Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Sebastian Świderski: Plan wykonaliśmy w 50%

Sebastian Świderski: Plan wykonaliśmy w 50%

Dla Sebastiana Świderskiego i Maceraty sezon 2008/2009 już się zakończył. Serwis sebastianswiderski.pl poprosił zawodnika o podsumowanie tego, co działo się w ciągu ostatnich miesięcy oraz o uchylenie rąbka tajemnicy co do planów na kolejny sezon.

Macerata została mistrzem jesieni i całej rundy zasadniczej, obroniła Puchar Włoch, ale zabrakło końcowego akcentu. Jak całość sezonu została oceniona w klubie?

Muszę dodać, że zdobyliśmy w tym roku również Superpuchar Włoch – ogrywając na początku sezonu mistrza Włoch drużynę Michała Winiarskiego. Wiem, że ten tytuł nie jest aż tak prestiżowy jak Puchar Włoch, czy Puchar Ligi Mistrzów, a o Mistrzostwie Włoch już nie wspomnę – ale mimo wszystko jest jakby rewanżem i sprawdzeniem siły przed nadchodzącym sezonem miedzy mistrzem Włoch, a zdobywcą Pucharu Włoch. Można wiec powiedzieć, że plan wykonaliśmy w 50%, ale niestety dla nas nie jest to satysfakcjonujące. Wszyscy oczekiwaliśmy przynajmniej występów w finale Ligi Mistrzów i ligi włoskiej – tak więc ocena nie jest pozytywna.



Pięciomeczowa walka z Coprą w półfinałach była porywająca. Czy macie poczucie, że nie dało się nic więcej zrobić w obliczu ich dobrej formy, czy to jednak Wasza słabsza dyspozycja zadecydowała o rozstrzygnięciu końcowym?

Copra jest bardzo dobrym zespołem, udowodniła to w meczach z nami, jak również w meczach finałowych z Trento. Na pewno przegrana w drugim meczu w Piacenzie podcięła nam skrzydła – była możliwość wygrania tego spotkania przez nas, ale stało się inaczej… i odbiło się to na spotkaniu nr 3 przegranym 0:3. Drużyna Piacenzy bardzo dobrze zagrała przeciwko nam zagrywką, utrudniając skutecznie rozegranie. Byli bardzo dobrze przygotowani taktycznie. Rzadko też zdarza się grać przeciwko zespołowi, w którym dosłownie każdy z graczy „kopie” na zagrywce, siejąc zamieszanie po przeciwnej stronie. Oczywiście możemy się tłumaczyć brakiem sił w końcówce sezonu, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że Piacenza naprawdę jest fenomenalnie przygotowana do finałów – trafiła z formą – o czym już dwukrotnie przekonało się Trento Michała Winiarskiego.

Ty dałeś z siebie wszystko, ale wydawało się, że Igor Omrcen potrzebował chwilami trochę oddechu, Martino także był nierówny. Czy nie uważasz, że ławka Maceraty nie była wystarczająco mocna, aby myśleć o więcej niż jednym sukcesie w sezonie?

Ławka jest na pewno mocna, udowodnili to nasi zawodnicy w meczach Ligi Mistrzów. Ale na pewno zabrakło trochę ogrania w meczach o wysoką stawkę i… zdrowia. Każdy miał jakieś problemy zdrowotne i nie mógł dać z siebie stu procent. Co do Matteo Martino – ten chłopak ma olbrzymi potencjał i możliwości, zostania naprawdę jednym z najlepszych zawodników – niestety na razie rzeczywiście gra trochę nierówno. Myślę, że stabilizacja formy przyjdzie z wiekiem – niemniej to wartościowy zawodnik.

Obserwując przebieg tegorocznych play-offów Serie A można zauważyć, że poszczególne sety często kończą się bardzo wysoką przewagą, mało jest grania na styk. Czy to wynik tego, że liga włoska stawia w tej chwili na mocną zagrywkę?

Może i rzeczywiście wydawać się tak, że kto mocniej serwuje ten wygrywa mecze. Jednak jeśli tak byłoby do końca, to na treningach ćwiczylibyśmy tylko zagrywkę, resztę można by odpuścić (śmiech). Wszyscy wiemy, jak ważną rolę odgrywa zagrywka, ale nie większą niż każdy inny element siatkarskiego rzemiosła. Na pewno duży wpływ na taki przebieg spotkań ma mała ilość treningów i duża liczba kilometrów spędzonych w autokarach – forma nie jest do końca ustabilizowana.

Jaki przewidujesz wynik finałowej rozgrywki?

Bardzo bym chciał, żeby było pięć spotkań. Wiemy, że Michał przegrywa 1-2 w rywalizacji, więc mam nadzieję, że atut własnej hali będzie decydujący – nie tak jak było to w naszym przypadku.

Czy wiesz już, jaką podejmiesz decyzję na przyszły sezon?

Mam ważny kontrakt na przyszły rok z możliwością rozwiązania go i zmiany zespołu na drużynę z Polski. Na dzień dzisiejszy jednak nigdzie się nie wybieram.”

Jeśli zostaniesz w Maceracie to czy możliwy jest wariant, że zagracie obaj z Murilo w szóstce? Byłoby to chyba możliwe, gdyby klub sprowadził włoskiego środkowego?

Oczywiście jest taka opcja gry nas obu razem w szóstce, niemniej myślę, że Macerata patrzy dalej – wszyscy wiemy, że limit obcokrajowców nie obowiązuje w Lidze Mistrzów, a Macerata właśnie pod tym kątem będzie szykowała zespół na przyszły rok.

Czy jesteś przekonany, że w spotkaniach ligowych będziesz wychodził w wyjściowym składzie zespołu? (w przeciwieństwie do Ciebie Murilo nie miał udanego sezonu)

To do trenera należy ustalanie składu. Znając Fefe De Giorgi wiem, że zawsze do spotkania wystawia najlepiej dysponowanych zawodników.

Czy znane są już plany Maceraty co do pozostałych przyjmujących – kto odchodzi, kto może przyjść?

Wszelkie dotychczasowe „rewelacje” są z reguły niepotwierdzonymi przeciekami z „mercato”, które pełną parą ruszy po finałach. Tak więc za wcześnie jest jeszcze na ujawnianie wszelkich planów.

Jak po sezonie wygląda Twoja kondycja zdrowotna?

Niezbyt dobrze. Odnowiła mi się kontuzja kolana. W najbliższych dniach przejdę badania w Warszawie. Wtedy będę wiedział coś więcej.

Jak zamierzasz z rodziną spędzić czas do zgrupowania reprezentacji? Wybieracie się może na oglądanie Ligi Światowej na żywo?

Córka kończy w połowie czerwca szkołę, więc do tego czasu nie pojawię się w kraju (wyjątek badania). Potem zaczynamy przygotowania do ME, więc nie będzie za dużo czasu na Ligę Światową na żywo. Po zakończeniu szkoły chcieliśmy spędzić kilka dni nad morzem w pobliskiej Civitanowej – parę wypadów nad Adriatyk dobrze mi zrobi, tradycyjnie bowiem na większy wypad na wakacje nie będę miał czasu (śmiech).

Rozmawiała Edyta Gwóźdź (sebastianswiderski.pl)

źródło: sebastianswiderski.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved