontuzji Michalczyka. Jednak mimo to rzadko miał szansę meldować się na parkiecie. 30 rozegranych setów i 7 zdobytych punktów ma się marnie do statystyk Zbigniewa Bartmana. Jednak Wierzbowski ma jeden, za to wielki atut – zagrywkę. W zeszłym sezonie udało mu się nawet ustrzelić Gibę. Lecz na pewno wchodzenie na parkiet tylko po to aby zaserwować jest dalekie od marzeń Wierzbowskiego, więc pozostaje tylko życzyć powodzenia i pomyślnego rozwoju kariery temu niespełna 21-letniemu przyjmującemu.

 

Dawid Gunia

 

Jest najstarszy ze środkowych (tylko czy zawodnika urodzonego 01.01.1987 można nazwać starym?) AZS-u, jednak nie potrafił sobie wywalczyć miejsca w pierwszym składzie. Podobnie jak Krzysztof Wierzbowski często zmieniał zawodników i wchodził aby zaserwować swoją trudną do przyjęcia zagrywkę stacjonarną. Z pewnością drzemie w nim potencjał i warto by było mu dać szanse na systematyczną grę, jednak w drużynie akademików z Częstochowy jest taki urodzaj na pozycji środkowego, że chyba jedynym sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby ciągnięcie losów przed każdym meczem o to kto zagra w parze z Piotrem Nowakowskim.

 

Fabian Drzyzga

 

Na pozycji rozgrywającego trener Panas ma do dyspozycji najstarszego i najmłodszego zawodnika w składzie. Fabian Drzyzga jest utalentowanym zawodnikiem i tworzy lepszą parę ze Zbigniewem Bartmanem. Ma trudny do przyjęcia serwis, więc czasem szkoleniowiec AZS-u decydował się aby wprowadzić go na boisko tylko na zagrywkę. Z pewnością to dopiero początek kariery Drzyzgi i jeśli będzie odnotowywał postępy to może w przyszłości walczyć o zajęcie miejsca w kadrze Pawła Zagumnego.

 

Łukasz Wiśniewski

 

Najmłodszy ze środkowych. Chociaż jest najniższym ze środkowych, nadrabia to skocznością. W trakcie sezonu wywalczył sobie miejsce w pierwszej szóstce, gdyż okazał się pewniejszy pod siatką niż trochę zakłopotany Andrzej Wrona. Mimo tego, że jest to pierwszy jego sezon w seniorskiej drużynie, bez kompleksów grał z bardziej utytułowanymi rywalami w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Z pewnością na dzień dzisiejszy nie jest on w stanie dorównać Robertowi Szczerbaniukowi, który grał w poprzednim sezonie na środku w drużynie z Częstochowy, ale na pewno jeszcze wszystko przed nim.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved